Obecnie staliśmy się społeczeństwem, które zrozumiało potrzebę uczenia się umiejętności, tzw. miękkich. Wiemy, że jeśli będziemy sprawnie negocjować to będziemy mieli lepsze efekty w pracy zawodowej. Jeśli poznamy tajniki komunikacji będzie nam się sprawniej dogadać, z pracownikiem, z szefem, klient...

Data dodania: 2007-10-03

Wyświetleń: 3684

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Obecnie staliśmy się społeczeństwem, które zrozumiało potrzebę uczenia się umiejętności, tzw. miękkich. Wiemy, że jeśli będziemy sprawnie negocjować to będziemy mieli lepsze efekty w pracy zawodowej. Jeśli poznamy tajniki komunikacji będzie nam się sprawniej dogadać, z pracownikiem, z szefem, klientem, żoną czy mężem. Zaczynamy rozumieć jak duże wartości niosą za sobą te umiejętności.

Wybieramy się na szkolenia, na których dowiadujemy się, co zrobić w konkretnych sytuacjach. Często uczymy się, że jeżeli nastąpi x to wtedy musimy zareagować y. I jest to oczywiście przydatne. Szkoleniowcy przygotowują przykłady, które najczęściej występują w naszych środowiskach zawodowych. I chwała im za to.

Musimy jednak pamiętać, że nie zawsze wszystko da się przygotować. Wiem, że ludzie z natury są niesamowicie kreatywni i jeśli mają coś stworzyć, z pewnością to zrobią. Dlatego tak często pojawiają się na zebraniach niewygodne pytania lub zachowania, na które nie byliśmy przygotowani. Nie wiem jak u innych, ja często jestem zaskakiwany przez zachowania, które mogą być interesujące i jednocześnie nie do przewidzenia.

Warto zastanowić się nad rozwiązaniem takich sytuacji, bo z pewnością wiele razy zdarzały się one osobom, które znamy i nie wiedziały one, co zrobić lub, co powiedzieć. Najczęściej są to sytuacje związane z prowadzeniem zebrania, spotkania, wystąpieniem publicznym, na którym trzeba odpowiadać na pytania, trudne negocjacje lub nawet rozmowa z małżonkiem.

Najczęściej już po czasie, gdy jesteśmy wolni od stresu myślimy sobie. Powinienem wtedy powiedzieć, to lub tamto. Wtedy mamy wolny umysł i pomysły pojawiają się błyskawicznie. A każdy z pomysłów jest lepszy od poprzedniego. I jest to bardzo zdrowe zachowanie, które jedynie świadczy o tym, że mamy olbrzymi potencjał, który warto nauczyć się wykorzystywać. Coś wprawdzie powstrzymuje nas od umiejętności improwizacji w danym momencie, ale jeśli nauczymy się by nas sytuacje wzmacniały wtedy odniesiemy sukces.

Warto wiedzieć, że „mięśnie improwizacji” tak jak inne mięśnie można ćwiczyć tak by w konkretnym momencie były sprawne i zadziałały błyskawicznie.

Być może jeździsz samochodem i pamiętasz jak dawniej musiałeś myśleć o tym, co zrobić by ruszyć. Myślałeś o lusterkach, sprzęgle i patrzeniu na drogę. Po pewnym czasie mogłeś zauważyć, że jazda samochodem idzie coraz łatwiej, aż do pełnej biegłości.

Podobnie jest z naszymi zdolnościami improwizacji i rozwiązywania problemów. Na początku „mięśnie improwizacji”, będą bardzo pod kontrolą, będziesz myślał, co zrobić by wszystko działało tak jak należy i aby w końcu przejść do ścigania się z innymi.

Co w takim razie będzie się ćwiczyło, aby osiągnąć swobodę improwizacji?

Proces kształtowania swobody improwizacji ma swoje elementy, na które składa się wiele umiejętności.

Pracujemy nad umiejętnością poszerzania swoich granic, świadomością swojego wrażenia oraz jeszcze większą umiejętnością odczytywania sygnałów innych. Poznajemy własne emocje i uczymy się je wzmacniać i chłodzić. Ćwiczymy elastyczność wyobraźni, spontaniczność, umiejętności aktorskie w budowaniu na bazie siebie, swojej postaci. Uczymy się przewidywać zachowania grupy i jednostki.

Jeśli tylko we właściwy sposób będziemy władali tymi umiejętnościami zyskamy coś, co będzie naszym olbrzymim zasobem. Zasobem bycia improwizatorem w naszym zaplanowanym życiu.

Więcej o tym co jest nam potrzebne by stać się improwizatorem już niebawem.

O szkoleniu z technik improwizacji niebawem na stronie wystąpienia publiczne lub kreowanie wizerunku
Licencja: Creative Commons
0 Ocena