"W pewnym sensie cieszę się, że się martwisz, chociaż nie cieszę się, że martwisz się w ogóle". - Napisała do mnie moja Przyjaciółka z lat szkolnych jeszcze. I to jedno zdanie natchnęło mnie do wyprodukowania poniższego tekstu. Zrobiłem to dla zabawy słowem.

Data dodania: 2012-10-07

Wyświetleń: 1520

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 2

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

2 Ocena

Licencja: Creative Commons

          Do: [email protected]

          Temat: twoje zachowanie

Cześć Kari!        

Dużo ostatnio myślałam, wiesz o czym i od tego mi tak przyszło, żeby do Ciebie napisać. Ja się nie mogę do ciebie dodzwonić, bo nie masz zasięgu, albo coś tam takiego. No to ja piszę tego maila. Słuchaj, Kari, tylko się nie pogniewaj, bo wiesz, że ja taka jestem, że od razu walę gdzie popadnie jak mam rację, no nie? Więc ja tak sobie myślałam i myślałam, wiesz o kim i o czym i tak mi się wydaje, że skoro on tak zrobił, to i szkoda, że tak zrobił, ale dobrze mu tak, bo będzie jeszcze żałował, że zrobił to, co zrobił. Jasne, że mi ciebie żal i bardzo szkoda, lecz myślę tak sobie, bo czasem to robię, że nie muszę Ciebie aż tak bardzo żałować, bo może i dobrze, że on tak zrobił, bo zawsze był głupi i nie liczył się ani ze mną, że o tobie już nie wspomnę. To może i dobrze? Ja wiem, że Ciebie to boli. Cóż, musi boleć, ale tak patrząc na to zoomem, to mi się wydaje, że to dobry ból. Jak boli, znaczy że żyje! No nie? Bo gdyby zdechło… To wolę nie myśleć. Ja się cieszę, że mnie nie boli i że Ciebie też już przestaje, chociaż się nie cieszę, że on Ci ten ból to tak łatwo i Ciebie boli. Ja Ci przecież mówiłam, no nie, że on to taki był jakiś nie taki i Cię ostrzegałam, żebyś dała sobie spokój, to ja się tak za niego wezmę, że mnie popamięta. Chciałaś sama to i masz. W pewnym sensie cieszę się, że teraz się martwisz, chociaż nie cieszę się, że masz zmartwienie. Oczywiście, jeśli tylko będziesz chciała to ja jestem zawsze gotowa Ci pomóc, a jeżeli nie będziesz chciała, to ja i tak  zawsze mogę. Przecież wiesz. Ja wszystko mogę dla mojej najlepszej psiapsóly, no nie? Ja tak sobie myślę, że teraz jest Ci fajnie, bo możesz sobie robić za taką biedną, skrzywdzoną i wszyscy Cię żałują, głaszczą i są mili, i tak jest fajnie. Bo przedtem nie było tak fajowo. Wszyscy Ci zazdrościli, obgadywali, dziwili się, że Ty z nim, jakby było warto się dziwić. Za plecami to mówili takie rzeczy, że na tej balandze u Zeza musiałam się upić, żeby nie słuchać. Przestałam dopiero, jak mnie Zezo zabrał do drugiego pokoju. Dobry koleś. Taka byłam zdenerwowana. To ja tak sobie myślę, że jeśli chcesz, to ja mogę się zemścić na tym tam Twoim fałszywcu. Bo jak Ci to nie pasi, to ja się mogę poświęcić. W ogóle Twoje ostatnio zachowanie było, że Ci powiem, do niczego i to, że on był do niczego, to nie świadczy niczego. Bo gdyby było odwortnie, to co innego. Ale nie było i wiesz, co Ci powiem, Kari, Ty sama sobie gola w kolano strzeliłaś i on zrobił to co zrobił, a byłby nie zrobił, gdybyś ty nie zrobiła tego co zrobiłaś. Ot co! I dobra, że się martwisz, chociaż szkoda, że się martwisz w ogóle. Ja bym Ci współczuła, gdybyś Ty wiedziała jak ja Ci współczuję.

Zadzwoń do mnie koniecznie, to się umówimy na spotkanie. Pokażę Ci jaką sobie fajową bluzeczkę kupiłam i zdepilowałam pachy! No! Żebyś wiedziała. Wszystko Ci opowiem, bo się czegoś o nim też dowiedziałam od Kuneguni. Numer sezonu z nią wykręcił! No! Jak słowo!

To ja czekam. Pa!

Adelka.

Licencja: Creative Commons