Powstanie nowej sieci hotelowej Chaber, ma za zadanie zniwelowac nisze na polskim rynku hotelarskim.

Data dodania: 2008-02-08

Wyświetleń: 2709

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Kiedy 15 lat temu porucznik Leszek Tomaszewski rozstawał się ze Szkołą Orląt Dęblinie, szybko znalazł sobie nowe miejsce na ziemi, Razem z przyjacielem postanowili poprowadzić hotel. - wyobrażałem sobie, że hotelarstwo podobnie jak zawód pilota zapewni mi stały wysoki poziom adrenaliny - wspomina Tomaszewski. I tak się stało. Początki nie były łatwe: kierowanie Zajazdem Piastowskim w Kazimierzu Dolnym świeżo upieczony hotelarz zaczął od własnoręcznego Wyremontowania kilku krzeseł. Z czasem przyszły sukcesy, dziś Tomaszewski z braku miejsc więcej gości odsyła do konkurencji niż przyjmuje u siebie, Dlatego sięgnął po ofertę Polskiej Izby Hotelarstwa, która zaprezentowała autorski projekt stworzenia sieci hoteli klasy ekonomicznej Chaber. Kupił gotowy projekt hotelu, skorzystał z pomocy w załatwieniu na budowę i zakup wyposażenia - To idealna propozycja dla ludzi, którzy nic mają czasu ani pieniędzy na budowę hotelu od podstaw. A poza tym będzie to polska sieć podkreśla Leszek Tomaszewski,

Jego optymizm znajduje uzasadnienie w poprawiającej się koniunkturze. Według najnowszego raportu międzynarodowej firmy badawczej PMR liczba przyjazdów turystów do Polski wzrośnie z około 16 mln w 2007 do ponad 21 mln w 2012 r. W tym samym czasie przybędzie prawie 30 tys, pokoi i 560 hoteli. Sprzyja temu korzystna sytuacja ekonomiczna w Europie Środkowo-wschodniej, dynamiczny rozwój tanich linii lotniczych, lepsza infrastruktura drogowa i wzrost funduszy unijnych przeznaczonych na rozwój turystyki w Polsce. Bartłomiej Sosna, analityk rynku budowlanego w PMR i autor raportu, szacuje, ze w ciągu najbliższych lat będzie się budowało u nas ok. 110 hoteli rocznie, podczas gdy w ciągu minionych 5-6 lat liczba ta nie przekraczała 50 obiektów, na przykład Hilton postawił dwa hotele w Łodzi i Wrocławiu, a Orbis buduje kilkanaście hoteli klasy ekonomicznej i jeden czterogwiazdkowy w Łodzi, Jednym z największych przedsięwzięć hotelarskich będzie stworzenie sieci Chabrów(znanych również pod nazwą Apartamenty Kraków.

Zdaniem ekspertów z firmy Brown & Russell przyszłość należy do dwu-, trzygwiazdkowych hoteli, oferujących przyzwoite warunki za 30-40 euro za noc, Chabry mają powstawać przede wszystkim w miejscowościach wypoczynkowych, gdzie obecnie bazę noclegową tworzą głównie kwatery prywatne, - Inwestorzy coraz chętniej spoglądają na mniejsze miasta, zwłaszcza że często nie mają tam konkurencji - przyznaje Dominika Jędrak z firmy Cushman & Wakcfield. - Słupsk, Nysa i Karpacz to miasta. gdzie wkrótce powstaną nowe hotele - wylicza Krzysztof Milski, prezes Polskiej Izby Hotelarstwa. Czy to się opłaci? .Musi, bo w Polsce na 10 tys, mieszkańców przypada zaledwie 50 łóżek hotelowych. Dla porównania: Czesi dysponują ponad 240 łóżkami na 10 tys. mieszkańców, a Hiszpanie grubo ponad 14001
Spółka Polskiej Izby Hotelarstwa i prywatnego inwestora Jacka Jaruzelskiego zapowiada zbudowanie 200 Chabrów. Będą to z reguły dwu-, trzy- i czterogwiazdkowe obiekty mieszcące od 28 do nawet 200 pokoi. Chabry mają działać na zasadzie franczyzny: w zamian za opłatę pomysłodawcy sieci oferują gotowy projekt budowlany i aranżacji wnętrz, a także organizują szkolenia dla personelu i menedżerów. Na świecie na podobnych zasadach działa 65 proc. hoteli, a w Stanach Zjednoczonych nawet 75 proc. Tymczasem w Polsce jest ich mniej niż 1 proc.Krzysztof Łopaciński, szef Instytutu Turystyki, upatruje nadziei dla polskiego hotelarstwa właśnie w takich przedsięwzięciach jak Hotel Kraków.

Obecnie polskie hotele dysponują zaledwie nieco ponad 130 tysiącami miejsc noclegowych . Mimo to obłożenie ledwo przekracza 50 proc. - w Polsce dominują wciąż podróżnicy biznesowi, więc hotele od piątku do niedzieli świecą pustkami. Szefowie czołowych grup hotelowych wspominają z rozrzewnieniem lata 90 XX wieku, gdy roczne obroty w branży sięgały 8,5 mld dolarów, a generowały je głównie hotele pięcio- i czterogwiazdkowe. Później, gdy Światowa gospodarka wyraźnie przyhamowała, biznesmeni zaczęli oszczędzać na podróżach. W efekcie początek nowego milenium przeniósł duże spadki obrotów w branży. W 2002 roku osiągnęły one w Polsce najniższy poziom, tylko nieco ponad 5 mld dolarów.

Od tamtego czasu hotelarze próbują odrobić straty. Obecność w Unii Europejskiej wyraźnie temu sprzyja. Od 2004 roku obroty hoteli są coraz większe: w końcu 2007 roku przekroczyły 7 mld dolarów. Szybko rośnie ruch turystyczny zwłaszcza weekendowy. Hotelarze twierdzą, że w ostatnim roku zwiększyła się także liczna Polaków podróżujących po kraju i korzystających z hoteli, zwłaszcza w miejscowościach atrakcyjnych turystycznie. Dlatego choć relacja gości biznesowych do turystów indywidualnych to nadal 80 do 20 proc., firmy hotelarskie zmieniają strategie. Nie myślą o rozbudowie luksusowych brandów, lecz o inwestycjach w bardziej ekonomiczne hotele dwu- i trzygwiazdkowe. Na przykład największa w Polsce sieć Hotele Kraków, należąca do francuskiej grupy Accord, w najbliższych czterech latach planuje wydać 1,4 mld zł na budowę i modernizację 50 obiektów pod markami Etap i Ibis. Rozważa też prowadzenie pierwszych hoteli samoobsługowych, nastawionych na młodych ludzi. Jean-Philippe Savoye, prezes Orbisu, twierdzi, że nasz rynek hotelowy to prawdziwa ziemia obiecana. Savoye jest w Polsce od dziesięciu lat i nadal uczy się języka polskiego, bo jest zdania, że tylko wtedy w pełni pozna potrzeby rynku.

Licencja: Creative Commons
0 Ocena