Dzisiejszy wpis dedykuję osobom, które cały czas wierzą, że dobre artykuły po prostu się pisze. To nigdy nie jest takie proste. Możesz usiąść i napisać coś przyjemnego do czytania, ciekawego albo nawet pasjonującego, ale od pisania do napisania jeszcze droga daleka. 

Data dodania: 2014-05-03

Wyświetleń: 832

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 1

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

1 Ocena

Licencja: Creative Commons

Jak powstają dobre artykuły

Article Marketing bazuje na artykułach dopracowanych, profesjonalnych i wartościowych, a to wymaga sporego nakładu pracy. W skrócie – 4 etapy, które sprawiają, że otrzymujesz gotowy artykuł

 

Etap pierwszy – pisanie. Masz pomysł – piszesz. Nie masz pomysłu – uczysz się, szukasz inspiracji, czytasz inne artykuły. W końcu też wpadasz na pomysł, o czym można napisać. A o czym warto? Artykuły powinny odpowiadać na pytanie czytelnika – ten na przykład ma dać ci odpowiedź na pytanie, co zrobić, aby napisać dobry artykuł marketingowy. Żeby jednak odpowiedzieć na takie pytanie, najpierw trzeba je przewidzieć: kto będzie szukał odpowiedzi, jak sformułuje pytanie, jakie informacje będą mu pomocne. To właśnie tu, w pierwszym etapie, musisz zbierać informacje, ubierać je w słowa, składać w akapity, aż kiedyś powstanie z tego szkic artykułu, który następnie zostanie wygładzony i dopieszczony. Cóż, niby proste, ale jestem prawie pewien, że skoro to czytasz, to nie jesteś zawodowym copywriterem. I tu pojawia się zgrzyt, ponieważ nawet najciekawszy artykuł sam z siebie nie jest idealnym narzędziem promocji – dlatego też potrzebny jest kolejny etap.

Etap drugi – korekta artykułów. Osoba pełniąca obowiązki korektora, często copywriter z dużym doświadczeniem, ma niełatwy orzech do zgryzienia. Korekta obejmuje bowiem wprowadzenie poprawek językowych do artykułu. Niewłaściwe użyte związki frazeologiczne, nieobramowane wtrącenia, inwersja stylistyczna, literówki, wreszcie błędy ortograficzne i interpunkcyjne – pełen przegląd, a wszystko to trzeba skorygować. Korekta artykułów jednak nie może niszczyć ich treści i to jest trudne zadanie: tak zmienić formę, aby nie naruszyć treści. W wielu przypadkach trwa to jeszcze dłużej niż samo napisanie artykułu, bo przy korekcie trzeba uwzględnić wymogi potencjalnego czytelnika – jakiego języka on oczekuje, jak należy napisać artykuł, aby czytelnik był z niego zadowolony i – co ważne dla potrzeb marketingowych – jak tu w krótki tekst wpleśc wszystkie słowa kluczowe, aby nie raziły one w oczy.

Etap trzeci – redakcja artykułów. Czy odróżniasz miękką spację od twardej? Czy formatujesz tekst, kiedy tworzysz go w edytorze? Jeśli tak, to w jakim zakresie – czy od razu nadaje się on do publikacji, czy może formatowanie „rozjedzie się” przy próbie wklejenia do CMS-u? Redakcja artykułów to proces mający przygotować artykuł do publikacji pod względem technicznym. Na pierwszym etapie więc powstaje treść, na drugim forma, a teraz aspekt techniczny. Dzięki prawidłowo przeprowadzonej redakcji tekstów, artykuł wygląda czytelnie, jest przejrzysty, a czytelnik ma pewność, że ktoś, kto to pisał, zadbał o niego, stosując odpowiednie formatowanie. Zanim jednak w ogóle ktokolwiek ten artykuł przeczyta, jest jeszcze jeden etap.

Etap czwarty – publikacja artykułów.

Mając dobry tekst, nie możesz wrzucić go na byle jaką stronę internetową. To trzeba przemyśleć – gdzie znajdziesz swoich czytelników, gdzie da się ten tekst opublikować (bo przecież nie wszędzie się da), a gdzie uda się to może zrobić bez opłat? To tylko kilka pytań, na które trzeba sobie umieć odpowiedzieć. Publikacja artykułów musi być przemyślana. Nie po to starasz się napisać artykuł idealny, żeby zaprzepaścić cały efekt, pozwalając na publikację na stronie internetowej, która jest niezbyt często odwiedzana przez twoich potencjalnych klientów.

Na wszystkich etapach możesz potrzebować pomocy. Nikt nie jest doskonały we wszystkim – jeśli korzystasz z usług firm zewnętrznych przy pisaniu artykułów, upewnij się, że ich pracownicy potrafią sami przeprowadzić wszystkie cztery etapy. Jeśli nie – jest spore ryzyko, że tylko wyrzucisz pieniądze w błoto.

Licencja: Creative Commons