Kardynał Giuseppe Mezzofanti był hiperpoliglotą. Według niektórych źródeł władał on 80 językami, inne podają zaś że jedynie 30, ale liczba i tak jest imponująca. Świętym co prawda nie został, ale słynął z cudownej lekkości przyswajania sobie języków. Jedna z legend mówi...

Data dodania: 2012-09-23

Wyświetleń: 1670

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

... że gdy trzeba było wyspowiadać dwóch skazańców przed egzekucją, nikt nie mógł tego zrobić, bo mówili nieznanym językiem. Kardynał nauczył się ich mowy w ciągu jednej nocy, spowiedzi wysłuchał i uchronił od mąk piekielnych. Oto jeden z pożytków uczenia się języków obcych.

Na szczęście angielski, niemiecki czy choćby hiszpański nie jest na tyle skomplikowany, by trzeba było być hiperpoliglotą do jego opanowania, a historia kardynała może jedynie stymulować do poczynienia kroków w tym zakresie. W nauce języka, podobnie jak w sporcie, falstart (ang. false start) nie jest niczym nadzwyczajnym jeśli brakuje znajomości kilku prostych zasad. Zresztą pomiędzy sportem a nauką angielskiego lub jakiegokolwiek innego języka obcego jest wiele analogii. Oto najważniejsze z nich:

1. Bardzo ważna jest wiara we własne siły. Zarówno żaden sportowiec, jak i żaden uczeń nie odnieśli sukcesu bez głębokiej wiary i silnej determinacji. Jest to chyba najważniejszy czynnik decydujący o tym czy będziemy w stanie przyswoić język. Często zdarza mi się słyszeć: „Ja nie jestem w stanie się tego nauczyć” albo „W moim wieku języka nie da się już nauczyć”. Bzdura! Naukowcy dowiedli, że języka może nauczyć się każdy, niezależnie od wieku, zatem pierwsze co powinniśmy zrobić to głośno wypowiedzieć z amerykańskim uśmiechem na twarzy „I CAN DO IT!”.

2. Sportowiec bez dobrego trenera jest jak sportowy samochód bez profesjonalnego kierowcy – drzemie w nim nieodkryty potencjał. Podobna sytuacja jest w przypadku nauki języka. Odpowiedni nauczyciel, który potrafi ucznia zmotywować, zachęcić i w ciekawy sposób wprowadzić w świat języka obcego, to połowa sukcesu. W dobrej szkole językowej online to właśnie lektorzy tworzą potencjał. Jeśli ścieżka nauki jest dla ucznia dobrze zaplanowana i zgodna z jego oczekiwaniami to nauka jest znaczenie przyjemniejsza, a jej efekty imponujące i stymulujące do dalszej pracy.

3. Trening czyni mistrza – sentencja bardzo dobrze znana każdemu, choć często przez nas marginalizowana. Niestety nikt jeszcze nie wymyślił eliksiru na zwycięstwo, a znajomości języków nie da się skopiować do naszej pamięci na zasadzie kopiuj-wklej, więc jedyne co zostaje zarówno sportowcom, jak i uczącym się języków, to ciężka, systematyczna praca. Treningi językowe (czyli powtórki, zadania itd.), tak jak w sporcie, należy robić systematycznie. Czasem wystarczy nawet 20 minut dziennie w domu, pracy, autobusie czy tramwaju.  Wtedy z każdym dniem będziemy coraz bliżej poziomu mistrzowskiego.

Gdy zbadano archiwa, które zostały po kardynale Mezzofantim, odkryto w nich fiszki. Okazuje się, że genialny hiperpoliglota nie nabywał wiedzy językowej przez świętych obcowanie, ale poprzez mozolne uczenie się słówek, czyli przez prymitywną metodę, do której obecnie przekonać trudno, skoro i tak można sprawdzić wszystko w sieci. Tylko nauczyciel jeszcze (przynajmniej u nas) nie jest wirtualny i na tym polega nasza przewaga.

Licencja: Creative Commons