Daleko, daleko za górą, za rzeką jest takie śmieszne miasteczko. Opowiem o nim troszeczkę.

Data dodania: 2007-06-22

Wyświetleń: 3768

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 1

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

1 Ocena

Licencja: Creative Commons

W śmiesznym mieście Zakopanem strasznie silni są panowie. I swej siły dają upust na kobiecie, na dzieciakach - są nadludźmi.

Zakopane zaś spore miasto. Góralskie domy pną się pod niebo. Przychodnie zdrowia pełne są ponurych chorych. Na szerokich ulicach całe mnóstwo ładnych kolorowych samochodów. Ich kierowcy oraz taksówkarze głośno używają wielu słów powszechnie uznanych za wulgarne. To im sie nie podoba, tamto. Najbardziej chyba wkurzają ich snowboardziści. Snowboard Zakopane - kto do cholery to wymyślił.

Tłoczący się w kolejkach górale kupują piersi z kurczaka, albo filety z indyka w mini markecie i dają upust nagromadzonej negatywnej energii na czym tylko mogą, tatowie na mamach, mamy na pociechach, a pociechy na przyrodzie nieożywionej. W postaci śniegu i snowboardu.

Na pewno górali tak jak innych ludzi cechuje jedna i ta sama miłość , mianowicie miłość do dudków i bynajmniej nie chodzi tutaj o taki gatunek ptaka. Pieniądze są wszystkim dookoła czego wszystko się kręci w tym miasteczku.

Oczywiście źródeł zarobku jest mnóstwo, bo taki rasowy turysta, po wycieczce, czy Snowboardzie, albo nartach, musi sobie zjeść, wypić, kupić dziecku ciupaskę na straganie, żonie sweter z wełny. Ta koniunktura nie trwa wiecznie. Tylko dwa razy do roku, na wakacje oraz w zimie, która ostatnimi laty coraz cieplejsza i bez sniegu, sukcesywnie odgania turystów.

Także przez te dwa sezony trzeba nałapać dudków na cały rok, bo pózniej potok pieniędzy to szara, brudna, śmierdząca breja płynąca przez miasto,nad którą zardzewiałe mosty ledwo łączą brzeg z brzegiem...
albo
koniec z końcem....

Licencja: Creative Commons