Oszczędzanie to nie tylko zbieranie pieniędzy na emeryturę, to nie tylko pilnowanie cen towarów i kupowanie tych najtańszych. To nie tylko budowanie długofalowego bezpieczeństwa finansowego. Oszczędzanie "sezonowe" może być idealnym narzędziem do buforowanie zwiększonych sezonowych wydatków.

Data dodania: 2010-10-17

Wyświetleń: 1771

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Większości z nas oszczędzanie kojarzy się głównie z odkładaniem większych czy mniejszych kwot pieniędzy na emeryturę, na samochód czy przyszły dom czy mieszkanie. Co jednak zrobić, kiedy ledwo wiążemy koniec z końcem, a co więcej - niektóre okresy - jak np. zwiększone wydatki spowodowane świętami bożego narodzenia i nowy rok - powodują, że musimy posiłkować się kredytami?

Odpowiedź jest tak prosta jak oczywista - zbuduj sezonowy fundusz awaryjny!

Budowa takiego funduszu tylko na pozór przypomina tradycyjne oszczędzanie. W rzeczywistości jest to przygotowanie wcześniej oszacowanej liczby pieniędzy na wydatki, które i tak nas dosięgną. Jest to więc przeniesienie części gotówki, którą mamy w miesiącach o mniejszych wydatkach na miesiące, kiedy wydatki te są zwiększone.

Zasadniczo w roku mamy dwa takie okresy (chociaż na upartego można by ich znaleźć o wiele więcej) - okres wakacyjny, kiedy większość z nas wybiera się na zasłużony odpoczynek i okres na przełomie roku, kiedy to oprócz świąt mamy jeszcze imprezę sylwestrową. Do tego można dołączyć jeszcze okolice Wielkanocy i ferie zimowe.

Załóżmy, ze mamy początek roku - powiedzmy luty. Do najbliższych wakacji mamy 4 miesiące i (licząc z lutowym) pięć przelewów pensji od naszego pracodawcy. Zakładając teraz, że do tej pory na wakacje średnio zaciągaliśmy powiedzmy 800 zł kredyt możemy zamiast tego odłożyć co miesiąc po 130-150 zł na osobne konto czy lokatę.

Niby niewiele, niby do wakacji odłożymy zaledwie 650 - 800 zł, ale z drugiej strony - do wakacji, jeśli wpłacimy pieniądze na konto oszczędnościowe - przyrośnie nam dodatkowe 20-30pln - wiem, niewiele - do tego przyjdzie nam jeszcze zapłacić podatek Belki. Ale pomyślcie ile płacicie w odsetkach za pożyczkę? A tu nie dość, że macie te pieniądze bez użerania się z bankami to jeszcze, jako dodatek macie parę złotych.

Co dalej?

Po wakacjach - już we wrześniu - znowu  zostanie nam zaledwie 4 miesiące do kolejnego okresu o zwiększonych wydatkach, o którym już pisałem. Odkładając na to samo konto dalsze 130-150 zł nie dość, że będziemy mieli dodatkowe fundusze na świąteczne prezenty to może jeszcze zostanie na zwiększone wydatki związane z ogrzewaniem, gazem, prądem itp.

Budowa takiego bufora finansowego nie tylko pozwoli nam panować nieco bardziej nad naszymi finansami, ale zabezpieczy nas przed zaciąganiem niepotrzebnych kredytów a w dłuższej perspektywie - przed wpadnięciem w spiralę zadłużenia.

Licencja: Creative Commons