0
głosów
- +

Wewnętrzne gierki wewnątrz partii a sprawa In vitro

Autor:

Aktualizacja: 16.07.2012


Kategoria: Polityka / Polityka


Artykuł
  • 0 głosów dodatnich
  • 0 głosów ujemnych
  • 1131 razy czytane
  • 1 przedrukowany
  • 0 Polemik/Poparć <span class="normal">Odpowiadanie na artykuł</span>
  • Licencja: CC <span class="normal">Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie dzieła i wszelkich jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o tw&oacute;rcy.</span>
Dostęp bezpłatny <span class="normal">Dostęp do treści jest bezpłatny.<br/> Inne pola eksploatacji mogą być zastrzeżone sprawdź <b>licencję</b>, żeby dowiedzieć się więcej</span>
 

Jednym z ostatnich „gorących tematów” jest w Polsce spór zaistniały wewnątrz Platformy Obywatelskiej na temat zapłodnienia „In vitro”.


Ścierający się konserwatyzm Ministra Gowina z liberalizmem posłanki Kidawy-Błońskiej nie pozostawiają cienia wątpliwości co do braku w partii rządzącej jednolitych podstaw ideologicznych co najmniej w zakresie ochrony życia poczętego.

Wytypowanie grupy posłów PO, mającej za zadanie sporządzenie kompromisowego, wewnątrzpartyjnego zapisu najbardziej drażliwej kwestii mrożenia zarodków, być może nie przyniesie żadnego rezultatu i to nie z powodu waśni między posłami, które – jeśli nawet są – to nie mają decydującego znaczenia dla zewnętrznego monolitycznego obrazu Platformy.

Podstawową przeszkodą dla liberalnego zapisu prawa do zapłodnień „In vitro” są bowiem fundamentalne zasady wiary posłów o poglądach katolickich i brak możliwości ustąpienia z tych pozycji. Oznaczałoby to przecież wprost rezygnację z kanonów chrześcijaństwa i przyjętego jako jeden z nich, niewzruszalnego prawa do ochrony życia poczętego.

I nie zmienią tego nawet epizody w postaci jednostkowych aborcji w sytuacji znacznego zagrożenia życia i płodu i matki, milcząco akceptowane przez władze kościelne.

Sama koncepcja powołania w PO grupy roboczej czy negocjacyjnej nie jest zła i nader interesujące byłoby przysłuchiwanie się jej obradom online, gdyż jest to pierwsza tego typu próba publicznie ogłoszonej (choć za zamkniętymi drzwiami) ideologicznej dyskusji podzielonego w sposób istotny środowiska postsolidarnościowego, różniącego się nie tylko kwestiami kanonów religijnych, ale i podstawowymi zasadami organizacji życia gospodarczego i społecznego, a jednak zebranego w jednej partii i pod silnym przywództwem jej wodza.

Społeczeństwo czeka na wypracowany kompromis, choć mało kto wierzy, że zostanie on osiągnięty. I znowu zdecyduje Wódz, i znowu ktoś będzie musiał ustąpić i zająć się czym innym – wszak jak głosi plotka, zwalniać się mają stanowiska na karuzeli…


Podobał Ci się artykuł?
0
głosów
- +

Brak polemik/poparć



Podobne artykuły:


KOMENTARZE


Używając tej strony zgadzasz się na wykorzystywanie plików Cookie.
Dowiedz się więcej.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Z dniem 25.05.2018 wprowadziliśmy też w życie rozporządzenia dotyczące ochrony danych osobowych. Więcej informacji w naszej Polityce Prywatności i Regulaminie.

Zamknij