Mnóstwo deklaracji i inicjatyw mających zbliżyć sektor przedsiębiorczy z sektorem oświaty na poziomie ponadgimnazjalnym to najbardziej odczuwalna oznaka tego, że problem został zdiagnozowany i odpowiedzialne instytucje starają się wdrożyć sensowne działania. 

Data dodania: 2011-12-07

Wyświetleń: 1047

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena
Pobierz artykul

Licencja: Creative Commons

Jak twierdzą bowiem sami przedsiębiorcy, problemem największym jest nieprzygotowanie praktyczne absolwentów uczelni wyższych do powierzanych im zadań i obowiązków. Zwykło się przy okazji twierdzić, że brakuje godzin praktycznych w szkołach przygotowujących do zawodu, a z pewnością ich liczba jest niedostateczna. Przykładowo, adepci dziennikarstwa oceniani są krytycznie z powodu nadmiaru teorii na wykładach, która powinna mieć, w ich odczuciu, znaczenie drugorzędne. Wykładowcy akademiccy w odpowiedzi argumentują, że zadaniem akademickiego nauczania jest propagowanie wzorców postaw ludzi w świecie, reprezentujących różne grupy społeczne i profesje. Studenci muszą znać ideowe założenia profesji, którą w przyszłości wybiorą. Twierdzą też, że brak kwalifikacji zawodowych absolwentów studiów jest owocem zaniedbań nie tylko z winy środowiska uczelnianego, ale też grona pedagogicznego w liceach i gimnazjach.

Dyskusje tego typu rzadko prowadzą do konstruktywnych rozwiązań, za sprawą których nastąpiłby oczekiwany przez młodych ruch w interesie - spłynęłyby nowe oferty pracy, dzięki czemu mogliby oni z powodzeniem realizować się w wybranych przez siebie zawodach. Zamiast tego snuje się niezliczone dywagacje i tworzy nigdy nierealizowane projekty, gdyż ostatecznie brakuje funduszy publicznych na wiele form wsparcia przeciw wykluczeniu. Obecnie oferty pracy nie są w stanie zaspokoić potrzeb nawet odsetka chętnych absolwentów, zgodnie marzących o samorealizacji, dobrej atmosferze w pracy i stabilizacji materialnej. W efekcie tego wszystkiego, nic nie boli tak jak start w dorosłe życie.

Z pomocą spieszą za to sami pracodawcy. W niektórych szkołach rozpoczęto realizacje programu współpracy miedzy właścicielami zakładów pracy, a uczniami szkolącymi się w danym zawodzie. Działania tego typu mają charakter pilotażowy, jednak bezpośredni udział zainteresowanych podmiotów działa mobilizująco na młodzież. W szkołach powstają klasy pod patronatem rożnych podmiotów, zatrudniających w czasie roku szkolnego uczniów na praktyki.

Pora by z pomocą pospieszyli też ustawodawcy. Dobrym pomysłem mogłoby być obniżenie kosztów pozapłacowych związanych z zatrudnieniem młodego pracownika. Obecnie zrównanie kosztów pracy młodego i doświadczonego pracownika może być traktowane w kategorii nierównego startu. Działa to zdecydowanie na niekorzyść kandydata młodszego, a tym samym mniej doświadczonego. Wielu pracodawców woli nawet przyjąć pod swoje skrzydła studenta ostatnich lat studiów, gdyż koszty jego zatrudniania są niższe, a doświadczenie i kwalifikacje porównywalne. Proponuje się zatem, by zmniejszyć koszty zatrudnienia absolwenta, by mógł łatwiej wejść na rynek pracy.

Licencja: Creative Commons