Środa, późny wieczór. Jest po godzinie 23, a Ja siedzę właśnie w swojej gablocie. Dzisiaj ruszam z okolic dzielnicy Pogodno, a celem mojej wieczornej przejażdżki jest obiekt na osiedlu Bukowym. Pogoda jest idealna na nocny trip autkiem – nie pada i jest dość ciepło.

Data dodania: 2013-06-07

Wyświetleń: 1492

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Szczecin Miasto Nocą [cz. 3]

Taką lubię najbardziej. Ruszam kierując się na centrum, w stronę Krzywoustego i tą częścią miasta jadę na Most Długi, aby przedostać się na drugi brzeg Odry. Niewielki ruch i światła działające tylko w niektórych miejscach upłynniają dzisiejszego wieczoru jazdę. Na prawobrzeże dostaję się standardową trasą - wiodącą przez takie ulice jak Gdańska i Hangarowa, aż do Struga. Remont tej ostatniej, o ile jeszcze powoduje drobne niedogodności, jest inwestycją bardzo trafioną i na pewno w przyszłości dobrze posłuży tej części miasta, a może i całemu Szczecinowi. Na ulicy Struga odbijam w prawo na ulicę Łubinową. Jadąc cały czas prosto, wjeżdżam na ulice Handlową i kieruję się aż do ronda, na którym to wybieram 3 zjazd (a mówiąc prościej jadę w lewo). Ulica Dąbska, na której się znajduję, doprowadzi mnie do dzisiejszego celu mojej podróży, jakim jest Jeleni Staw. Jadąc tą ulicą około kilometr, może półtora, wyszukuję po prawej stronie ulicy Sowiej, która jest dojazdem do wspomnianego akwenu.

Na miejscu do jazdy pozostał tylko piaszczysty trakt. Posiadacze samochodów z bardzo niskim zawieszeniem powinni szczególnie uważać i jechać bardzo wolno. Szkoda uszkodzić brykę. Dojechałem do ustalonego na dziś celu. Na początku stawu widzę grupkę młodych ludzi, spędzających w tym miejscu wieczór. Dlatego też ja wybrałem się nad dalszą część stawu. Przerwa. Nie ma to jak odetchnąć świeżym powietrzem. Uważam, że warto dbać o takie zakątki przyrody w dużym mieście, jednocześnie pozostawiając je tylko działaniom przyrody, minimalizując wszelką ingerencję człowieka. Taki wieczór jak ten potrafi uspokoić i zmniejszyć stres nagromadzony przez ostatnie dni. Chwila spokoju i wyciszenia, daleko od zgiełku miasta…

Czas wyruszyć w drogę powrotną do centrum. Wracam na ulicę Dąbską i powtórnie kieruję się na wcześniej wspomniane rondo. Tym razem jadę prosto (drugi zjazd) na ulicę Pszenną, a później jej kontynuację - ulicę Walecznych, która doprowadzi mnie aż do ronda w Zdrojach. Fragment tych dwóch ulic napawa mnie wyjątkowym entuzjazmem. Jeździłem wielokrotnie tutaj i zawsze lubiłem ten fragment drogi, pozwalając sobie na odrobinę więcej prędkości, pomimo wąskiej ulicy. Czasami czuje się tutaj, jakbym jechał w grze komputerowej na obrzeżach miasta. Coś w stylu NFSa. Swoją drogą, może znajdzie się kiedyś firma, która stworzy grę, w której miasto będzie odwzorowane na podstawie Szczecina? Myślę, że jest wiele ciekawych miejsc (do których m.in. wybieram się w tym cyklu), które nadawałyby się, aby przenieść je do wirtualnego świata…

Rondo w Zdrojach – jak to rondo, to tylko kierunek autostrada Poznańska i prowadząca do niej Batalionów Chłopskich. Na tej drugiej zdecydowanie zalecam uważać na tym fragmencie drogi. Skręt w prawo i jesteśmy na moście. Jeszcze tylko kawałek i oczom ukazuje się trasa już bez oświetlenia. Znikomy ruch, długie światła i gaz do dechy. To na ten moment czeka ciężar mojej prawej nogi. Dojazd do ronda, wjazd na Południową i kolejne rondo. Tym razem wybieram ulicę Mieszka I z kontynuacją przez Piastów. Tak oto znajduję się ponownie w centrum. Koniec wieczornej jazdy, wracam do domu. Trasa przekroczyła 35km. I na tyle też liczyłem. Wracam odprężony, wyciszony i zadowolony.

Szczecin Miasto Nocą – polecam wszystkim.

Licencja: Creative Commons