Wiele osób zastanawiało się, co oznacza czerwona lampka umieszczona nocą na dachu jednego z bloków mieszkalnych Charkowa. Po zgłoszeniu oznaczeniem zajęły się specjalne służby.

Data dodania: 2022-03-14

Wyświetleń: 149

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Rosjanie płacą sabotażystom za oznaczanie obiektów cywilnych i łupy wojenne.

Nie można mówić, żeby Rosjanie byli zdesperowani, bo wielu z nich przyjechało po łupy wojenne. Okradają mieszkania i zabierają cudzą własność, aby wywieść do domu w Rosji. Przechwycono i udostępniono jedną z takich rozmów, gdzie rosyjski żołnierz pytał żony, czy ukradł dla niej ubrania we właściwym rozmiarze, oraz opowiadał o innym sprzęcie technicznym, który także ukradł i zamierza go przywieść do domu.

Zatem poza gwałtami na ukraińskich kobietach, kradzieżach ubrań cywilnych, aby dezerterzy mogli się ukryć jako cywile, występuje wiele kradzieży w postaci zdobywania łupów wojennych. Ale to nie wszystko.

Jak wiemy, od pierwszego dnia napaści Rosji na Ukrainę — co jest dziwne przy dzisiejszej technice i nowinkach elektronicznych — sabotażyści za dnia oznaczają budynki i miejsca do bombardowania. Nocami — jak to miało miejsce w Charkowie, gdzie mieszkają wyłącznie cywile, a wielu z nich jest Rosjanami — oznaczane są miejsca poprzez umieszczanie na dachu bloku mieszkalnego czerwonej lampy.

W samym Charkowie, nie tylko w wyłącznie precyzyjnych ostrzałach, zbombardowano 400 bloków mieszkalnych. Czterysta bloków mieszkalnych — powtarzam dla tych, którzy nadal ufają, iż Rosjanie robią na Ukrainie coś dobrego. Jeszcze najwyraźniej ludzie zbyt mało wycierpieli i stracili dobytku gromadzonego przez całe życie, skoro sabotażysta otrzymuje tysiąc hrywien za wskazanie cywilnego obiektu do zbombardowania, aby Ukraińcy mieli większe straty w ludziach i dobytku. 10000 hrywien — tyle warte jest życie kilkudziesięciu mieszkańców cywilnego bloku w ukraińskim mieście. Schwytani sabotażyści mieliby rzekomo otrzymywać od Rosjan od 10000 hrywien (około 1200zł) do 40000 hrywien (około 5000zł).

Należy tu też podkreślić, że wielu Rosjan — mają dostęp do facebooka nawet dziś — usiłuje przekonać Ukraińców, że ich rodacy robią dobrą robotę i Ukraińcom nie wolno jest krytykować działań rosyjskich wojsk.

W odcięciu mieszkańców od gazu, prądu i ogrzewania przy obecnych temperaturach na ulicy, dla wielu jest bardzo tragiczne. Choć prąd elektryczny udaje się chwilowo przywracać, nieustannie trwają ataki na obiekty zaopatrujące mieszkańców w energię elektryczną.

Oznaczony na zdjęciu budynek, jest mi dobrze znany, bo mieszkałem tam wiele miesięcy. Nie ma tam żadnych obiektów strategicznych, nie ma tam żadnych laboratoriów naukowych, ani też nie ma tam żadnego handlu dziećmi — jak dalej upierają się trolle internetowe i ci, którzy popierają rosyjską rzeź na Ukrainie. Nie jest to informacja sprzed lat, a z dnia10.03.2022. Być może zupełnym zbiegiem okoliczności jest fakt, że następnego dnia w tym bloku wybuchł pożar. Ale przecież w miłości i na wojnie wszystkie chwyty dozwolone.

Licencja: Creative Commons
0 Ocena