Zygmunt Bauman diagnozując naszą kulturę, mówi o „nieczekaniu” – czekanie to umiejętność, którą zatraciliśmy.

Data dodania: 2017-01-31

Wyświetleń: 633

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Copyright - zastrzeżona

Ponowoczesność i katering

Właśnie stąd zawrotna kariera kart kredytowych (nie czekam, aż zarobię, ale korzystam z przyjemności od razu), a nawet, jak z gorzkim humorem stwierdza, komercyjny sukces chleba sprzedawanego bez skórki (bo przecież gryzienie skórki to dla szczęk zbyt duży wysiłek, a co za tym idzie, czas).

Nieczekanie to charakterystyczny znak naszej kultury, ale przecież nie chodzi tylko o niecierpliwość jako taką, ale i o to, że wywołuje ją gorączkowy rytm naszego życia. Po długim dniu nie mamy już siły czekać na przyrządzaną godzinami potrawę – po prostu wrzucamy do wody makaron, dodajemy sproszkowany sos i gotowe, bo inaczej padniemy z głodu (albo tak nam się wydaje).

Z gorączkowym trybem życia nierozerwalnie wiąże się praca, która wypełnia nam lwią część dnia i wyznacza nasz tryb funkcjonowania. A pracujemy specyficznie – coraz bardziej się specjalizując. Niby nic nowego, bo przecież tak samo działali rzemieślnicy i manufaktury; różnica jednak w tym, że dziś zlecamy innym rzeczy, które kiedyś robiło się samemu lub w grupie rodziny/sąsiadów. Zlecamy zadanie nie tylko takie, co do których brakuje nam kompetencji i niestandardowych zasobów, ale i takie, na które po prostu nie starcza nam czasu.

Możemy zamówić jakże popularne w dzisiejszych czasach usługi cateringowe nie tylko na konferencję, ale także na przyjęcie we własnym domu. W naszym domu ponadto wcale nie musimy sprzątać zamawiając wyroby garmażeryjne i obsługę gastronomiczną przyjęć, zajmie się tym specjalna firma. Wesela już też raczej nie wyprawiamy już własnym sumptem, jak drzewiej bywało.

Sami, coraz bardziej specjalizując się zawodowo, zwiększyliśmy nasze obowiązki na jednym wybranym polu, ale ograniczyliśmy na innym. Oczywiście ma to sens, bo robimy to, do czego lepiej się nadajemy; bo nikt nie dłuższą metę nie jest w stanie zajmować się zbyt wieloma rzeczami naraz, bo outsourcing pozwala ograniczać koszty (w przypadku firm) itd. Ale z drugiej strony zubożamy w pewien sposób nasze życie, pozbawiamy się zrównoważonego działania i smaku pewnych czynności. I pewnych potraw – na które nie starczy nam czasu. (No chyba że za wyrękę posłużą nam usługi cateringowe. Ale to i tak nie to samo).

Licencja: Copyright - zastrzeżona
0 Ocena