WIĘKSZOŚĆ Z NAS STWORZYŁA SOBIE WIELE SPOSOBÓW NA TO, BY CZUĆ SIĘ ŹLE, A ZALEDWIE KILKA SPOSOBÓW NA TO, BY CZUĆ SIĘ DOBRZE. Naprawdę nie musisz kierować się zestawem śmiesznie sztywnych reguł, aby osiągać sukcesy.

Licencja: Creative Commons

Data dodania: 2009-09-03

Wyświetleń: 2199

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 2

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

2 Ocena

 Kiedyś czytałem zawikłaną historię w książce pióra Gregory'ego Batesona pod tytułem „Steps to Ecology of Mind" (Ku ekologii umysłu). Był to zapis rozmowy, którą wiele lat temu autor przeprowadził ze swoją córką. Pewnego dnia podeszła do niego i zadała mu bardzo interesujące pytanie:

Tato, jak to się dzieje, że rzeczy tak łatwo się plączą?

Co masz na myśli mówiąc, że się plączą, kochanie? - odpowiedział pytaniem.

No wiesz, kiedy rzeczy nie są doskonałe. Popatrz tylko na moje biurko. Leży na nim wszystko. Jest poplątane. A wczoraj wieczorem tak się napracowałam, żeby wyglądało doskonale. Ale rzeczy nie chcą być długo doskonałe. Bardzo łatwo się plączą!

Pokaż mi więc, jak to jest, kiedy rzeczy są doskonałe - poprosił, a w odpowiedzi córka ułożyła wszystkie rzeczy na swojej półce w określonym wcześniej porządku, następnie zaś powiedziała:

Popatrz! Teraz wszystko jest doskonałe. Ale długo tak nie zostanie.

A co by się stało, gdybyś przesunęła pudełko z farbami trochę w prawo, tylko o kilka cali, właśnie tak?

Nie, wtedy wszystko będzie poplątane. Poza tym, pudełko musi stać równo, a nie tak krzywo, jak je położyłeś.

A co się stanie, jeśli przesunę ołówek z tego miejsca na to? - spytał przekładając ołówek.

Znowu wszystko plączesz.

A gdybym trochę otworzył tę książkę?

Znów będzie poplątane!

Wtedy Bateson zwrócił się do córki ze słowami:

Kochanie, to nie rzeczy plączą się tak łatwo. To ty masz wiele sposobów, aby je plątać, a tylko jeden sposób na to, by były doskonałe.

WIĘKSZOŚĆ Z NAS STWORZYŁA SOBIE WIELE SPOSOBÓW NA TO, BY CZUĆ SIĘ ŹLE, A ZALEDWIE KILKA SPOSOBÓW NA TO, BY CZUĆ SIĘ DOBRZE. Zawsze w zdumienie wprawia mnie liczba osób, które za pomocą własnych reguł oplatują się cierpieniem. Dlaczego? Ponieważ wygląda to tak, jakby mieli wiele neuronowych połączeń prowadzących ich na skróty do tego właśnie stanu, którego chcą uniknąć, a tylko kilka neuronowych autostrad, które wiodą ich do przyjemności!

Klasycznym przykładem jest tu pewien mężczyzna, który uczęszczał kiedyś na mój kurs Randka z Przeznaczeniem. Był to bardzo dobrze znany człowiek biznesu, dyrektor jednego z największych w kraju przedsiębiorstw, ukochany przez wielu ludzi za działania, jakie podejmował na rzecz potrzebujących, ojciec pięciorga dzieci, bardzo blisko związany zarówno z całą piątką, jak i z żoną. Wspaniała kondycja fizyczna pozwalała mu na uczestnictwo w maratonach. Kiedy zadałem mu pytanie; „Czy odnosi pan sukcesy?", ku zaskoczeniu wszystkich obecnych odpowiedział całkiem poważnie: „Nie". Wtedy spytałem go, co musiałoby się stać, aby poczuł, że odnosi sukces. (Pamiętaj, że to podstawowe pytanie, zadawane dla odkrycia reguł własnych albo reguł innych ludzi.)

Nastąpiła cała litania sztywnych reguł i wymagań, które w jego przekonaniu musiały być spełnione, aby mógł odnieść życiowy sukces. Musiał mieć pensję wysokości trzech milionów dolarów rocznie (wtedy jego podstawowe zarobki wynosiły półtora miliona rocznie plus dwa miliony premii, ale to się oczywiście nie liczyło), musiał mieć osiem procent tłuszczu w swoim ciele (wtedy miał dziewięć procent) oraz nigdy nie odczuwać żadnych frustracji z powodu własnych dzieci (pamiętaj, że miał ich pięcioro i każde chciało iść własną drogą). Jak sądzisz, jakie szanse na świadomość sukcesu ma taki człowiek jak on, który aby odczuć sukces, musi chcieć spełnienia jednocześnie tylu sztywnych i raczej wątpliwie rozsądnych kryteriów. Czy kiedykolwiek osiągnie to, czego pragnie?

Był też na tym kursie inny mężczyzna, którego, jak wszyscy od razu zauważyliśmy, rozpierała wręcz energia. Wydawał się, że kurs, podobnie, jak całe jego życie, sprawia mu wielką przyjemność. Zwróciłem się do niego, by zadać to samo pytanie: „Czy odnosi pan sukcesy?" Odpowiedź padła bez wahania :Oczywiście, że tak!" Pytałem więc dalej: „Co musi się stać, by poczuł pan, że odnosi sukcesy?" Odpowiedział z szerokim uśmiechem: „To takie proste. Muszę najzwyczajniej się podnieść, popatrzyć w dół i zobaczyć, że jestem nad ziemią!" Słuchacze wybuchnęli śmiechem, a on ciągnął: „Każdy dzień spędzony nad ziemią to dzień wspaniały!"

Podobnie, jak ów dyrektor, który nie spełniał stawianych sobie wymagań, RÓWNIEŻ I TY MOŻESZ WIELE W ŻYCIU OSIĄGNĄĆ, A MIMO TO CZUĆ SIĘ PRZEGRANY, PONIEWAŻ GRASZ ZNACZONYMI KARTAMI! To nieuczciwe nie tylko w stosunku do ciebie samego, ale również współmałżonka, dzieci, współpracowników i wszystkich innych, z którymi stykasz się w życiu. Jeśli wpoiłeś sobie zestaw reguł, który powoduje, że ciągle czujesz się sfrustrowany, zły, zraniony albo pokonany - jeśli nie masz klarownego zestawu reguł, które mówiłyby ci, kiedy jesteś szczęśliwy, kiedy odniosłeś sukces i tak dalej - emocje te wpływają na sposób, w jaki traktujesz innych ludzi, oraz na to, jak się czują, gdy znajdują się obok ciebie. Musisz też pamiętać, że świadomie lub nie, zawsze oceniasz innych ludzi poprzez zestaw reguł, których być może nawet nigdy sam dla siebie jasno nie sprecyzowałeś. Wszyscy oczekujemy, że inni będą stosować się do naszych reguł, czyż nie? Jeśli jesteś surowy dla siebie samego, najprawdopodobniej będziesz też surowy dla innych.

Dlaczego ktokolwiek z nas miałby nakładać na bliskich sobie ludzi tak ostre zarządzenia, a oni mieliby go kochać? Wielu z nas obawia się, że jeśli nie stworzy sobie twardych reguł, nie osiągnie żadnego sukcesu, nie zyska motywacji do ciężkiej pracy i wielkich osiągnięć.

Tymczasem naprawdę nie musisz kierować się zestawem śmiesznie sztywnych reguł, aby osiągać sukcesy. Jeśli narzucisz sobie zbyt ostre reguły, zbyt bolesne, szybko zdasz sobie sprawę z tego, że przegrasz, cokolwiek byś zrobił. A wtedy zaczniesz doświadczać poczucia wyuczonej bezradności. Oczywiście, że każdy z nas musi wykorzystywać własną siłę, by osiągać sukcesy, musi kusić go nieodparta przyszłość, musi pchać się do przodu.

Licencja: Creative Commons