Narzekaliśmy, że rząd nic nie robi w sprawie podupadającego rolnictwa. Sprawa nie wygląda jednak tak beznadziejnie, nie przedstawiają to media. Branża rolnicza stawia pierwsze poważne kroki, aby stać się dochodowym biznesem.

Data dodania: 2010-07-28

Wyświetleń: 1838

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Krajowa Federacja Producentów Zbóż nie próżnuje i niedawno poinformowała opinię publiczną, że jeszcze w tym roku pracę rozpocznie port przeładunku zboża w Gdańsku. Chodzi dokładnie o dzierżawę bazy, która jest własnością Gdańskich Zakładów Nawozów Fosforowych. Jest to jednocześnie szansa na wykorzystanie jej infrastruktury.

 

Ten projekt obejmuje udostępnienie 360 metrów nabrzeża, przy którym może jednocześnie cumować kilka statków oraz 20 tysięcy metrów kwadratowych magazynu. Do punktu przeładunkowego prowadzi bocznica kolejowa, umożliwiająca sprawny transport naziemny. Załadunek mógłby obejmować 6 tysięcy ton na dobę.

 

Federacja nie jest w stanie sama sprawnie koordynować działalnością portu, w związku z czym mają zostać podjęte rozmowy z przedsiębiorstwami działającymi na rynku zbóż. Punkt przeładunkowy ma docelowo zwiększyć możliwości eksportu polskich plonów. KFPZ deklaruje chęć uczestnictwa z budowie i rozwoju tego rynku, stąd jej otwartość na współpracę.

 

Firmy eksportujące i skupy zbóż będą zaproszone na lipcowe rozmowy. Zainteresowanie ze stron dużych przedsiębiorstw stanowi szansę dla rozwoju portu, ponieważ Gdańskie Zakłady Nawozów Fosforowych są związane z państwową spółką Ciech, co uniemożliwia uzyskanie dofinansowania do przedsięwzięcia z Unii.

 

Rozwój możliwości eksportu to ogromna szansa dla polskiego rolnictwa. Zboża są sprzedawane w Unii Europejskiej oraz Afryki Północnej. To chłonne rynki, które mogą stanowić źródło dochodów przez wiele lat. Słowa padające w mediach o tym, jak rolnikom jest źle stają się coraz mniej wiarygodne. W naszym kraju funkcjonuje wiele dużych przedsiębiorstw, które doskonale sobie radzą. Zgadzam się z faktem, że w tym roku spotkało nas wiele katastrof i z pewnością będzie to miało wpływ na bankructwo wielu małych gospodarstw. Właśnie rozdrobnienie w tej branży stanowi największy problem.

Widzę szansę przede wszystkim z zjednoczeniu wielu drobnych gospodarstw, które samotnie nie poradzą sobie w konkurencyjnym i wysoce turbulentnym otoczeniu. Wprawdzie w Polsce zauważamy złoty okres małych i średnich przedsiębiorstw, jednak gałąź usług czy produkcji jest o wiele bardziej rozwinięta. W przypadku rolnictwa muszą pojawić się silne przedsiębiorstwa, które podźwigną nasze rolnictwo z PRL-owskich wspomnień i wprowadzą je na tory rozwoju. 

Licencja: Creative Commons