Rząd chce chronić najuboższych Polaków przed całkowitą liberalizacją rynku energi. Ponad 600 tysięcy rodzin mogłoby płacić rachunki za prąd niższe nawet o 30 procent. Rząd zajmuje się projektem przepisów przewidujących możliwość uzyskania tańszej energii elektrycznej przez osoby, które mają trudną sytuację materialną.

Data dodania: 2010-05-12

Wyświetleń: 1411

Przedrukowań: 1

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Minister gospodarki Waldemar Pawlak oświadczył, że zmiany będą polegały na tym, że tzw. wrażliwi odbiorcy energii - którzy mają trudną sytuację materialną i kwalifikują się do pomocy społecznej - będą mogli przejść na tańszy prąd, wprost w zakładach energetycznych. Jak dowiodły badania rynku pracy otrzymają 30 procentowy rabat na energię elektryczną. Resort obliczył, że skorzysta z niej 630 tysięcy rodzin. Projekt planuje także rekompensaty dla przedsiębiorstw energetycznych z budżetu państwa w postaci dotacji przedmiotowej.


Resort obliczył, że jednoroczna wartość proponowanych ulg w cenach prądu dla ubogich odbiorców sięgnie 133 mln zł. O tyle zmniejszą się wpływy firm energetycznych. Ale będą one mogły potrącić sobie kwotę rabatu z podatku VAT, który odprowadzają do państwowej kasy. Warunkiem rekompensaty dla firm zajmujących się sprzedażą prądu byłoby faktycznie wykorzystanie tańszej energii przez wrażliwego odbiorcę oraz opłacony przez niego rachunek.

Z projektu wynika, że budżet nie straci, bo po uwolnieniu cen prądu dla domów przyjdą podwyżki cen, a od większych cen firmy zapłacą większych VAT. Resort obliczył, że udzielona bonifikata zwróci się w wypadku podwyżki cen prądu o 7 procent. Resort szacuje, że roczna wartość proponowanych ulg w cenach prądu dla ubogich odbiorców sięgnie 133 mln zł. O tyle zmniejszą się wpływy firm energetycznych. Ale będą one mogły potrącić sobie kwotę rabatu z podatku VAT, który odprowadzają do państwowej kasy.

Licencja: Creative Commons