To, że polska piłka nożna stoi nad przepaścią widzielismy już od jakiegoś czasu. Czekalismy z nadziejami na mecze wielkiej szansy z Irlandią i Słowenią, które miały być początkiem nie łatwej drogi na mundial do słonecznej Afryki. Okazały się jednak droga bez powrotu na samo dno.

Data dodania: 2009-09-12

Wyświetleń: 1933

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 3

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

3 Ocena
Pobierz artykul

Licencja: Creative Commons

Najpierw w słabym stylu remis z Irlandią (1:1) w Chorzowie i zawód ponad 40 tyś. kibiców. Później kompromitacja i porażka po meczu bez walki ze Słowenią (0:3) i wszytko jasne. Na najblizszych mistrzostwach świata w piłce nożnej w RPA zabraknie polskiej reprezentacji. Tak słabo grającej Naszej drużyny jak w obecnych eliminacjach nie widzieliśmy od dawna. Nie ma elementu gry w ktorym można doszukiwać sie pozytywów. Bramkarze popelniają błędy, obrońcy ustepują szybkością, pomocnicy nie celne podają, a napastnicy są nie skuteczni. Na dodatek trener wdaje się w prywatną wojne z zarządem PZPN-u, a prezes myli kompetencje i najchętniej to sam decydowałby kogo powoływac. Nic tylko siąść i płakać.

Pytanie kogo za te nie udane eliminację winić? Wydaje mi się że wina leży po cześci w piłkarzach, trenerze i samym Związku. Benhaker jak wiemy był zatrudniony przez poprzedniego prezesa PZPN-u, Michała Listkiewicza. Nowy prezes, grzegorz Lato wraz ze swoimi współpracownikami jak, np. Antonim Piechniczkiem są zwolennikami polskiekj myśli trenerskiej, z tąd od samego początku z holendrem nie było im po drodze. W konsekwencji Benhaker zaczął ubliżać Piechniczkowi i na odwrót, a Lato nie mógł nic zrobić bo trener naszej kadry miał kontrakt nie do ruszenia. Zerwanie go naraziło by PZPN na stratę dużej kwoty z tytułu odszkodowania. Mimo wzajemnych publicznych przeprosin, relacje na lini trener - Zwiazek dalej były napięte.Co do wyboru samych piłkarzy to według mojej opini Benhaker chciał pograć na nosie Zwiazkowi i pokazać do kogo należy ostatnie zdanie. Z tąd chyba konsekwente przywiązanie do starych "słabych" nazwisk. Piszę słabych, bo skoro Krzynówke wchodzi na koncówki, Lewandowski nie gra, Smolarek szuka klubu, Obraniak poza składem negocjując kontrakt, Rogger dopiero podpisał nowy, a Brożek - gwiazda tylko w naszej lidze , to w jaki sposób piłkarzami bez formy mozna grać na "international level" o sóneczną Afrykę? Czy nie mozna było powołać lepszych, w lepszej dyspozycji? A może ich rzeczywiście nie ma? A z koro nie ma to coś nie tak ze systemem szkolenia młodych za który odpowiada Związek. I tu koło się zamyka.Suma sumarum, Benhaker utracił posadę.polska piłka dotknęła dna, a odbić sie od niego będzie próbował nieznany jeszcze nastepca.Przed nami okres 2 lat budowy drużyny na Euro 2012, którego jestesmy gospodarzami. Przez ten okres nie gramy meczu o punkty. Ciężko bedzie zbudować w takich okolicznościach silną drużynę. To będzie życiowa misja dla tego następcy, który rozliczony z niej zostanie w 2012 roku, tylko czy na plus?

Licencja: Creative Commons