Każdy odpowie z pewnością że chce, by jego dzieci cieszyły się zdrowiem i dobrym samopoczuciem do późnej starości. Jednak wyniki badań wskazują, że z roku na rok coraz większa grupa nastolatków cierpi na dolegliwości, na które uskarżali się 60-latkowie.Jaka jest tego prawdziwa przyczyna i co możemy zrobić, by ratować sytuację ?

Data dodania: 2010-06-04

Wyświetleń: 2032

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 2

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

2 Ocena

Licencja: Creative Commons

(na podstawie artykułu Zuzanny Csato, Reader's  Digest czerwiec 2010) 

Coraz więcej się słyszy o stanach  depresyjnych u dzieci i młodzieży. Nadwaga, skrzywienia kręgosłupa - to zaczyna być normą. Do tego trzeba dodać objawy, których nie widać gołym okiem: podwyższone ciśnienie krwi, poziomu cholesterolu i cukru, problemy z tarczycą, nerkami i dziąsłami. 

Przerażające jest to, że te dolegliwości, których moglibyśmy spodziewać się u ludzi w podeszłym wieku, dotyczą nastolatków. I nie są to pojedyncze przypadki - z badań które robiono w Sopocie wynika że te dolegliwości odczuwa dwóch  na trzech  15-latków. We Wrocławiu na 6 tysięcy przebadanych dzieci tylko 3 % uznano za całkowicie zdrowe. W Krakowie na depresję cierpi co trzeci nastolatek. 

Wydawałoby się, że wraz z zamożnością  społeczeństwa powinien się poprawiać stan zdrowia, a prawda jest taka, iż jeśli nic z tym nie zrobimy, nasze dzieci mogą żyć krócej niż my. Dzieci  są kompletnie zaniedbane, zarówno przez służbę zdrowia, jak i przez dom - twierdzi profesor Alicja Chybicka, prezes Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego. 

Ze szkół wycofano pediatrów, nie wykonuje się obowiązkowych badań okresowych, które pozwalały wykryć wiele  problemów w początkowym stadium i reagować na nie, a z drugiej strony rodzice nie interesują się dziećmi. 

Do służby zdrowia możemy mieć pretensje o to, że wiele chorób diagnozowanych jest z dużym opóźnieniem, ale problemy takie jak otyłość, próchnica, krzywe kręgosłupy i cholesterol sami sobie (i dzieciom) fundujemy.

To przecież rodzice wyrażają zgodę na to, by dzieci jadły to co chcą i spędzały czas jak chcą. Nierzadko też sami przyzwyczajają dzieci do zajadania się chipsami, słodyczami, do gazowanych napojów. Dzieci poza tym, że niezdrowo się odżywiają, mają też o wiele za mało ruchu. Kiedyś dzieciaki w szkole szalały na przerwach, dziś, jak relacjonują nauczyciele, większość uczniów siedzi - odpoczywają biernie (jak rodzice) bawiąc się telefonami, zajadając chipsy i słodycze. Nie mają potrzeby ruchu. 

Rodzice nie tylko to tolerują, ale czasem wręcz ułatwiają dzieciom taki tryb życia. Bywa, że na lekcjach WF nie ćwiczy nawet połowa klasy. Rodzice piszą dzieciom usprawiedliwienia albo nawet załatwiają zwolnienia od lekarzy. Są rodzice którzy twierdzą, że dziecko nie powinno się męczyć i tacy, którzy protestują przeciw ćwiczeniom na świeżym powietrzu, gdy jest chłodno.

To normalne że 10- latek nie myśli o swojej przyszłości za 10,  15 czy 20  lat, ale rodzice i dziadkowie powinni być świadomi, że pod ich opieką rośnie kandydat na zawałowca lub cukrzyka. Tymczasem godzina ćwiczeń dziennie nie tylko  znacznie redukuje  ryzyko wystąpienia przewlekłych chorób, ale także ma zbawienny wpływ i na ciało, i na duszę. 

Badania dowodzą, że istnieje ścisły związek aktywności fizycznej z łatwością przyswajania wiedzy. Ćwiczenia poprawiają też nastrój, pomagają walczyć ze stresem i depresją (dotyczy to zarówno dorosłych jak i dzieci). 

Barbara Woynarowska z Uniwersytetu Warszawskiego jako główną przyczynę stronienia młodych od ruchu wymienia brak dobrych wzorców ze strony dorosłych, szczególnie rodziców. Z sondażu OBOP wynika, że tylko 13%  dorosłych Polaków ćwiczy systematycznie,  co  piąta osoba sporadycznie. W 1999 roku 26% 15-letnich chłopców odpowiedziało, że wykonuje ćwiczenia raz w tygodniu lub rzadziej. W 2006 roku takiej  odpowiedzi udzieliło już 33% badanych. 1/3 młodych, chłopców w okresie wzrastania,  gdy  organizm najbardziej tego  potrzebuje  prawie w ogóle nie ćwiczy!

Kiedy zastanawiamy się nad przyczynami tych problemów, jako głównych winowajców wskazuje się telewizor i komputer. Sądzimy, że one odciągają dzieci od aktywności fizycznej, ale badania HBSC nie potwierdzają tej hipotezy. Zajęcia takie jak oglądanie telewizji i korzystanie z komputera nie konkurują z aktywnością fizyczną. Prawdziwą przyczyną jest brak wzorców. Dzieci uczą się przez naśladowanie i wspólne zajęcia. 

Wyrabianie dobrych nawyków w dziecku to zadanie rodziny. Dzieci potrzebują dobrych wzorców. Wprowadzając ruch do swoich codziennych zajęć nie tylko dbamy o własne zdrowie, ale także o zdrowie naszych dzieci. To nie musi być od razu wielki przełom, można zacząć od drobnych kroków: schody zamiast windy, wspólne spacery czy ćwiczenia z piłką - warto na to wygospodarować choćby 15 minut dziennie. 
Oprócz efektów zdrowotnych wspólne ćwiczenia pogłębiają więź rodzica i dziecka. Nie ma znaczenia jakie to są ćwiczenia, chodzi o to, że razem pokonujemy trudności i razem dążymy do celu. Ćwiczenia uczą umiejętności współpracy, radzenia sobie ze zmęczeniem, przeżywania porażek i sukcesów. Profesor Drygas zwraca też uwagę na fakt, że zajęcia ruchowe mogą przynosić także wiele radości. Sam wspomina jak z synami i przyjaciółmi zwiedzali rowerami Warmię - i jest to jedno z ich najpiękniejszych wspomnień. 

Nigdy nie jest za późno by zacząć wyrabiać (u siebie i dzieci) dobre nawyki. Jeśli dzieciaki są na tyle duże, że nie mają ochoty na zabawy z rodzicami czy dziadkami można użyć podstępu proszę o pomoc - bo sami chcemy poprawić swoją formę i potrzebne nam wsparcie (co z pewnością  też będzie zgodne z prawdą). Ważne, żeby dobrać odpowiednie ćwiczenia - nie nudne i nie nadmiernie męczące (np. aerobic, ćwiczenia z  piłką czy rolki). To ma być przecież przyjemność. 
Po ćwiczeniach czujemy się lepiej, mamy więcej energii i lepsze samopoczucie. A z czasem zobaczymy także różnice na  wadze i w wynikach badań. 

Pomysłów na ciekawe ćwiczenia można szukać w Internecie, np. na stronach www.graoserce.pl/ /www.graoserce.pl/;www.fit.plwww.trzymajforme.pl/

A ja zapraszam także do dzielenia się swoimi pomysłami na wspólne ćwiczenia i zabawy ruchowe w ramach konkursu Rodzinne Pasje (www.amz.org.pl) organizowanego przez Stowarzyszenie Akademia Mądrego Życia.
Mam nadzieję że ten konkurs dzięki Wam przyczyni się do popularyzowania dobrych wzorców, tak bardzo potrzebnych naszym dzieciom. A na autorów najciekawszych pomysłów na wspólną rodzinną aktywność czekają atrakcyjne nagrody - między innymi rodzinne weekendy  w górach i nad morzem.

Licencja: Creative Commons