Nasze dzieci w szkole spędzają znaczną część swojego życia. Czy one i ich rzeczy są bezpieczne?
Nasze dzieci w szkole spędzają znaczną część swojego życia. Czy one i ich rzeczy są bezpieczne?
Dyrektor szkoły co roku stoi przed ważnym wyzwaniem, którym jest zapewnienie jak najlepszych wyników pracy nauczycieli i wspieranie ich rozwoju. Obowiązek czuwania nad pracą grona nauczycielskiego wiąże się z wyciąganiem pewnych wniosków, będących źródłem ważnych wskazówek na przyszłość.
Jeden z dyrektorów szkół publicznych zarejestrował się na stronie programu "Najlepsza szkoła" zapewne zainteresowany atrakcyjnością i być może nawet elitarnością wyzwania, z jakim chciał się zmagać wraz ze swoimi współpracownikami.
Życie ucznia nie jest kolorowe. Ciągły stres, gonitwa, noce spędzone na nauce. Czasu wolnego jest naprawdę niewiele, a nauczyciele nie zamierzają obniżać poprzeczki, każą czytać lektury...
Istnieją różne koncepcje rozwoju i edukacji dzieci od najmłodszych lat. Jedną z najbardziej efektywnych jest koncepcja pedagogiczna opracowana przez Marię Montessori. Daje ona szansę na wszechstronny rozwój już od najmłodszych lat.
Do szkolnej wiedzy nie dostajemy instrukcji, jak stosować ją w życiu. I tu zaczynają się trudności - piątki na świadectwie i nie rozumiem, co mam robić, żeby zarobić. I skąd ten "ledwo trójkowy", bez studiów, to wie? Ten trójkowy nie słyszał pochwał i miłych słów, które ograniczały jego możliwości.
Po zakończeniu edukacji w szkole, wielu ludzi nawet nie słyszało o takich pojęciach, nurtach filozoficznych, które były używane w szkole podczas nauki naszego ojczystego języka. Niektórzy to nawet umieli, ale nie są wstanie powiedzieć, co one oznaczają. Sprawdź, co pamiętasz jeszcze z czasów szkolnych.
Ponieważ niekoniecznie każde dziecko, które ukończyło okres przedszkolny, przygotowane jest do podjęcia nauki szkolnej, wcześniej powinno poddać się je specjalnemu badaniu. Czynności mające na celu sprawdzenie tego przygotowania to tak zwane badanie gotowości szkolnej.
Dowodem na ciężkie życie uczniów antycznych szkół są słowa św. Augustyna, który już jako starzec powiedział: „I któż by nie odskoczył ze zgrozą i nie wybrałby raczej śmierci, gdyby mu kazano wybrać śmierć lub powrót do lat dziecinnych”.
Pojawieniu się na świecie zdrowego chłopca towarzyszyło szczęście i duma rodziców. Zupełnie zaś inne uczucia wywoływały najczęściej narodziny córki. Owa różnica w odczuciach była spowodowana odmiennymi rolami, jakie przypisano obu płciom. Syn bronił ojczyzny, czy chociażby dbał o rodziców i kult przodków.