Artykuł dotyczący zjawiska reklamy - subiektywne podejście do problemu "co można a czego nie powinno się reklamować".

Data dodania: 2008-07-28

Wyświetleń: 2393

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons


Na pewno każdy w swoim życiu zetknął się z reklamą. Idąc ulicą, oglądając telewizję, czy też czytając gazetę lub kolorowy magazyn, zewsząd bombardują nas slogany reklamowe, magiczne przedstawienia słowne i kolorowe gębiska zadowolonych z życia ludzi. Wszędzie! Trudno się temu dziwić, żyjąc w dzisiejszych czasach. To właśnie reklama jest jedną z ważniejszych dźwigni rozwoju handlu. Ona pozwala kształtować od najwcześniejszych lat rozumienie podstawowych pojęć ekonomicznych, bez których znajomości trudno później podejmować decyzje życiowe.
Dobrze, ale czy można pozwolić aby reklama zdominowała nasze życie, gusta, a w końcu nas samych? Czy można pozwolić aby przedstawiała coś, czego tak naprawdę nie ma?! Właśnie! Problem reklamy dla naszych najmłodszych odbiorców czyli dzieci. To właśnie reklama dla dzieci stała się odrębną i wielką instytucją marketingową. Można nawet znaleźć całe sieci telewizyjne, które się w niej specjalizują np.: amerykański NICKELODEON. Wierzą one w niemal magiczny wpływ dzieci na decyzje dorosłych dotyczące kupna czegokolwiek. Doszło nawet do tego, że producenci i agencje reklamowe próbują „zmienić” same dzieci, poprzez dopasowanie do ich stylu życia wielu produktów dla dorosłych- swoisty positioning!
Przykład: już kilkuletnie dziewczynki bywają zachęcane w reklamach by robiły makijaż swoim lalkom i przy okazji sobie. Oczywiście na rynku pojawiły się kosmetyki do takiej,,zabawy”(cudowna firma Matel i ich;; 100%-owo naturalna Barbie doll”). Takie zachowanie producentów i producentów reklam, próby zmieniania stylu życia dzieci przez reklamę spotkały się z bardzo gwałtownymi protestami (amerykański ruch,,Action for Childrens Tv ), ponieważ najłatwiej godzą w ideały wychowawcze, wartości religijne czy tradycje. W tej sytuacji uważam, że ważnym jest to jak powinna wyglądać reklama,to by nie szkodziła, lecz pomagała dzieciom. Moim zdaniem nie może ona zawierać nawet prostych zabiegów artystycznych typu animacji. Dziecko traktuje reklamę dosłownie, więc musi ona przedstawiać przysłowiowego misia takiego jakim on jest naprawdę. Nie można też sugerować dziecku, że określony towar mu się należy. A przede wszystkim reklama nie może podważać autorytetu rodziców ,,Mamusia cię kocha, więc KUPI ci to czy tamto..” A jak nie kupi?... Na szczęście krytyczne myślenie u dzieci wielokrotnie przerasta ,,liska” u dorosłych.
SONIC - TWÓJ JEDYNY PRAWDZIWY PRZYJACIEL. Sonic to bohater kreskówek dla najmłodszych i gier telewizyjnych. Podobiznę jego można znaleźć dosłownie na wszystkich gadżetach dla dzieci. Mam przed sobą znaczek - kapsel z Soniciem. Wygląda jak "pastylka marzeń". Przychodzi mi na myśl pytanie jednego z moich znajomych:
,,Dorota, co sądzisz o reklamie narkotyków, takiej legalnej?”. Faktycznie, przecież Holandia to wolny kraj- przeszło mi przez myśl. Ale bez zbytniej przesady! Reklama dociera tam gdzie może dotrzeć, takie jest moje zdanie, jednak w tym wypadku mogłoby być inaczej. Przecież papierosy się reklamuje? Najpierw jest Vogue, a potem Marlboro i na tym koniec. Myślę, że to wyjaśnia moje negatywne stanowisko co do reklamy nawet lekkich "środków od". Chociaż kto wie? Może kiedyś spotkamy się z reklamą jointów.” Wszystko jest przecież możliwe”, nie wiem jednak czy w naszym kraju, gdzie niszczy się plakaty z bielizną. Osobiście nie mam nic przeciwko diapozonom z filuterną i czasem nawet w dobrym guście bielizną Palmers, czy apetycznym pośladkom „Italian Fashion”. Przecież to jeszcze nie pornografia!
Jak już jestem w tym temacie to sięgnę, po bardzo drażniące nasze społeczeństwo, usługi towarzyskie. I tutaj moja opinia dotycząca ich reklamy jest dwojaka. Z jednej strony nie mam nic przeciwko, usługa jak usługa. Z drugiej jednak strony męczy mnie i zniechęca sposób w jaki są one przekazywane. Np.: party line- dla niektórych napewno ciekawa rozrywka i dla nich może podana sensownie, dla mnie jednak nie można reklamować antyreklamując. To samo zresztą tyczy się reklamy wróżek i wróżów,, Krzysztof Ignacy Bołyszko...” itp. Te reklamy przeważnie emituje Polsat, zresztą tak samo jak MacGywer'a.. Ale nie o Polsacie tylko o reklamie i tym co” tak” ,a co” nie”, pisać powinnam.
Kolejny wdzięczny temat dla kobiety to samochody. Według mnie te reklamy są najciekawsze. Chociaż zauważyłam, że ostatnio reklamy aut stają się mocno ekopodobne.
Wiadomo, że trzeba ładnie przedstawić samochód, ale nawet najlepszy troszkę niszczy środowisko. Brawa więc dla Renualt, że myśli, ale” Raj” powinien zostawić dziewiczy...
Dalej idą leki, środki czystości, wycieczki, PZU, Nationale Nederlanden ( bardzo udane, spokojne, stonowane reklamy), jogurty, margaryny itp. Wszystko można zrobić jeszcze lepiej, ale nie jest źle. Te produkty uważam, że można reklamować. Co więc reklamie podlegać nie powinno lub raczej nie powinno ze względu na zły smak?
Mój wróg nr.1- reklama podpasek w każdym spocie reklamowym, a tu i moja idolka p. Patrycy. W badaniach przeprowadzonych na zlecenie firmy Procter&Gamble dotyczących reklamy podpasek Always, badani określili ją jako: irytującą, niesmaczną, głupią, nudną, a tylko ułamek procenta uznał ją za wiarygodną, co uważam za dość dziwne sformułowanie jeżeli chodzi o podpaski. Niemniej jednak zgadzam się z większością, że reklama ta jest niesmaczna , szczególnie gdy puszczana jest w porze spożywania posiłków.
Jak już wspomniałam również narkotyki nie są dobrym przedmiotem reklamy. Tak samo broń. Wszelka broń. Następnie pornografia. A’propos pornografi, ostatnio oglądałam, jakiś tydzień temu, debatę telewizyjną na jej temat, m.in. z dość znanym psychologiem p.dr.Samsonem oraz p.dr. Szyszkowską. To co oni wyprawiali to była dopiero,,pornografia słowna”.
Ale odnośnie samej pornografi, uważam , że jest zbyt wulgarna do tego aby ją promować. Hobbiści wiedzą gdzie jej szukać, a w naszym społeczeństwie nie tylko oni oglądają reklamy.



BIBLIGRAFIA:
-R.E. HITE & R. ECK,,Advertising to Children” 1987r.
-Z. BAJKA,,Polacy w reklamie”










Licencja: Creative Commons