Ogólnie zostało przyjęte, iż ciało człowieka pracuje na częstotliwości 432Hz. Przerabia się muzykę na 432hz, a zdaniem niektórych, w ten sam sposób uzyskuje się wpływ na ludzi, wysyłając do nich fale radiowe.

Data dodania: 2018-01-08

Wyświetleń: 391

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Badania moje nad tym tematem zacząłem od informacji o usiłowaniu dokonania wpływu na ludzi, poprzez wysyłanie do nich fal radiowych, co nazywane jest ZET (zorganizowane elektroniczne tortury), ujęte pod ogólnym pojęciem: "kontrola umysłu". Jednak poza umieszczonymi w internecie materiałami, nie zetknąłem się z tym tematem.

Każdy przedmiot ma swoją częstotliwość, tak jak i każda żywa istota także takową posiada.

Kilka tygodni temu kolega zaproponował mi przerobienie muzyki na częstotliwość 432Hz., ale przerobiona w ten sposób muzyka nie odnosiła na mnie wpływu, okazała się płytka, pozbawiona barwy, co wskazuje, że moje ciało pracuje na innej częstotliwości. Kiedy w czasie słuchania muzyki dostajemy "gęsiej skórki" wówczas jesteśmy zestrojeni z tą muzyką.

Dopasowanie częstotliwości objawia się na różne sposoby.

Ciało człowieka pracuje na określonej częstotliwości, która wzrasta wraz z podnoszeniem wibracji ciała. Istnieją jednak pewne zależności. Częstotliwość człowieka żyjącego na wsi, gdzie jest większy kontakt z naturą - tu stosunek natury do ilości mieszkańców - jest wyższa, niż u osoby mieszkającej w mieście, gdzie częstotliwość jest niższa, gdyż jest mniej natury, a więcej ludzi na tej samej powierzchni.

Jeżeli chcemy osiągnąć harmonię z naturą, musimy dostosować się do częstotliwości tych obiektów. Kiedy Słowianie chcieli kształtować obiekty myślami, czy też używać telekinezy, musieli dostosować się do częstotliwości danego obiektu.

Ludzie przebywający pośród natury są bardziej rozwinięci duchowo - tu Słowianie - dzięki temu, że żyli pośród natury, mieli nie tylko wyższą mentalność społeczną, ale też potrafili też bezbłędnie rozpoznawać swoich przyszłych partnerów. Nie toczono bojów o partnerkę, bo każdy potrafił rozpoznać, która partnerka jest dla niego. Nie występowały pomyłki, więc nie istniały rozwody. Dwoje ludzi wiąże się ze sobą wtedy, gdy dochodzi do wyrównania częstotliwości ich ciał lub oba ciała wcześniej (przed poznaniem) pracowały na podobnych częstotliwościach. Łączenie się z drugim człowiekiem przy pomocy telepatii, jest możliwe tylko wtedy, gdy ta osoba pracuje na tej samej częstotliwości, gdyż tylko wtedy można bezbłędnie odczytać informacje. Będąc w stanie zbliżonym do depresji, na niskiej częstotliwości, potrafimy dostrzec partnerkę, której byśmy nie dostrzegli na wyższej częstotliwości. Wiążemy się z nią, ale w czasie trwania związku (radość) nasza częstotliwość wyrównuje się z częstotliwością partnerki, zaś po jakimś czasie częstotliwość wraca do swojego poziomu i przestaje wówczas pasować do danej partnerki - dochodzi do rozstania. Jeżeli zaś znajdujemy partnerkę na swoim poziomie, wówczas miłość podtrzymuje tylko ten stan. Jeżeli dwoje ludzi żyje ze sobą przez wiele lat, bo dobrali się mając podobne częstotliwości, wszystko jest w porządku, taki związek trwa. Natomiast jeżeli jeden z partnerów w skutek jakiś życiowych niepowodzeń obniży swoją częstotliwość, w takim stanie może zainteresować się kimś innym, dochodzi do rozstania, bo częstotliwości do siebie już nie pasują. Strach, lęki, obawy, niepowodzenia, obniżają częstotliwość właściwą, przez co popełniamy wiele błędów.

Kiedy ktoś nie potrafi dostosować się do danego towarzystwa, jest to znakiem, że ta osoba pracuje na innych (wyższych lub niższych) częstotliwościach, niż dana grupa. Można chwilami dostosować się do tego towarzystwa, ale częstotliwość pracy danego człowieka nie dopasuje się na stałe do tego grona. Jeżeli więc dwoje ludzi dogaduje się ze sobą w pracy i jedna z nich, a nawet oboje razem, myślą o związku partnerskim, ale częstotliwości są różne, relacje przyjazne pozostaną tylko w pracy. Poza pracą ci ludzie nie będą się ze sobą dogadywali, bo w tym przypadku dostosowali się razem do częstotliwości, na której mogą wykonywać tę czynność.

Kiedy pada temat: "duch świąt", mamy tu do czynienia z dostosowywaniem się do istniejącej częstotliwości, która wywołuje oczekiwane emocje. Ogromny wpływ jednostki na dużą grupę możemy zauważyć w pomieszczeniach rezonujących, które akurat nie bez powodu i nie przypadkiem, wybudowano w taki sposób: kościoły, sale tronowe, czy sale konferencyjne.

Skąd jednak takie rozbieżności w częstotliwościach, dlaczego jeden człowiek pracuje na innych częstotliwościach niż pozostali? Czyż tu nie ma wskazówki, że osoba nie pasująca do pozostałych pracuje na niższych częstotliwościach i powinna się dostroić do wyższych? O wiele łatwiej jest zejść z wyższej częstotliwości na niższą, niż wejść na wyższą i ją utrzymać.

Częstotliwość podnoszą wibracje, jeżeli wibracje są wysokie (pomaganie innym), wówczas jest wyższa częstotliwość. Wibracje podnoszą emocje: radość, zadowolenie, spełnienie. Jeżeli ktoś oczekuje mało, dostaje tyle ile oczekuje. Jeżeli ktoś oczekuje dobrej pracy, założenia rodziny, wieczora przed telewizorem z piwem w ręku (standard), łatwo ma osiągnąć cel, a jednocześnie łatwo go zadowolić. Jednak tego rodzaju zadowolenie, choć utrzymuje wibracje na pewnym poziomie, nie sprawia podnoszenia częstotliwości. I tutaj dochodzimy do sprzeczności w osiąganiu celu, gdy cieszymy się z posiadania małych rzeczy (łatwych w osiągnięciu). Wiele razy w dziejach zanotowano sytuację, kiedy ktoś z łatwością osiągał "małe cele". Natomiast, kiedy stanąłby przed wielkim wyzwaniem, nie da rady go osiągnąć, gdyż zadowolenie dawało mu zawsze osiąganie czegoś, co praktycznie nie wymaga żadnego zaangażowania.

Osiąganie "wielkiego celu", wychodzenie ponad przeciętną, odniesienie sukcesu zawodowego (nieco więcej niż awans w marnej pracy), podnosi jednocześnie częstotliwość. Tak jak seria porażek, tę częstotliwość obniża: ośmieszanie, ignorowanie, poniżanie. Wiele znanych dziś osób znajdowało się w takiej sytuacji, ale ci ludzie poradzili sobie, gdy po jakimś niepowodzeniu potrafili osiągnąć cel.

Ignorowanie człowieka ma miejsce wtedy, gdy znajduje się on na niższej częstotliwości, gdyż jeżeli jest on na wyższej częstotliwości staje się kimś, kim chcieliby być inni. Chcesz na przykład zobaczyć aurę człowieka, zwierzęcia lub rośliny i się nie udaje, bo nie potrafisz dostosować się do danej częstotliwości. Dziś ważne stało się to ile zarabiasz, jak się ubierasz, jakim samochodem jeździsz, bo te wartości świadczą o tobie. Celem życia stał się obiekt o najniższych wibracjach, czyli pieniądz. I tu dostrzegamy pewną sprzeczność, gdy biegniemy za czymś o tak niskiej wartości jak pieniądz, nie możemy utrzymać wysokich wibracji. Pieniądz jest tylko i jedynie, środkiem wymiany, nie powinien nigdy być celem. Podobnie niską wibracją jest ocenianie człowieka na podstawie tego ile posiada. Tak samo do obniżenia częstotliwości prowadzi wszelka krytyka.

Licencja: Creative Commons