Szukanie znajomości w internecie jest jak dryfowanie przez ocean. Płyniesz samotnie a dookoła tylko woda... i poza tym nic. Myślisz - niemożliwe - na starcie były nas tysiące! Gdzie oni są? 

Data dodania: 2009-10-08

Wyświetleń: 1339

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

 

    Nie posiadasz "mapy", książki, która moim zdaniem dla każdego faceta szukającego kobiet w sieci powinna być lekturą obowiązkową - ale co tam czy nie lepiej skupić sie na czym bardziej interesującym. Syzyfowe prace audiobook -  Ktoś, kto nie zna zasad internetowego flirtu nie ma u mnie szans. Lubię się bawić słowami, znakami, lubię, gdy mężczyzna nie dopowiada wszystkiego, ale musi w tym wszystkim mieć pewne obycie. Nie nawiążę rozmowy z „żółtodziobem". Zadziwiające, że tak niewielu chce się tego nauczyć mimo, że może to zrobić.   

    Mam 22 lata i wciąż sypiam sama. Jest mi z tym źle, ale co zrobić, gdy dookoła pełno jest frajerów traktujących mnie jak „zdobycz". Często spotykam się z propozycjami spotkania, wiele z nich odrzucam, podobnie jak Marcinek w ksiażce syzyfowe prace audiobook   Zaobserwowałam, że faceci myślą tylko o „jednym". Seks jest dal mnie bardzo ważny, ale czekam na kogoś, kto dostrzeże we mnie duszę. Wciąż czekam na tego jedynego, do którego mogłabym powiedzieć „skarbie". Niektórym facetom wydaje się, że wystarczy tylko np. założyć profil, wgrać zdjęcie i zaraz posypią się propozycje od napalonych pań. Nic bardziej błędnego. Chłopców odsyłam do przedszkola - tam ich miejsce. Tanie chwyty typu - Masz miły profil, albo bombardowanie mnie dziesiątkami pytań - są żałosnym krzykiem dzieciaka, który widzi czekoladkę na wystawie sklepowej i miota się, bo nie umie o nią poprosić.

    Prawdziwy mężczyzna wie,  wie, że lubi być zdobywana, za to potrafię być „dogłębnie" wdzięczna. Jeśli to Cię przeraża - już przegrałeś. Zostają tylko najsilniejsi i umiejący się dostosować.

Licencja: Creative Commons