Banki walcząc o zdobycie klienta na kartę kredytową starają się wymyślać coraz to nowe zachęty. Nie wystarcza już wydawanie karty za darmo, dodawanie jej do konta osobistego czy kredytu. Ostatnią usługą jest możliwość rozłożenia na raty naszego zadłużenia.

Data dodania: 2007-02-07

Wyświetleń: 5283

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

 Przykładowo dokonując płatności za 500 zł możemy powiadomić bank, że chcemy ten wydatek rozłożyć na raty. Plusem takiego rozwiązania jest znacznie niższe od tradycyjnego oprocentowanie kredytu.
Po upływie tzw. okresu bez odsetkowego zadłużenie na karcie wynosi nawet 20-22% rocznie. Rozkładając je na raty możemy liczyć na 10-15%. Oszczędności są więc wymierne.
Pionierem rozkładania na raty zadłużenia w karcie kredytowej był Citibank. Jego śladem poszły Multibank, BZ WKB, a ostatnio również Polbank oraz Getin Bank.

Po co banki wprowadzają kredyt w karcie?

Odpowiedzi mogą być dwie.
1. Na coraz bardziej konkurencyjnym rynku banki wręcz biją się o klienta i wprowadzają nowe usługi.
2. Niska ilość płatności kartami oraz ustawowe ograniczenia co do maksymalnego oprocentowania kredytów zmusza banki do poszukiwania nowych sposobów zarabiania na karcie.

Walka o klienta zaowocowała znacznym spadkiem oprocentowania.
Na rynku można spotkać karty oprocentowane na 14% rocznie, co daje wartość zbliżoną do kredytów odnawialnych dostępnych w koncie osobistym, a nawet kredytów gotówkowych.
Jeszcze 2 lata temu kredyt w karcie kredytowej oprocentowany był na ponad 30% w skali
roku (Citibank, BZ WBK). Wprowadzenie ustawy ograniczającej wysokość maksymalnego oprocentowania do 24% w skali roku, jakie mogą pobierać banki od kredytów, sprawiły że były one zmuszone do zmniejszenia oprocentowania również na karcie kredytowej.

Choć ilość wydawanych przez banki kart kredytowych dynamicznie rośnie (obecnie Polacy mają ich 5,5 mln), wartość dokonywanych nimi transakcji pozostawia wiele do życzenia. Dlatego m.in. banki wymyślają dodatkowe korzyści dla klientów np. możliwość opłacania kartą rachunków za gaz, prąd, telefon czy telewizję kablową. Kolejnym krokiem jest rozłożenie zadłużenia na raty.

Bank woli zarobić np. 12% niż nic. Wiadomo bowiem, że bank zarabia nie na wydaniu karty, tylko na odsetkach jakie nalicza klientowi jak tylko ten wejdzie w tzw. okres bez odsetkowy.
Do niedawna nic nie dawało bankom tak dużego zarobku jak właśnie zadłużenie kart kredytowych, które jest oprocentowane kilkakrotnie wyżej niż np. kredyty mieszkaniowe.

Podbieranie klienta

Multibank, aby skusić klienta do wyrobienia karty, zaproponował możliwość przeniesienia zadłużenia z innej karty. Można to porównać do refinansowania jakie znamy z kredytów hipotecznych.
Kredyt w karcie wiąże klienta z bankiem. Jeśli skorzystamy z możliwości rozłożenia naszego zadłużenie na raty, jesteśmy niejako związani niepisaną umową. Trudniej w takiej sytuacji rezygnować z karty na rzecz innego banku. Dodatkowo bank pozyskuje klienta na nowy produkt. Część klientów, zwłaszcza posiadających duży limit zadłużenia np. 5000 zł, chętnie skorzysta z rat w karcie kredytowej. Zamiast np. brać kredyt gotówkowy nierzadko w innym banku, w ramach karty może otrzymać bez żadnych formalności 2000-3000 zł atrakcyjnie oprocentowanej pożyczki.

Reasumując, raty w karcie kredytowej to dobre rozwiązanie zarówno dla klienta jak i dla banku. Klient oszczędza, bank zarabia. Im większą funkcjonalność będą miały karty kredytowe, tym lepiej dla wszystkich. Samo rozdawanie kart za darmo niczego nie da. Klienci muszą mieć jak najwięcej korzyści z ich posiadania.

Licencja: Creative Commons