0 głosów
Pobierz artykul
0 głosów dodatnich
0 głosów ujemnych
1242 razy czytane
0 przedrukowany
Creative Commons Licencja

Mnóstwo osób ma w pamięci pierwsze rozmowy kwalifikacyjne o pracę jako pasmo nieszczęść i porażek, przyznając po latach, że podstawowym czynnikiem paraliżującym okazał się stres.

Czynników stresogennych związanych z rozmową kwalifikacyjna jest wiele - by wymienić kilka najbardziej dokuczliwych: ogromna konkurencja ze strony innych kandydatów w przypadku stanowisk wymagających średnio-zaawansowanej wiedzy i przeciętnie trudnych do nabycia umiejętności; po drugie, niepewność związana z przebiegiem samej rozmowy; po trzecie, niska ocena własnej pozycji na rynku pracy w przypadku osób młodych.

Konkurencyjność ze strony kandydatów to sprawa problemowa, na którą ma się najmniejszy wpływ. Trudno poradzić coś na fakt, że interesujące oferty pracy pojawiają się bardzo rzadko, a każde zgłoszenie ze strony pracodawcy mobilizuje dziesiątki osób chętnych do pracy. Na portalach rekrutacyjnych można dowiedzieć się, ile osób odpowiedziało na dane oferty pracy, co może pomóc w oszacowaniu skali problemu. Bez względu na liczebność rywali, trzeba pamiętać o tym, że aplikowanie i staranie się o pracę oznacza udział w twardej grze. Rywalizacja panuje na każdym etapie aktywności zawodowej i trzeba umieć sobie z tym radzić.

Niepewność związana z przebiegiem rozmowy bierze się z niekiedy błędnych wyobrażeń na temat rozmowy jako dialogu pozorowanego, w którym górą jest zawsze osoba przeprowadzająca rekrutację. Uważa się, że kandydat ma obowiązek odpowiedzieć na każde pytanie i nie może zachować się asertywnie, nawet jeśli sugestie rozmówcy wydają się niezwiązane z przedmiotem spotkania. Krążą też liczne legendy o wyjątkowo wyrafinowanych pomysłach HR-owców na wyzwolenie potencjału twórczego u rekrutowanego. Warto jednak poczytać trochę o metodach współczesnego HR-u, by nabrać nieco dystansu do zasłyszanych legend. Nie każda praca, o którą się aplikuje, wymaga testów psychologicznych ze strony pracodawcy - to po pierwsze! Po drugie, w interesie firmy leży znalezienie uczciwego, kompetentnego i dość komunikatywnego człowieka. Ten cel zdecydowanie góruje nad chęcią "upolowania" osobnika o rzadkich warunkach psychologicznych.

Niska ocena swojej przydatności rynkowej to przypadłość tysięcy absolwentów, związana z przekonaniem, że pierwsza podjęta praca będzie istnym cudem, z powodu braku doświadczeń zawodowych. Zamiast rozmyślać o swojej nieatrakcyjności, lepiej przypomnieć sobie kilka osiągnięć z czasów właśnie ukończonej edukacji. Warto też przygotować odpowiedni ubiór i wyjść wcześniej z domu, by pod żadnym pozorem się nie spóźnić na rozmowę.

Licencja: Creative Commons