Niedawno Chiny zapowiedziały kolejną podwyżkę stopy rezerw obowiązkowych, zaś dziś w nocy kolejnej podwyżki stóp procentowych realizował australijski bank centralny.

Data dodania: 2010-05-04

Wyświetleń: 1383

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Kolejne dobre dane zebrane przez programy badawcze z USA mogą sprawić, że rynek zacznie spekulować o możliwym kierunku Fed. Pokazała to reakcja na wydane wczoraj dane o aktywności. Z kolei notowaniom wspólnej waluty nie pomogła zgoda niemieckiego i francuskiego rządu na pakiet pomocy dla Grecji.

Decyzja RBA była oczekiwana, choćaż nie przez wszystkich uczestników rynku. Dane z australijskiej gospodarki były w ostatnich miesiącach ogólnie dobre, choć nie na tyle, aby zwiększyć oczekiwania rynku, co do działań banku centralnego. Przypomnijmy, że te punkt szczytowy osiągnęły już w listopadzie zeszłego roku i od tamtej pory kolejne podwyżki stóp procentowych były jedynie przypieczętowaniem poprzednich okresów karencyjnych i nie powodowały już umacniania się dolara australijskiego względem amerykańskiego. Podobnie było i tym razem.

Zdecydowanie większy wpływ na rynek miała decyzja chińskich władz monetarnych, które już kolejny raz (trzeci) podniosły stopę rezerw obowiązkowych. Stopa rezerw to jedne z głównych narzędzi polityki monetarnej w Chinach i obecnie wynosi ona aż 17 procent. Rynek oczekuje jednak, iż w niedługim czasie stopa ta może wzrosnąć do poziomu nawet 18 proc., głównie w celu schłodzenia sytuacji na rynku nieruchomości. Rozstrzygnięcie chińskich władz wpłynęła na umocnienie dolara względem euro i jena, nie odnosiła skutek także notowaniom chińskich akcji. China Enterprises Index broni obecnie wsparcia tworzonego, przez górne ograniczenie luki z końca lutego na poziomie 11700 pkt., ale jeśli ta obrona nie powiedzie się, rynek skieruje się ku tegorocznym minimom.

Licencja: Creative Commons