7
głosów
- +

Szacunek do snu drugiej osoby, dlaczego jest tak ważny?

Autor:

Aktualizacja: 14.05.2010


Kategoria: Rozwój Osobisty / Inne


Artykuł
  • 8 głosów dodatnich
  • 1 głosów ujemnych
  • 3690 razy czytane
  • 3 przedrukowany
  • 0 Polemik/Poparć <span class="normal">Odpowiadanie na artykuł</span>
  • Licencja: CC <span class="normal">Zezwala się na kopiowanie, dystrybucję, wyświetlanie i użytkowanie dzieła i wszelkich jego pochodnych pod warunkiem umieszczenia informacji o tw&oacute;rcy.</span>
Dostęp bezpłatny <span class="normal">Dostęp do treści jest bezpłatny.<br/> Inne pola eksploatacji mogą być zastrzeżone sprawdź <b>licencję</b>, żeby dowiedzieć się więcej</span>
 

Coraz rzadziej ludzie są wychowywani w szacunku do innych ludzi, tym bardziej nie potrafią uszanować tak ważnej sprawy jak sen drugiego człowieka który nie bez powodu zajmuje nam jedną trzecią każdego dnia, dlaczego jest tak ważny i jak należy traktować osobę śniącą?


Na samym początku może krótkie tłumaczenie odnośnie konsekwencji wiążących się z niewyspaniem, otóż przeciętny organizm zwykłego obywatela potrzebuje dziennie od siedmiu do ośmiu godzin snu, zależy to przede wszystkim od specyfikacji człowieka, jego aktywności w ciągu dnia oraz przyzwyczajenia. Do napisania tego artykułu zmotywowała mnie wciąż powtarzająca się sytuacja w moim domu dzięki której cały czas chodzę niewyspany, sam na sobie odczułem jakie konsekwencje niesie za sobą dwumiesięczne niedosypianie, odczuwam skutki tego nawet teraz co nie pozwala mi na swobodne pisanie tego artykułu i zebranie myśli w jedność, postaram się więc zatem ku przestrodze dla innych zwrócić wam uwagę na fakt jak ważnym czynnikiem wpływającym dosłownie na każdy aspekt życia jest odpowiednia ilość snu w ciągu doby.

Co do ilości snu ludzie naprawdę są różni, mi do pełnego wyspania wystarczy siedem godzin ponoć gdy podobno Leonardo da Vinci sypiał co godzinę po piętnaście minut, przeszukując zasoby Internetu nie znalazłem jednak żadnych faktycznych dowodów medycznych ani historycznych, żadne dowody medyczne za tym nie przemawiały, mogłem odnaleźć jedynie zapewnienia oraz pomruki że gdzieś ktoś coś słyszał.
Średnie zapotrzebowania na sen dla ludzi w różnym wieku przedstawia się następująco:
Noworodki potrzebują aż 16 godzin snu,
Niemowlęta 3-5 miesięcy potrzebują trochę mniej 14 godzin snu,
Niemowlęta 6-23 miesiące znowu trochę mniej bo już 13 godzin snu,
Dzieci 2-3 lata kolejno 12 godzin snu,
Dzieci 4-5 lat potrzebują już tylko 11 godzin snu,
Dzieci 6-9 lat muszą mieć zapewnione 10 godzin snu,
Młodzież 10-13 lat również tylko 10 godzin snu,
Młodzież 14-18 lat potrzebują już tylko 8 godzin snu,
Dorośli 19-30 lat średnio 7-8 godzin snu,
Dorośli 31-49 lat zalewie 7 godzin snu,
Dorośli 50-70 lat już tylko 6 godzin snu.


Zauważyć można iż wraz z upływem lat zapotrzebowanie na sen znacznie się zmniejsza, może to byś spowodowane tym że mózg rozwija się coraz wolniej wraz z upływem czasu i potrzebuje coraz mniej czasu na porządkowanie informacji, po za tym wraz z upływem czasu poznajemy nowe bodźce, z początku wszystko jest nowe by następnie gdy będziemy już w podeszłym wieku mało co mogło nas zaskoczyć.



Natomiast udokumentowany jest przypadek pewnego Wietnamczyka który nie śpi obecnie już od trzydziestu siedmiu lat! Nie jest to żart i jest to informacja niezwykle łatwa do potwierdzenia ponieważ jego przypadek został dokładnie udokumentowany nawet przez rządowe instytucje.
Thai Ngoc pewnej nocy dostał silnej gorączki, próbując zasnąć liczył owcę kończąc na liczbie 11.700, nigdy później nie udało mu się zasnąć, co ciekawe jego poziom Inteligencji nie odbiega od normy i funkcjonuje on normalnie, czasami się kładzie aby odpocząć fizycznie czy dać odpocząć oczom jednak nigdy nie kończy się to spoczynkiem dla umysłu. Sam wyznaje iż jest to niekiedy bardzo męczące i czasami bardzo tęskni nie tylko za samym snem lecz również za samymi snami.

Prawdopodobnie centrum problemu tkwi w uszkodzeniu mózgu które mogło nastąpić podczas wysokiej gorączki lecz do tej pory lekarze nie są w stanie tego dokładnie orzec ponieważ nasz mózg oraz sam sen są mało zbadanymi przez naukę sprawami, natomiast najdłuższy okres czuwania bez snu udokumentowany u zdrowego człowieka przypisuje się Randy'emu Gardnerowi który pobił światowy rekord Guiness'a w roku 1964 , potrafił on bez snu pod obserwacją sędziów nie spać przez jedenaście dni.

Ludzie niewyspani mają problemy z koncentracją oraz szybko stają się nerwowi, przeszkadza im to nie tylko w pracy czy psuje im nastrój lecz wpływa równie mocno na kontakty między ludzkie, człowieka cierpiącego z powodu niedospania mogą denerwować szczegóły na które normalnie nie zwracał by szczególnej uwagi jak na przykład zbyt jasne światło, rozpraszające dźwięki. Po trzech dniach niespania nawet ludzie którzy świadomie i z własnej inicjatywy zgodzili się na podjęcie próby niespania są gotowi pobić każdego kto przeszkodzi im w dokonaniu tej czynności. Długotrwałe pozbawienie człowieka snu może prowadzić również do sytuacji w której człowiek będzie tak zmęczony że już nie da rady zasnąć, bez interwencji lekarskiej która i tak może być nieskuteczna prowadzi to w prostej drodze do śmierci.

Sam po sobie wiem że długotrwałe niewyspanie wpływa na obniżenie wydajności pracy, ciągłę rozdrażnienie oraz ograniczenie kontaktu z innymi ludźmi, negatywnie wpływa również na apetyt, pamięć oraz odporność na stress. Prawda jest taka iż gdyby nie to że mieszkam w Krakowie w którym nie ma takiego pośpiechu jak na przykład w Warszawie czy innych aglomeracjach prawdopodobnie zakończyło by się to załamaniem nerwowym, jednak Kraków ma to do siebie że sam w sobie w pewien sposób działa od stresująco.


Brak szacunku do snu


Ludzie często nie zdają sobie sprawy z tego jak ważnym czynnikiem oddziałującym na każdy aspekt naszego życia jest sen, nie bez powodu jest on po prostu obowiązkowy i zajmuje blisko jedną trzecią naszego dnia. Już sam ten fakt powinien przemawiać za tym że skoro tak jest to widocznie jest to sprawa dla nas ważna, w innym przypadku takie rozwiązanie zostało by wyparte ewolucyjnie. Sen wpływa negatywnie na koncentrację oraz pamięć, zarówno krótko jak i długotrwałą ponieważ to właśnie podczas snu nasz mózg porządkuje informacje. Sam fakt porządkowania nie został jeszcze dokładnie opisany jednak prawdopodobnie przebiega wtedy ich kompresja oraz odrzucanie wartościowych wspomnień od tych zbędnych które tylko śmieciły by w naszej pamięci. Sen ma również kolejny niezwykle ciekawy i pomocny dla nas aspekt który pomaga nam w całym naszym życiu, otóż w nocy nasz mózg pracuje nad dręczącymi nas problemami, szuka rozwiązania oraz analizuje wiele opcji, dlatego też nie bez powodu wzięła się stara rada aby przespać się z problemem. O ile organizm można regenerować na raty i po czterdziestu minutach leżenia możemy być wypoczęci, o tyle dla mózgu tak krótki wypoczynek będzie po prostu szkodliwy, wynika to z faktu iż wprowadzenie w stan uśpienia również jest energochłonne, wymaga produkowanie w odpowiednim czasie odpowiednich hormonów oraz wyciszaniu naszego umysłu. Samo wprowadzenie w snu mogącego przyczynić się do naszego odpoczynku zajmuje blisko godzinę, tak więc obudzenie kogoś po czasie krótszym niż godzina z pewnością przyniesie mu więcej szkód niż obudzenie go nawet pięć minut wcześniej. Wielu ludzi zupełnie nie zdaje sobie z tego sprawy, o ile popularne 45 minutowe drzemki podczas których nie zasypiamy mogą być korzystne, wprowadzenie się w stan głębokiego snu na tak krótki czas zaowocuje jedynie spotęgowaniem naszego zmęczenia. Jest to również kolejny powód przemawiający za tym że nie bardzo chcę mi się wierzyć w co godzinne piętnastominutowe drzemki Leonarda z Vinci (da po włosku znaczy tyle co nasze „z”, Leonardo pochodził z miejscowości Vinci, Vinci nie jest więc jego nazwiskiem lecz nazwą miejscowości którą dodawał do przydomku jakim się posługiwał oraz go określano, gdyby pochodził z Krakowa i nadal podpisywał się po Włosku znalibyśmy go jako Leonardo da Kraków).
Ludzie tacy nie przejmują się tym że druga osoba odpoczywa, w jej obecności zachowują się głośno nie zadając sobie w ogóle żadnego trudu by uszanować sen drugiej osoby, zapalają światło którego źródło nie raz znajduje się centralnie nad twarzą budzonej osoby mimo iż jest to jednoznaczne z jej obudzeniem. Sam mieszkając przez jakiś czas z bratem w pokoju doświadczałem tej sytuacji która doprowadziła mnie do krytycznego stanu w którym każdy dzień był tak odrealniony że nie wiedziałem do końca gdzie jestem, otóż w pokoju znajdowały się dwie żarówki. Jedna nad moim łóżkiem, natomiast druga nad łóżkiem brata, każdego ranka wstając do pracy zanim od poszedł do szkoły wykręcałem u niego żarówkę (czasem jeszcze wieczorem jeśli byłem pewien że wstanę przed nim) tak aby po zapaleniu przeze mnie światła go nie obudzić, dodatkowo zastawiałem go dyktą tak aby zminimalizować oświetlanie go moją żarówką. Przenośny komputer i kable które chowało się do kieszeni zapinanej na rzepy chowałem na przedpokoju tak aby nie hałasować, natomiast sam starałem się przemieszczać jak najciszej.
Natomiast mój brat nie robił sobie z tego powodu żadnych problemów, nie wykręcał żarówki, nie zachowywał się cicho, często nawet nie pozwalał mi spać przez pół nocy po to by po trzech godzinach snu znów mnie obudzić. Jeśli wczesną jesienią spałem aby wstać rano do pracy jemu nie przeszkadzało to że leżałem odkryty, lecz podczas chłodnej deszczowej nocy otworzył okna w pokoju na oścież ponieważ chciał sobie wywietrzyć pokój przed snem, obudziłem się godzinę później niewyspany i zakatarzony co skutkowało brakiem możliwości ponownego położenia się spać. Sytuacja powtarzała się nie tylko w dni powszednie kiedy ja wstawałem do pracy, a on do szkoły lecz również w weekendy kiedy jechał z rana na giełdę komputerową. Tak więc przez siedem dni w tygodniu nie było możliwości wyspania się, oczywiście było to równoznaczne z utratą mojego cennego czasu oraz pieniędzy na wskutek zmniejszenia wydajności w pracy, napisanie każdego artykułu kosztowało mnie cztery razy więcej wysiłku, nawet gdy wracałem po pracy i znów chciałem poświęcić swój cenny czas na sen było to niemożliwe, ponieważ inni domownicy niebacząc na to że śpię budzili mnie z błahych powodów, to pytali się mnie czy komuś coś mało istotnego powiedziałem, to nie zważając na to że śpię nagle zachciało im się montować szafę. Nie było pory dnia w której mógłbym się wyspać, nie było też możliwości zamknięcia pokoju na klucz ponieważ dzieliłem go z bratem i musiałem umożliwić mu dostęp, sytuacja trwająca przez ponad dwa miesiące w rzeczywistości może doprowadzić do szaleństwa czy nawet koniecznością tego by odwiedzić pobliskie centrum medyczne.

Nie potrzeba tak wiele


Trzeba jedynie zrozumieć iż odebranie komuś możliwości wyspania się jest równoznaczne z zepsuciem mu całego dnia, w konsekwencji i zgodnie z efektem domina może to rzutować również na przyszłość. Tak więc budząc kogoś równocześnie obniżamy jego wydajność w pracy, zmniejszamy jego odporność na stres, zmuszamy go do zwiększonego wysiłku psychicznego aby mógł funkcjonować, pogarszamy jego pamięć oraz nastrój, sprawiamy iż jest ciągle zdenerwowany.
Gdyby ludzie nauczyli się że nie powinno się budzić człowieka z powodu byle pierdoły na pewno wszystkim którzy chcą się wyspać było by przyjemniej, być może przeczytanie tego artykułu przez kogoś innego nie pomoże bezpośrednio mi, chociaż również powołując się na teorię efektu motyla nie można stwierdzić tego z całą pewnością ;)

Dziękuje i bardzo proszę o ocenianie oraz komentowanie mojego artykułu


Podobał Ci się artykuł?
7
głosów
- +

Brak polemik/poparć



Podobne artykuły:


KOMENTARZE


Używając tej strony zgadzasz się na wykorzystywanie plików Cookie.
Dowiedz się więcej.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Z dniem 25.05.2018 wprowadziliśmy też w życie rozporządzenia dotyczące ochrony danych osobowych. Więcej informacji w naszej Polityce Prywatności i Regulaminie.

Zamknij