Wyobraźnia często jawi się jako odskocznia od prawdziwego życia. A jednak w praktyce może też stać się narzędziem, które pozwala na szybsze osiąganie wyznaczonych celów. Trzeba tylko wiedzieć, jak jej używać.

Data dodania: 2021-03-30

Wyświetleń: 144

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Copyright - zastrzeżona

Rola wyobraźni w osiąganiu sukcesów

Zacznijmy od wyświechtanej wizualizacji

Temat jest prosty i prawdopodobnie to i owo już na ten temat wiesz. Wizualizacja jest od dość dawna już przedstawiana jako jeden z najskuteczniejszych środków do pobudzania wewnętrznej motywacji. Jeśli masz problem z jakimś konkretnym zadaniem, musisz sobie wyobrazić, jak je wykonujesz i jak się później czujesz, co dzięki temu osiągasz. Wydaje się to dość naiwne, ale w praktyce taki proces pozwala na całkiem realne pobudzenie pewnych szlaków nerwowych, które za chwilę będą mogły się aktywować, kiedy już w rzeczywistości zmierzysz się ze swoją nemezis.

Wizualizacja jest dość szeroko stosowanym narzędziem coachingu, ale jest też jednym z podręcznych narzędzi w terapii behawioralnej i codzienności psychologów. Oczywiście wtedy dodawana jest to tego nieco bardziej rozbudowana warstwa metodologiczna, co ma na celu oddziaływanie konkretne szlaki metaboliczne, ale zasada jest ta sama: wyobraźnia pozwala nie tylko na przeżywanie w głowie, ale też na uruchomienie pewnych zupełnie realnych mechanizmów biochemicznych. O samej motywacji więcej przeczytasz na http://www.wyobraznia.eu/, a tymczasem przejdźmy dalej.

Coś trudniejszego: wyobraźnia przy wyznaczaniu celu

Dobrze, wizualizację zostawmy. Nie dlatego, że tu się kończy jej przydatność, tylko dlatego, że źródeł na ten temat jest mnóstwo i nie ma sensu Ci ich teraz streszczać. Poza tym wyobraźnia jest narzędziem znacznie potężniejszym. Bez niej nie udałoby się wielu osobom osiągnąć celów, które trzeba było najpierw wyznaczyć. W wizualizacji bowiem mechanizm jest o tyle prosty, że stawiasz sobie cele, o których z góry wiesz, że zasadniczo są wykonalne. Ktoś to już wcześniej zrobił, cały proces dojścia do celu jest raczej niezbyt długotrwały.

A teraz pomyśl sobie o osobach, które wpadły na pewien projekt jako pierwsze. Tutaj wyobraźni bliżej już do pewnego wizjonerskiego talentu lub innowacyjności – to wyobraźnia pozwala sobie stawiać cele, które są pozornie zupełnie poza zasięgiem. Na przykład: od wyobraźni zaczyna się marzenie o przejechaniu 100 kilometrów na rowerze, jeśli jesteś typowym kanapowcem. Od wyobraźni zaczyna się plan napisania programu komputerowego, jeśli teraz ledwie piszesz list w Wordzie. Tutaj wyobraźnia ma znacznie trudniejsze, bo twórcze zadanie. Nie możesz sobie wyobrazić siebie w drodze, ponieważ nie masz pojęcia, jak ta droga będzie wyglądała. Wyobraźnia przynosi odległe, potencjalnie nawet nierealne cele i wyobrażenie o tym, jak wygląda ten cel, będzie się też z czasem zmieniało. Jednak silna wyobraźnia w tym momencie może być tym bodźcem, który pchnie Cię do działania w jakąś stronę. To właśnie wyobraźnia wkracza do dzieła, kiedy postanawiasz coś ze sobą zrobić, ale jeszcze nie do końca wiesz, w którą stronę się to rozwinie.

Wyobraźnia, kiedy cel się nagle odsuwa

Nie ma znaczenia, czy wyznaczyłeś sobie cel odległy i trudny, czy bliski i w miarę łatwy do osiągnięcia. Ponieważ nigdy nie kontrolujesz wszystkiego, to może się zdarzyć tak, że zamiast się do celu zbliżyć, to się od niego oddalasz. I wtedy, żeby się nie poddać, też musisz używać wyobraźni. Nie mitycznej motywacji, ponieważ problem polega na tym, że w takich chwilach właśnie jej brakuje. Wyobraźni. Tej samej wyobraźni, która uzupełni luki w pamięci i trochę podkoloruje wspomnienia.

Musisz sobie wyobrazić – inni mówią, że przypomnieć, ale tu pracujesz prawie zawsze na fikcji, a nie na rzeczywistych wspomnieniach – z jakiego poziomu startowałeś, jaką drogę przebyłeś, ile trudu już włożyłeś w osiągnięcie celu. I teraz tak: osiągnięta w ten sposób motywacja nie jest ani szczególnie silna, ani nawet słuszna. Chodzi bowiem o myślenie „tyle już zainwestowałem, to się teraz nie wycofam”, które w wielu sytuacjach życiowych jest najgorszą z możliwych podpowiedzi. Dlaczego jednak tym razem jest pomocne? Dlatego, że tylko tyle często potrzeba, żeby zabrać się znowu do roboty i pokonać tę pierwszą dużą przeszkodę. Później już wraca „normalna” motywacja. To jak z odpalaniem auta na pych: niby wiadomo, że nie wolno, że szkodzi, ale raz kiedyś warto popełnić błąd, żeby udało się osiągnąć słuszny cel.

Wyobraźnia, kiedy osiągasz cel

W podróży najważniejsza jest droga, a nie jej cel. I to może brzmieć jak banał, ale sprawa robi się poważniejsza na przykład wtedy, kiedy się spojrzy w statystyki depresji wśród maratończyków. Jeśli ktoś poświęcił parę lat życia na trening, to po przebiegnięciu królewskiego dystansu ma spore szanse na depresję. Dlaczego? Dlatego, że nie działa wyobraźnia. To ona musi podpowiedzieć kolejny cel. Kiedy go nie ma, łatwo pogrążyć się w ciemnych myślach, skoro ostatnich kilkanaście czy kilkadziesiąt miesięcy było podporządkowane osiągnięciu konkretnego celu. Wyobraźnia często miała wtedy wolne, bo droga była jasna i wystarczyło trzymać się planu. Ale u kresu drogi pojawia się problem – trzeba użyć wyobraźni, żeby zobaczyć dalszy ciąg szlaku. Czy będzie on prowadził w tę samą drogę? A może skręci? Może nawet trzeba będzie się trochę cofnąć i iść w inną stronę? To właśnie robota dla wyobraźni, bo nie da się tego policzyć, sprawdzić ani dowiedzieć. Trzeba to wyczuć.

Pracuj ze swoją wyobraźnią

Osiąganie celów wymaga często pracy w wyobraźni. Wiele osób ma z tym jednak problem. Można oczywiście zrzucać winę na brak treningu wyobraźni przy lekturze książek, ale to niczego nie rozwiązuje, nawet jeśli diagnoza jest trafna. Jeśli masz podobne problemy, możesz po prostu spotkać się z terapeutą albo coachem. Ci ludzie znają moc wyobraźni i pomagają innym w nauce jej używania. To nieprawda, że psychoterapia to tylko leczenie zaburzeń – to często nadrobienie zaległości z umiejętności pracy głową, emocjami i wyobraźnią. A to warto zaczynać pod okiem profesjonalisty, żeby się nie potknąć zaraz na pierwszym schodku.

Licencja: Copyright - zastrzeżona
0 Ocena