Ogromna ilość osób jest na wiele sposobów źle informowana, oszukiwana, a nawet ograbiana przez różnego rodzaju firmy. Im większa organizacja się tego dopuszcza, tym bardziej czuje się bezkarna. Czy można wygrać z takim przeciwnikiem?

Data dodania: 2009-08-24

Wyświetleń: 4305

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 19

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

19 Ocena

Licencja: Creative Commons

Zwykle straty poniesione przez klientów są nie większe niż trzycyfrowe, a problemy i koszty związane z bezpośrednią konfrontacją z dużym i obłożonym prawnikami przeciwnikiem znaczne, rzadko kto decyduje się na wytoczenie sprawy w sądzie.
Pozostaje wściekłość, uczucie bezradności, poczucie krzywdy.
Budzą się nawet wątpliwości czy Polska nie jest przypadkiem państwem bezprawia, jeśli takie działania, nagłaśniane w sieci i mediach, przechodzą bezkarnie dla powszechnie znanych winowajców.

Pojedynczy obywatel praktycznie nie ma możliwości wytoczyć sprawy krzywdzicielowi. Musiałby wiedzieć co i jak robić, zabezpieczyć dowody, wynająć prawnika, wytoczyć proces i złożyć kaucję w wysokości np.5% żądanej w pozwie kwoty.
Szybkość działania polskich sądów, stracony czas oraz koszt wynajęcia prawnika, z góry przesądzają o ujemnej opłacalności takiego przedsięwzięcia.
Zwłaszcza, że przeciwnik dysponuje całą gamą najlepszych prawników, „rzeczoznawców" i ładnie brzmiących wyjaśnień.

Pognębiają sprawę mała wiedza społeczeństwa na temat obowiązujących praw i przepisów.
Dochodzi do tego brak dokładnego czytania wszystkich drobnych załączników czy aneksów do umów, jak również niepełne zrozumienie zawartych w nich treści.
Zwykle jest tak, że zamiast przeczytać umowę, klienci kierują się instynktem stadnym. Podpisują, bo znajomi polecili. Często wychodzą wówczas na jaw niedozwolone klauzule zapisane drobnym druczkiem i niezrozumiałym językiem. Jest to ogólnie znana sprawa, która ostatnio często pojawiała się w sądach, zgłaszana przez odpowiedzialne za to organizacje nadzorujące. Nic to jednak daje wcześniej pokrzywdzonym.

Niektóre firmy wykorzystują nagminnie swoją przewagę.
Jeśli przy okazji niedouczeni, a właściwie błędnie nauczeni przedstawiciele czy sprzedawcy obiecują złote góry, nie mające żadnego pokrycia w rzeczywistości, to dochodzi nawet do takich oszustw jakie miały miejsce rok temu z niesymetrycznymi opcjami walutowymi.

Wchodzi w życie prawo wprowadzające pozwy zbiorowe. Dzięki temu, pokrzywdzeni w jednakowy sposób, przez tą samą firmę, mogą wspólnie, przez pełnomocnika wystąpić o jednakowe zadośćuczynienie. Kaucja w przypadku pozwu zbiorowego wynosi tylko 2%. Pozostałe ewentualne koszty rozkładają się na wiele osób. Im więcej zbierze się pokrzywdzonych, tym jednostkowe koszty niższe, a prawdopodobieństwo wygranej wyższe.
W przypadku niektórych firm powstanie, zapewne w związku z tym, wiele równoległych pozwów zbiorowych, „dzięki" wielu różnym sposobom oszukania klientów.

Powstaje jedno z pierwszych miejsc www.pozywamy-zbiorowo.pl, które stawia sobie za zadanie dotarcie do oszukanych ludzi, stworzenie miejsc wymiany informacji i podjęcia działań dla poszczególnych grup, sformalizowanie ostateczne i wzajemną pomoc. Ponieważ, zupełnie nie wiem czemu, nie lubię być oszukiwany i okradany, a jeszcze bardziej, żeby mi wmawiano brak zrozumienia podstawowych przepisów i elementarnego dodawania, włączyłem się aktywnie do tworzenia na tym wortalu grupy mającej takie jak ja roszczenia.
Są już pierwsze grupy osób bezpośrednio zainteresowane włączeniem się w pozew zbiorowy przeciwko dużym oszustom.

Pierwszy przygotowywany pozew będzie prawdopodobnie jednym z najbardziej spektakularnych. Jedna z najbogatszych firm w Polsce, hołubiona przez media, za ogromne pieniądze przeznaczane w nich na reklamę, okazuje się, że jest postrzegana przez klientów za wyjątkowo nieuczciwą.
Wystarczy wpisać w sieci „oszustwa ....." i ukazują się tysiące informacji opisujące konkretne „błędy" i „pomyłki", dziwnym zbiegiem okoliczności takie same w setkach przypadków, niepoinformowania lub wprowadzenia w błąd, zupełnie nie wiadomo dlaczego jednobrzmiące w różnych miejscach Polski. Oczywiście dziwnym zbiegiem okoliczności wszystkie na szkodę klienta.
Wśród tych informacji jest bardzo wiele mówiących o konkretnych kwotach, na które ich autorzy zostali oszukani.
Ciekawe jest, że było sporo spraw sądowych przeciwko tej firmie. Mimo że przyczyny ich wytoczenia były spektakularne i sprawy zostały przez nią przegrane, prawie nic nie dostało się do prasy.
Nic dziwnego. Dobry klient płacący za wiele reklam.

Piotr Waydel

Licencja: Creative Commons