Wyznaczenie celów jest jak nakręcanie zegara... produkowanie kolejnych marchewek... a czy zastanawiałeś się czy będziesz umiał sobie w życiu poradzić gdy zegarek się zepsuje?

Data dodania: 2009-05-22

Wyświetleń: 2404

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 3

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

3 Ocena
Pobierz artykul

Licencja: Creative Commons

Kojarzysz mam nadzieje obrazek osła, z przymocowanym kijkiem do grzbietu, na którym zawieszona jest przed oczyma marchewka? Jeżeli osiołek się ruszy w stronę marchewki ta się oddali i tak w kółko, dzięki temu osiołek ma jakąś motywacje do robienia czegokolwiek.

Teraz wyobraź sobie, że od czasu do czasu osiołek dosięga tej marchewki i ją zjada. Dzieje się to różnymi sposobami raz kijek się złamie, raz marchewka się za bardzo rozhuśta, innym zaś razem osiołek osiągnie znaczną prędkość w tym swoim dążeniu do jedzenia i marchewka na tyle się przechyli, że będzie ją w stanie zjeść. W każdym razie, właściciel osiołka zawiesza wtedy nową marchewkę na kijku by osiołek mógł nadal wykonywać swoją prace, by miał do czego dążyć.

Takich osiołków na tym świecie pełno... a zwyczajne marchewki z biegiem czasu stały się zbyt popularne i nie dawały już tyle motywacji osiołkowi. Właściciele postanowili więc zacząć masowo produkować marchewki. Zrzeszyli się w różne grupy i założyli fabryki różnego rodzaju marchewek, tak by każdy osiołek mógł wybrać coś dla siebie, lub gdy jedna mu się znudzi mógł wybrać inną. Mamy marchewki czarne, mamy marchewki różnokolorowe, mamy marchewki z plastiku, marchewki stalowe, marchewki złote, marchewki z zielonego papieru, marchewki z kółkami i innymi ozdobami, marchewki latające, zdalnie sterowane... ba.. mamy nawet marchewki duchowe i ezoteryczne.

A najdziwniejsze w tej historyjce jest to, że i osiołek i właściciel to jeden i ten sam człowiek... Człowiek, który stawia przed sobą kolejne cele do osiągnięcia, produkuje w wyobraźni kolejne marchewki. Czasem je zjada... czasem mu się nie udaje... innym zaś razem gdy długo nic nie jadł pojawia mu się w umyśle inna marchewka być może większa czy też łatwiejsza do złapania... W każdym razie stara się, aby zawsze mieć choć jedna marchewkę przed sobą.

I stało się...

Człowiek ten padł ze zmęczenia... już nie ma siły biegać za nowymi marchewkami. Nie ma nawet ochoty wieszać kolejnych... Nadal jednak myśli że powinien czegoś szukać... nie umie już jednak tego sobie nawet wyobrazić. Nie wie co by mogło mu dać jakąś motywacje... Fabryka marchewek upadła... Ogląda się za siebie, sięga po już zasmakowane marchewki - nie smakują one już jednak tak jak kiedyś, nie dają tyle satysfakcji, nie dają tyle siły.

Został człowiek sam. Nie ma już marchewek, nie ma fabryk - tylko człowiek. Nie da się już tłumaczyć swojego zachowania zdobywaniem kolejnej marchewki. Nie wie gdzie iść... Nie da się już ukrywać siebie samego za jakąś ideą, za jakimś celem...

I to by było dziś na tyle.. w każdym razie, życzę Ci upadku (lub choćby zamknięcia na chwilę) fabryki marchewek i poprzebywania trochę czasu z samym sobą, bez jakichkolwiek zagłuszaczy...

Odpocznij czasem... tak po prostu.

Przypomnij sobie chwile spokoju i radości..

I pamiętaj świat bez marchewek też istnieje!!! Jest tylko taki.. jakby to powiedzieć bardziej kolorowy, bardziej muzykalny, ma trochę więcej kształtów niż tylko te kształty marchewkowe.

Zainteresowanych głębiej tematem zapraszam do zapoznania się z ciekawa publikacją na temat spokoju...
Spokój i radość - trochę inne, dla zainteresowanych pomocne spojrzenie, na temat spokoju.

PS: Tylko uważaj by nie zrobić z prób osiągania spokoju, odpoczynku kolejnej marchewki... bo się tylko nie potrzebnie namęczysz. A spokój nie jest czymś co można osiągnąć spokój jest czymś co można mieć tu i teraz.
Licencja: Creative Commons