Jak radzić sobie z negatywnym ocenianiem nas? Jak to naprawdę wygląda?

Data dodania: 2020-10-27

Wyświetleń: 125

Przedrukowań: 1

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena
Pobierz artykul

Licencja: Creative Commons

Choroby psychiczne – alternatywne spojrzenie na zjawisko stygmatyzacji

Według Wikipedii stygmatyzacja to proces nadawania określeń dotyczących zachowania jednostkom, grupom społecznym lub kategoriom społecznym, w wyniku czego przyjmują one nadane im cechy i zaczynają działać zgodnie z przypisanymi im etykietami.

Kojarzy się to ze zjawiskiem samospełniającej się przepowiedni.
Jako osoba chorująca na schizofrenie paranoidalną, przebywając i udzielając się w towarzystwie osób chorych zauważyłem wśród nich dosyć dużą podatność na to.
Wielu z nich, także i ja kiedyś, z racji tego, że spotkało nas wiele złego, uważaliśmy, że to co złe jest regułą i będzie się nam przydarzać regularnie, cyklicznie a może nawet permanentnie. Ten pesymistyczny, w żadnym wypadku nie racjonalny sposób myślenia, często determinuje to jak wygląda życie chorych. 
Uważamy, ze ludzie zdrowi przykleili nam etykietkę, definiują nas na własny, negatywny i pełny uprzedzeń sposób myślenia i działania.
Bardzo często godzimy się z takimi definicjami nas samych, zachowując się adekwatnie, tak jak myślimy, że jesteśmy postrzegani przez ludzi zdrowych, spoza naszego środowiska.

Przykłady

Niektóre osoby chore uważają, że:

1. Ludzie chorzy psychicznie są agresywni

Wierzymy w to, że jesteśmy tykającymi bombami zegarowymi i staramy się jak najbardziej oddzielić się od zdrowych aby nie doprowadzić do wybuchu.
Unikamy innych ludzi, zamykamy się w sobie, rezygnujemy z celów i marzeń, gdyż jak wiadomo, aby je zrealizować, niezbędni są do tego inni ludzie.

Zamykamy się w swoich światach, nie dopuszczając do nich nikogo lub tylko nielicznych.

Rezultat – samotność, poczucie niespełnienia w życiu, depresja. 

Tymczasem, według badań, najwięcej przestępstw, wykroczeń popełniają ludzie zdrowi, nie chorzy.
Słysząc jednak o różnych przypadkach w telewizji,o tym że pewien negatywny bohater leczył się psychiatrycznie, myślimy, że z tego powodu inni zdrowi będą się nas bać lub prześladować.

2. Ludzie chorzy psychicznie są oderwani od rzeczywistości 

Wydaje się nam, że ludzie zdrowi postrzegają nas jako ekscentryków lub dziwaków. Wierząc w to utrzymujemy ten stereotyp, często bardzo dystansując się od świata ludzi zdrowych. Tak jak w pierwszym punkcie, żyjemy we własnym, hermetycznym świecie.

3. Na ludziach chorych psychicznie nie można polegać

Uważamy, że mamy bardzo ograniczone możliwości. Nie wyznaczamy sobie celów, nie jesteśmy ambitni jak ludzie zdrowi. Idziemy po linii najmniejszego oporu, ponieważ wydaje się nam, że nasze starania nie przyniosą żadnych rezultatów.
Rzadko żyjemy tak jak ludzie zdrowi. Nie pracujemy  nie realizujemy pasji, kontakt z innymi ludźmi ograniczamy tylko do środowiska innych chorych i to bardzo często wyłącznie przez internet.
Zdarza się też, że chorzy są całkowicie samotni, a ich jedynymi towarzyszami jest najbliższa rodzina, która może mieć do nich bardzo różny stosunek.

Teoria przyciągania

Dosyć dużą rolę ma w tym teoria przyciągania, której poświęciłem artykuł „Czy myśli mają moc sprawczą?” oraz „To nie jest przypadek”.
Nasze myśli są niejako życzeniami wysyłanymi we Wszechświat i Wszechświat ten bardzo często nam odpowiada. Przyciągamy to o czym myślimy. Jednak z racji tego, że nie można tego zbadać naukowo, nie powstaje na ten temat wiele książek i artykułów. Boimy się tego co nie można wyjaśnić w prosty, klarowny sposób.
System ten jednak, prawdopodobnie stworzony przez Boga, jest bardzo prosty i skuteczny. Oczywiście, nie dostajemy tego czego chcemy na tacy, zwłaszcza jeśli nasza myśl – marzenie jest sporym wyzwaniem. Sprawia to jednak, że nie jest ono niemożliwe do zrealizowania. Dostajemy wędkę, zamiast ryby.
Jak to się sprawdza w przypadku stygmatyzacji?
W bardzo prosty sposób. Myśląc, że jesteśmy stygmatyzowani, zauważamy tylko to. Szukamy i lepiej lub tylko dostrzegamy to, co w naszym negatywnym przekonaniu i przez nie, ma naprawdę miejsce.
Konsekwencją są wspomniane obawy, przez które trzymamy się wyłącznie ludzi chorych, najczęściej tych, którzy myślą w podobny do nas sposób. Nie dostrzegamy alternatywy, jesteśmy na nią niemal zaślepieni.


Ważna konstatacja

Wszystko zależy od tego jakimi jesteśmy ludźmi. Mamy zawsze wybór. Możemy być uprzedzeni, negatywnie nastawieni, bojaźliwi lub ufający, pozytywnie nastawieni i dostrzegający dobro w każdym.
Dlatego pisałem, że przyciągamy to o czym myślimy. W tym przypadku ludzi przyciąga lub odpycha nasza postawa. A jest ona konsekwencją sposobu naszego myślenia.
„Tylko umysł samą swoją siłą, może uczynić niebo z Piekła i piekło z Nieba.” – John Milton

Przepis na sukces

Czy istnieje? Na pewno są warunki, aby mogło się to stać. Pierwszym jest wzięcie odpowiedzialności za swoje życie i myślenie. Na ten temat również napisałem artykuł „Dlaczego warto wziąć pełną odpowiedzialność za własne życie?”
Świadomość tego, że odpowiadamy za swoje myśli i działania sprawi, że będziemy bardziej o nie dbać. Nie dopuszczać tych, które sprawiają, że cierpimy. Bedziemy je selekcjonować – to naprawdę zdaje egzamin. W przypadku osób chorych psychicznie, jest to jednak bardzo trudne.
Zachorowały często dlatego, że były bardzo źle traktowanie przez innych. Takich historii jest bardzo dużo i myślę, że to one głównie determinują powstanie schizofrenii i innych poważnych chorób psychicznych.

Jedna z największych chorób ludzkości – generalizacja

Osoby chore bardzo często uważają, że jeżeli inni ludzie zrobili im krzywdę – jest to reguła i tak zachowują się wszyscy. Myslą, że każdy ich może zranić. Zwłaszcza osoby zdrowe. Jest to czynnik, który bardzo intensyfikuje negatywne efekty stygmatyzacji.
Efektem tego jest unikanie ludzi zdrowych i sytuacji społecznych – zamykanie się w sobie, zamykanie się na innych.

Panaceum

1. Indywidualne podejście

Lekarstwem na to jest indywidualne postrzeganie każdego człowieka i świadomość tego, że większość z nas tak naprawdę jest dobra – ma dobre intencje. Skąd jednak możemy to wiedzieć, skoro niemal wszystkich lub wszystkich się obawiamy i jesteśmy przekonani co do ich złych intencji?

Więcej na ten temat w doskonałej książce „Homo Sapiens. Ludzie są lepsi niż myślisz” autorstwa Rutgera Bregmana. Przedstawia on zarówno naukowe, bardzo wiarygodne jak i zdroworozsądkowe podejście do tego tematu.

2. Właściwe wnioski i postrzeganie traum

Inną ważną rzeczą, jest wyciąganie właściwych wniosków z traum, które przeszliśmy. Jak napisał Dean Koontz:
„Osoba o dojrzałej psychice szuka pozytywów w każdej sytuacji, ponieważ żadne doświadczenie nie jest całkowicie negatywne.”
To co złe, nie jest permanentne i zawsze można wyciągnąć z tego lekcję. Na lekcji i jej świadomości tak naprawdę zamykając traumatyczną przeszłość.
Dlaczego? Ponieważ myśli, jak wspominałem, mają naprawdę moc sprawczą i myśląc negatywnie, nieustannie roztrząsając przeszłość – sprawiamy, że taka jest też nasza teraźniejszość.

3. Przebaczenie

Inną bardzo istotną rzeczą jest przebaczenie.
Wybaczamy dla siebie, aby uwolnić się od traumy i jej sprawcy. To wszystko pozwoli nam żyć dalej, bez chęci zemsty, żalu i nadziei na zadośćuczynienie, która wielu osobom potrafi nawet zatruć całe życie. Tak powstaje nienawiść.
Więcej o przebaczeniu napisałem w artykule „Jak przebaczyć?

4. Intuicja

Powiedzcie mi szczerze. Nie wydaje się Wam, że moglibyście żyć lepiej i robić więcej? Czy nie chcielibyście być bardziej szczęśliwymi i spełnionymi?
Od tych myśli nie da się uciec.
Christine Igham w książce „Motywacja na 101 sposobów” napisała, że „wygląda to tak, jakbyśmy próbowali biec w stronę horyzontu przywiązawszy się do czegoś kawałkiem mocnej gumy – w tym wypadku do tego zadania, od którego staramy się tak desperacko uciec”.

Te myśli często powracają i sprawiają, że cierpimy, ponieważ wewnętrznie wiemy, że stać nas na więcej, a nie robimy tego.
Znacznie więcej na temat intuicji napisałem w artykule „O intuicji – teoria i praktyka”.

Właściwy sposób działania i myślenia na co dzień

To oczywiście tylko moja propozycje. Poparte jednak praktyką i sporym doświadczeniem.

a) praca

Błędne i zgubne jest odgórne zakładanie, że sobie nie poradzimy i nas zwolnią. Nawet jeżeli będziemy mieć na początku kłopoty z ogarnięciem obowiązków, to pracodawca, jeśli zauważy nasze zaangażowanie i starania, będzie chciał nas zatrzymać. Oczywiście, są miejsca pracy gdzie wymagana jest bezwzględna efektywność i pewności siebie już na początku, jednak z mojego doświadczenia wiem, ze takich miejsc nie jest dużo i nie warto rezygnować samodzielnie, póki nas nie zwolnią, ponieważ tak naprawdę nie wiemy jaka opinię mamy u przełożonych.
Podobnie błędne jest myślenie, że pracodawca skreśli nas ponieważ chorujemy psychicznie. W wielu miejscach patrzy się na uczciwość, efektywność i zaangażowanie, a nie na to na co chorujemy.

Z mojego doświadczenia wynika również, że także współpracownicy nie będą się nas obawiać lub będą niemili jeśli dowiedzą się o naszej chorobie. Kluczem jest to jak ich traktujemy i jak się zachowujemy. Jeżeli jesteśmy w pracy mili, życzliwi, pomocni i staramy się być komunikatywni (nie musimy być od razu bardzo otwarci, wystaczy czasami lekko kogoś zagadnąć, więcej o tym w artykule „Fobia społeczna – jak radzić sobie w pracy”) nikt o nas złego słowa nie powie, ani nawet nie pomyśli.
Nie bójmy się również prosić przełożonych o podwyżki lub podejmować się bardziej odpowiedzialnych zadań (np. związanych z awansem).

b) kontakty towarzyskie

Człowiek jest istotą społeczną. Kontakt z innymi jest potrzebą biologiczną.
Niestety, wielu z nas – chorych, spędza czas w samotności lub ograniczamy nasze towarzystwo wyłącznie do osób również chorych. Tutaj jak najbardziej udzielają nam się myśli o stygmatyzacji, uprzedzeniach do nas, wydaje się nam, że nie jesteśmy tak wartościowi jak ludzie zdrowi i nie zasługujemy na ich towarzystwo.
Ogromnym, ograniczającym błędem jest tworzenie enklawy z własnych obaw, uprzedzeń i braku wiary w ludzi. Robiąc to czujemy się przytłoczeni, otoczeni ludźmi zdrowymi z każdej strony, ale bez możliwości życia wśród nich i tak samo jak oni.
To nieprawda, możemy żyć jak zdrowi i wśród nich. To kwestia wyboru i działania.

c) miłość, partnerstwo

Chorzy często szukają partnerów/partnerek wyłącznie wśród chorych, uważając, że  zaakceptuje i zrozumie ich wyłącznie osoba tak samo chora jak oni. Jest to oczywiście nieprawda. Ludzie zdrowi bywają znacznie bardziej tolerancyjni niż nam się wydaje i podobnie jak w przypadku pracy, gdy będziemy zachowywać się jak osoba życzliwa, kochająca, wspierająca, wierna i zaangażowana osoby zdrowe bardzo chętnie będą się z nami wiązać.

d) rodzicielstwo

To jest kwestia mocno dyskusyjna. Ja jednak uważam, że możemy być rodzicami. Rodzicami kochającymi i odpowiedzialnymi. Tak jak w poprzednich podpunktach, wszystko zależy od naszego zachowania, działania. Miłość jest w każdym z nas i tylko kwestia chęci i działania jest przekazania jej innym – także naszym potomkom.

e) wolny czas, rozrywka

Posiadanie pasji jest jednym z czynników nadających sens życiu. Więcej o szukaniu pasji napisałem w artykule „Jak odnaleźć i rozwijać swoją pasję?”.

Podsumowanie

W książce Susan Jeffers „Mimo lęku” można przeczytać:
„Jeśli boisz się odrzucenia, ten strach będzie się objawiał niemal w każdej dziedzinie życia w przyjaźni, kontaktach z płcią przeciwną, ubieganiu się o pracę, itp. Odrzucenie jest zawsze takie samo, niezależnie w jakiej dziedzinie się przejawia. Zaczynasz się bronić, w rezultacie znacznie ograniczając swoje pole działania. Zamykasz się przed ludźmi i otaczającym cię światem.”
To my decydujemy czy nasza choroba nas określa czy nie. Możemy być chorzy, zdiagnozowani, ale jednocześnie zachowywać się jak zdrowi. Na to patrzą głównie inni ludzie i możemy to kontrolować.

„To kim jesteś krzyczy tak głośno, że nie słyszę co mówisz” – Ralph Waldo Emerson

Chodzi tu o nasze zachowanie. Moi znajomi z pracy i pracodawcy widzieli mój nieustanny uśmiech, życzliwość i pozytywną energię, więc nawet w przypadku pomyłek, błędów, łatwiej puszczali mi to płazem. A to „puszczanie płazem” bardzo się Wam przyda w pierwszych miejscach pracy, gdzie prawdopodobnie będziecie mocno zestresowani i mniej skupieni.

Powtarzam to co jest bardzo istotne – chodzi o to jakim jesteś człowiekiem.
A to możemy kształtować.
Psycholog William James powiedział: „Największym odkryciem naszego pokolenia jest to, że istoty ludzkie mogą wpływać na swoje życie, wpływając na postawę umysłu”.

Licencja: Creative Commons