0
głosów
- +

Kliknij po lek

Autor:

Aktualizacja: 01.06.2012


Kategoria: Zdrowie / Apteki i Lekarstwa


Artykuł
  • 0 głosów dodatnich
  • 0 głosów ujemnych
  • 894 razy czytane
  • 1 przedrukowany
  • 0 Polemik/Poparć <span class="normal">Odpowiadanie na artykuł</span>
  • Licencja: CC <span class="normal">Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie dzieła i wszelkich jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o tw&oacute;rcy.</span>
Dostęp bezpłatny <span class="normal">Dostęp do treści jest bezpłatny.<br/> Inne pola eksploatacji mogą być zastrzeżone sprawdź <b>licencję</b>, żeby dowiedzieć się więcej</span>
 

Maraton po sklepach? Czemu nie, jeśli w grę wchodzi zakup butów, ubrań, kosmetyków, ale nie jeśli mam zakupić leki w aptece, gdzie z reguły są najdłuższe kolejki. Dlatego teraz korzystam wyłącznie z apteki internetowej.


Nie zawsze tak było. Przyszedł taki dzień, w którym powiedziałam nigdy więcej. Nie dość, że stałam pół godziny w kolejce, to paradoksalnie zamierzałam kupić maść na bolące, spuchnięte nogi. Mój wysiłek poszedł na marne, okazało się, że asortyment apteki jest ograniczony i nie przewidziano klientów z tego typu niecodzienną dolegliwością. Nieco poirytowana, ale zmuszona niekomfortową sytuacją, pokuśtykałam do drugiej, trzeciej apteki i można powiedzieć dowlokłam się do czwartej, na drugim krańcu miasta. Niestety drzwi były zamknięte, myślę, że w tej sytuacji nie zadziałałoby nawet magiczne sezamie otwórz się.

Jak w takiej sytuacji miałam sobie nie wyobrazić, jak siedzę wygodnie z uniesionymi nogami i zamawiam w aptece internetowej maść dostępną w nieograniczonych ilościach. Ta myśl dodała mi sił, by wrócić do domu. Tam czekała na mnie miła niespodzianka, nie ograniczał mnie czas, mogłam odpocząć, zrelaksować się, wypić kawę i zamówić produkt w aptece nie martwiąc się o to, że za kilka minut pocałuję przysłowiową klamkę. Po raz pierwszy czułam się jak uprzywilejowany klient, nie musiałam czekać jak kilkanaście niezdecydowanych osób przede mną rozwiąże dylemat między syropem malinowym, a truskawkowym, tak jakby smak miał decydujące znaczenie w kwestii naszego zdrowia.

To, co każdy klient apteki zapamięta na długo, to wygórowane ceny. Będąc częstym bywalcem aptek stacjonarnych doskonale orientowałam się w kwestii cen, dlatego mogłam sobie pozwolić na rzetelne ich porównanie z cenami oferowanymi w aptece internetowej. W mojej skali porównawczej apteka internetowa wypadła o wiele lepiej, część leków była nawet o kilkanaście procent tańsza. Moją uwagę przykuły również atrakcyjne rabaty, promocje. Szczególnie zaciekawiły mnie programy lojalnościowe. Stały klient jest doceniany i to mi się podoba. Odwiedzając często aptekę stacjonarną byłam bezimiennym, anonimowym klientem, bez ulg, rabatów, który nie mógł liczyć nawet na zwykłą maść.

Do tej pory kupowałam ciągle te same preparaty, leki, polegając na opinii farmaceuty. Apteki internetowe otworzyły mi oczy na świat leków, byłam zdumiona ich ilością i różnorodnością. Mogłam na spokojnie porównać nie tylko ceny, skład preparatów, ale i komentarze innych klientów, umieszczane pod opisem produktu.

Jest jeszcze jeden ważny powód, dla którego lubię kupować leki w aptece internetowej, to całkowita dyskrecja. Są specyfiki, których nazw wolałabym głośno nie wypowiadać, tym bardziej w towarzystwie obcych osób.


Podobał Ci się artykuł?
0
głosów
- +

Brak polemik/poparć



Podobne artykuły:


KOMENTARZE


Używając tej strony zgadzasz się na wykorzystywanie plików Cookie.
Dowiedz się więcej.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Z dniem 25.05.2018 wprowadziliśmy też w życie rozporządzenia dotyczące ochrony danych osobowych. Więcej informacji w naszej Polityce Prywatności i Regulaminie.

Zamknij