0
głosów
- +

Przelew bankowy prawdę powie w sądzie

Autor:

Aktualizacja: 21.07.2010


Kategoria: Finanse i Ekonomia / Finanse Osobiste


Artykuł
  • 0 głosów dodatnich
  • 0 głosów ujemnych
  • 1066 razy czytane
  • 3 przedrukowany
  • 0 Polemik/Poparć <span class="normal">Odpowiadanie na artykuł</span>
  • Licencja: CC <span class="normal">Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie dzieła i wszelkich jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o tw&oacute;rcy.</span>
Dostęp bezpłatny <span class="normal">Dostęp do treści jest bezpłatny.<br/> Inne pola eksploatacji mogą być zastrzeżone sprawdź <b>licencję</b>, żeby dowiedzieć się więcej</span>
 

Gdy udzielasz komuś pożyczki, najlepiej przekaż kwotę pożyczki przelewem. Przynajmniej wiesz wówczas że nie narazisz się na nieprzyjemny i irytujący zarzut ze strony pożyczkobiorcy.


Coraz więcej prywatnych osób udziela jedni drugim pożyczek gotówkowych. Dobrze ulokowana (czytaj: udzielona osobie wypłacalnej, rzetelnej) pożyczka może być naprawdę dobrą lokatą oszczędności, inwestycją. Prawo dopuszcza udzielanie (w tym także prywatnych) pożyczek z maksymalnym oprocentowaniem wynoszącym czterokrotność stopy kredytu lombardowego Narodowego Banku Polskiego. Na dzień w którym niniejszy artykuł jest pisany, ta stopa kredytu lombardowego NBP wynosi 5% czyli maksymalne odsetki to aż 20% w stosunku rocznym. Daremnie szukać lokaty bankowej z takim oprocentowaniem a niejeden pożyczkobiorca przyjmie taki warunek, takie odsetki obwarowane w umowie pożyczki gdyż oprocentowanie rzeczywiste wielu pożyczek zwłaszcza z parabanków jest znacznie wyższe.

Jednak wśród pożyczkobiorców trafiają się i tacy, którzy robią później co mogą aby pożyczki nie zwrócić i jak najdalej odwlec jej egzekucję. Otrzymując z sądu nakaz zapłaty pożyczki, wnoszą sprzeciw, w którym bardzo często podnoszą zarzut, że pożyczki (w takiej kwocie) nie otrzymali, że zostali zmuszeni przez pożyczkodawcę (groźbą, szantażem) do pokwitowania iż taka kwotę otrzymali, co rzekomo nie jest zgodne z prawda. I już mamy spór, rozprawa nieraz za rozprawą. Czasem jeden z drugim znajdują sobie do tego świadków (a raczej "świadków") np. spod budki z piwem którzy bez skrupułów (za flaszkę) zeznają, iż widzieli że "pozwany Kowalski wcale nie otrzymał 20 tys. zł. pożyczki jak podpisał w umowie, tylko że 5 tys. zł.". I już jest problem, bo taki bezczelnie kłamiący przed sądem świadek, pouczony o odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań, może naprawdę sporo zamieszać. Szczególnie gdy pożyczkobiorca ustali z nim jakąś wiarygodną bajeczkę o rzekomym szantażu którą świadek ma opowiedzieć przed sądem.

A tymczasem takich sytuacji i nieprzyjemności oraz nerwów związanych z nimi można bardzo prostu uniknąć. Wystarczy, że strony zapiszą w umowie pożyczki iż kwota pożyczki zostanie przekazana w określonym terminie na rachunek bankowy pożyczkobiorcy, wskazany w umowie pożyczki. Tylko tyle i zachować potwierdzenie wykonania przelewu jako ewentualny dowód.


Podobał Ci się artykuł?
0
głosów
- +

Brak polemik/poparć



Podobne artykuły:


KOMENTARZE


System komentarzy dostarcza Disqus

Używając tej strony zgadzasz się na wykorzystywanie plików Cookie.Dowiedz się więcej.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Z dniem 25.05.2018 wprowadziliśmy też w życie rozporządzenia dotyczące ochrony danych osobowych. Więcej informacji w naszej Polityce Prywatności i Regulaminie.

Zamknij