W swojej powieści „Upiory Afryki” doktor medycyny Stanisław Szczepaniak opisał niezwykle interesujące historie. Wydarzenia miały miejsce przeszło trzydzieści lat temu, a co jest ciekawe, niektóre z nich znowu zaczynają się powtarzać.

Data dodania: 2020-11-04

Wyświetleń: 192

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

RECENZJA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Upiory Afryki — Stanisław Szczepaniak

Każdy kraj ma swoje mity i legendy, które z wolna odchodzą do lamusa. W Polsce już nikt nie splata koniom grzyw, nie ma strzyg, czy topielców. Jednak takie rzeczy nadal występują w innych miejscach, a Afryka dominuje w tego typu zjawiskach.

Jedna z wielu niezliczonych i niesamowitych przygód zwróciła moją uwagę, gdyż miała wiązała się z wydarzeniami, które towarzyszyły doktorowi przez cały okres pobytu i tylko na terenie Afryki. Kiedy autor wracał do Polski, jakby rozstawał się z tym, co tam się wydarzało.

Doktor jechał swoim błękitnym Dodge po jednej z dróg w RPA. Zauważył młodą dziewczynę, która zwyczajnie próbowała zatrzymać okazję. W czasie drogi hinduska opowiedziała, że była z chłopakiem na imprezie, ale on zabrał ją tylko po to, żeby zrobić na złość innej dziewczynie. Ona wkurzyła się i wyszła. Doktor zauważył, że dziewczyna jest zimna, dał jej zatem swoją marynarkę. Gdy dotarli na miejsce dziewczyna wyszła, a doktor odjechał. W kilka minut później zorientował się, że dziewczyna zabrała jego marynarkę. Natychmiast zawrócił. Poszedł do domu, w którym zniknęła dziewczyna. Drzwi otworzyła starsza kobieta i rozpłakała się na pytanie doktora o córkę. Potem okazało się, że dziewczyna nie żyje od dwóch lat i zginęła w wypadku samochodowym w miejscu, skąd zabrał ją doktor. Wszystko byłoby okej… Ale doktor potrzebował swojej marynarki. Poprosił matkę dziewczyny o możliwość zobaczenia jej pokoju. Matka wreszcie dała mu klucz do jej pokoju, gdzie wszystko pozostawiono tak jak w dniu śmierci dziewczyny. Marynarka doktora wisiała w szafie…

Sytuacja ta, po trzydziestu latach pojawiała się znowu w prasie, z tą różnicą, że doktor zachowywał się jak dżentelmen, natomiast inni kierowcy tak nie robią i dziewczyna zwyczajnie znika.

Niezrozumiałym jest dla mnie ten powód, dla którego ta dziewczyna zaczęła opiekować się autorem i towarzyszyła mu we wszystkich wydarzeniach opisanych w trzech powieściach. Ale też autor opowiadał wiele razy różne historie, podczas naszych spotkań.

Hinduska ostrzegała go, chroniła…

Jednak pozostałe przygody i historie, również nie mieszczące się w głowie, mają bardzo podobny oddźwięk i uwierzyć w nie trudno. Można byłoby zrozumieć, gdybyśmy tu mówili o fantastyce, o powieści przygodowej, a nie relacji z pobytu.

Najwyraźniej wszelkie cuda i zjawiska nadprzyrodzone będą jeszcze często występować i spotykać wiele osób. Dlaczego się pojawiają, czy skąd się biorą, dlaczego nie wszyscy ich doświadczają — te pytania pozostaną bez odpowiedzi na długo lub na zawsze.

Licencja: Creative Commons