Takie niepokojące wnioski dla pracowników nasuwają się po lekturze wypowiedzi menedżerów spółek giełdowych zapytanych przez Puls Biznesu (22.09) co robią w celu poprawy kondycji spółek. Co ciekawe menedżerowie wskazali aż 10 recept na kryzys.

Data dodania: 2009-09-26

Wyświetleń: 1721

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 3

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

3 Ocena

Licencja: Creative Commons

Dlaczego jednak to zwolnienia pracowników stały się nr 1 na liście? Bo są łatwe do przeprowadzenia i dają szybkie efekty. Przy ogromnych kosztach pracy, zwolnienie kilku procent pracowników staje się zauważalne najpóźniej po kwartale, kiedy wygaśnie okres 3 miesięcznego wypowiedzenia. Zazwyczaj jest to znacznie wcześniej, gdyż wielu pracowników zwalnianych ma krótki staż pracy, a ten upoważnia do zaledwie 1 miesiąca okresu wypowiedzenia.

Co ciekawe dopiero na 8 i 9 miejscu listy sposobów na kryzys wskazano zmianę cen produktów i usług oraz negocjacje z dostawcami w celu zmniejszenia kosztów zakupów towarów. Czemu te dwa czynniki a zwłaszcza drugi są na tak odległym miejscu.
Odpowiedź wydaje się prosta. Ze względu na małą skalę działalności zdecydowanej większości firm. Obniżka cen sprzedawanych towarów czy obniżenie cen nabywanych towarów jest niewystarczająca aby wyciągnąć firmę z tarapatów. Podobnie jak pomysł nr 2 z listy czyli sprzedaż aktywów. Aby coś sprzedać, trzeba najpierw mieć majątek. Nieruchomości, budynki, magazyny, licencje. Większość firm nie ma niczego na tyle wartościowego w swoich aktywach, aby ich sprzedaż zapewniła odpowiedni zastrzyk gotówki.

Mając na uwadze, że 95% firm w Polsce to firmy małe i bardzo małe zatrudniające kilku-kilkunastu pracowników, dla zarządu metoda zwolnień jeszcze długo pierwszą z jakich skorzystają. Innych mogą nie być w stanie zwyczajnie zastosować ze względu na małą skalę działalności.

Wydajność, która znalazła się na miejscu 6 listy ma swoje ograniczenia. Można inwestować w nowe maszyny, ale to wymaga znacznych nakładów finansowych i dotyczy głównie większych firm. Można też maksymalnie wykorzystywać posiadane zasoby ludzkie.

Firmy w kryzysie uczą się rozdzielać pracę 5 osób na 3 osoby, a skoro model ten się lepiej czy gorzej sprawdza, nie ma co liczyć, że prędko wrócą do zatrudniania pracowników. Wraz ze wzrostem bezrobocia spada presja płacowa. Pracodawcy będę więc mieli do wyboru liczną rzeszę chętnych do pracy za mniejsze pieniądze. Dla szukających pracy to fatalna wiadomość. Dla pracodawców sposób na zmniejszenie kosztów płacowych. Widać kryzys ma różne oblicza. Z jednej strony firmy borykają się ze skutkami kryzysu, z drugiej skwapliwie go wykorzystują, tłumacząc się koniecznością przeprowadzenia restrukturyzacji ze względu na ów kryzys.

Już za kilka tygodni ilość bezrobotnych zacznie rosnąć ze względu na koniec prac sezonowych. Pracuje w nich ok. 180 tys. osób. Do tego należy doliczyć tysiące świeżo upieczonych absolwentów szkół wyższych, którzy kończą wakacje i ruszą na poszukiwanie pracodawcy. Wielu z nich pozostanie bez pracy, gdyż to właśnie młode osoby mają największe problemy z jej znalezieniem.

Obraz goryczy dopełniają dane GUS z końca sierpnia, o planowanych redukcjach zatrudnienia. Łącznie 453 zakłady zapowiedziały zwolnienie w najbliższych tygodniach 40,6 tys. osób. Łącznie może to dać nawet 300 tys. nowych bezrobotnych.

Licencja: Creative Commons