Poczta Polska to nie tylko pracodawca-olbrzym. To również monopolista, a zarazem obiekt nienawiści wielu Polaków. Czy ją kochamy, czy nie, nie możemy bez niej żyć.

Data dodania: 2009-11-26

Wyświetleń: 1634

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Praca pocztowca to żadna nowość. Wykonywano ją już w średniowieczu - wówczas to posłańcy doręczali listy królom i książętom. Jednak "prawdziwa" poczta - taka którą znamy dziś - powstała dopiero w roku 1928. A raczej wtedy powstał jej zalążek, czyli państwowe przedsiębiorstwo Polska Poczta, Telegraf i Telefon. Była to firma komercyjna, co stanowiło o jej rewolucyjności. Rozwój poczty przyspieszył po drugiej wojnie światowej, a dziś instytucja ta zatrudnia ponad sto tysięcy osób w całym kraju. Mimo tego nie ma zbyt dobrej opinii.

Wydaje się, iż dzieje się tak dlatego, że przedsiębiorstwo nie potrafi porozumieć się z klientami. Ciągłe narzekania na sytuację finansową połączone z podwyższaniem cen, niedoręczanie przesyłek, nieuprzejma obsługa - to główne grzechy Poczty. Trudno jednak oczekiwać poprawy, gdy firma nie potrafi znaleźć wspólnego języka z pracownikami. Strajki listonoszy nikogo już nie dziwią, podobnie jak pogarszające się warunki ich pracy. Zaskakuje tylko fakt, że mimo niedoboru pracowników niższego szczebla, przez który przesyłki nie zostają doręczone na czas, nie pojawiają się nowe ogłoszenia o pracy dla Poczty Polskiej. Trudno zaś oczekiwać, by na komputerze pocztowych rekruterów była uruchomiona jakaś większa baza CV.

Poczta znana jest również ze zwalczania potencjalnej konkurencji - tej, która istnieje pomimo obostrzeń zakazujących jej doręczania najpopularniejszych przesyłek w kraju, czyli listów o masie mniejszej niż 50 gram. Głośny stał się przypadek prywatnej firmy doręczycielskiej z Rybnika, która, gdy stała się konkurencją dla Poczty, zaczęła być nękana inspekcjami, grożono jej delegalizacją, a nawet oskarżano o powodanie strat państwowej instytucji (czyli zwykłą konkurencyjność).

Czy można powiedzieć o Poczcie dobre słowo? Owszem. Sytuacja w instytucji poprawia się z roku na rok. Miejmy nadzieję, że proces podnoszenia jakości usług nie zakończy się w najbliższym czasie. Pocztowemu molochowi bowiem wiele brakuje do ideału.

Licencja: Creative Commons