Czy koniecznie aby wydać następne czasopisma musi umrzeć kolejne drzewo? Jak temu można zapobiec?

Data dodania: 2009-08-01

Wyświetleń: 1505

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Przejście na nośniki cyfrowe to duża oszczędność papieru, a papier nawet ten określany jako ekologiczny, zawsze ma w swoim rodowodzie drzewo- także wtedy gdy powstaje z makulatury. W niektórych firmach na przykład prowadzi się dość rozległą korespondencję faksową, zużywane jest na to sporo papieru biurowego, dlatego tam powstają możliwości internetowego wysyłania faksów, w ten sposób wyeliminowanie papieru pozwala na zauważalne oszczędności dla przedsiębiorstwa z jednej strony, zaś potencjalnie ogranicza skalę przemysłowej eksploatacji lasów ratując nasze wspólne dziedzictwo - przyrodę - jest to jeden z przykładów wprowadzenia technologii komputerowej w zycie w celach daleko pojętej EKOLOGII.Wciąż jednak u nas problem ten jest mało dostrzegalny lub po prostu ciągle zbyt mało może priorytetowy a powinien przecież skoro uważamy się za kraj ludzi światłych, inteligentnych i tolerancyjnych pod ponoć każdym względem -dlaczegóż więc jesteśmy tak mało tolerancyjni dla lasów? Podczas gdy nawet kraje, które mają ogromne połacie leśne prowadzą coraz oszczędniejszą politykę wycinania drzew. Pewnie ci co się tym zajmują u nas w Kraju na co dzień muszą wyrabiać normy, bo każde leśnictwo, nadleśnictwo zdaje sprawozdania, że wycięło i dostarczyło tyle, a tyle drewna.. czyli wykonano to, co zaplanowano. Nie znam się na tym.. nie wiem, kto ustala, co jest normą i jaki las można wyciąć, a który zostawić na dłużej. Wiem też, że potrzeby rosną… bo papier, bo drewno do produkcji… na opał… DRZEWA UMIERAJĄ STOJĄC -Z WOLNA ZBLIŻA SIĘ CZŁOWIEK I TNIE WYCINA, KARCZUJE - BO WCIĄŻ MAŁO I MAŁO- CIEKAWE KTO I KIEDY ZETNIE OSTATNIE DRZEWO NA ZIEMI?

Przeczytałam niedawno że najstarsza gazeta świata, „Post Och Inrikes Tidninga”, od 1 stycznia 2007 roku przestało się ukazywać w druku, tym samym nie będzie się przyczyniało do wycinania lasów. Uznawany za najstarszy przez Światowe Stowarzyszenie Gazet dziennik ukazuje się w druku od 1645 roku. Czasy się jednak zmieniają, dlatego też oficjalne szwedzkie wydawnictwo poświęcone bankructwom oraz komunikatom spółek i rządu, publikowane jest już tylko w internecie. Jednak aby dochować tradycji wciąż drukowane będą trzy egzemplarze gazety, które następnie przechowywane będą w uniwersyteckiej bibliotece.

Wydawca dziennika, Roland Hoglund, uważa, iż decyzja na rzecz wyłącznie internetowej publikacji to krok w przód, dzięki któremu gazeta będzie dużo bardziej dostępna. krakoff.info jest tego samego zdania. Warto również dodać o innych pozytywnych skutkach przejścia z drukarni do Internetu. Zapotrzebowanie na papier, a co za tym idzie również na drewno, ulegnie znacznemu zmniejszeniu. Ograniczeniu ulegną też inne koszty środowiskowe związane z produkcją i dystrybucją prasy, takie jak: chemikalia, farby i paliwo spalane przez samochody dystrybutorów gazet. Na rewolucję, czyli całkowitą rezygnację z wydawnictw papierowych w Polsce będziemy musieli jeszcze poczekać. Jednak w miarę postępu informatyzacji naszego społeczeństwa, zauważalny stanie się również trend spadku nakładów czasopism, przy jednoczesnym wzroście ruchu w Internecie.

Warto zastanowić się czy las to tylko drewno potrzebne do produkcji papieru? Czy tez może miejsce przynoszące wymierne korzyści człowiekowi w postaci ochrony samego człowieka?

Ekologiczny holocaust jaki obserwuje na co dzień daje dużo do myślenia i oby nie było tak jak wyczytałam z jednym z internetowych ekologicznych czasopism w którym autor przytacza ciekawą książkę dotyczącą działań człowieka na ziemi. Wprawdzie jest to literacki obraz Since fiction ale być może przy nierozumnej gospodarce człowieka własnym ekologicznym bogactwem ziemia wnet będzie wyglądała tak jak opisuje autorka.

Oto w ramach gimnastyki umysłowej w trakcie czytania tych moich przyciężkawych tekstów odsyłam Państwa do fragmentu artykułu w którym na wstępie autor pisze : „Już samym tytułem i pierwszymi słowami wydana przez Fenix Publications (Warszawa Poznań 1991) książka Ursuli K. Le Guin „Słowo ‘las’ znaczy ‘świat’” zwraca uwagę osób zainteresowanych ekologią. Nie poprzez straszenie ekologicznym holocaustem czy wizje zniszczonych planet, które można by znaleźć jako motto czy tło wielu utworów SF. Powieść ta jest całkiem głęboka, nie tylko w rozumieniu literackim, ale i ekologicznym (tzn. głębokoekologicznym). Aby nie być gołosłownym przytaczam kilka cytatów (podkreślenia moje).

„Wyspa Śmietnikowa, na której nadmiernie wycięto lasy wbrew moim zaleceniom , jest zupełnie stracona. Jeśli wyrąb lasu na danym terenie przekroczy pewien procent, wtedy , widzicie, panowie, włókiennik nie wydaje nasion, a system korzeniowy włókiennika jest głównym czynnikiem wiążącym glebę na otwartych przestrzeniach; bez niego gleba zamienia się w pył i szybko eroduje pod wpływem wiatru i obfitych opadów deszczu. (…)

Ujrzał w wyobraźni deszcz lejący na zaoraną ziemię, zmieniający ją w błoto, rozcieńczający błoto w czerwony rosół spływający po skałach do sieczonego deszczem morza. Erozja rozpoczęła się zanim opuścił Wyspę Śmietnikową, aby objąć dowództwo Obozu Smitha, a ponieważ był obdarzony wyjątkową, jak to się mówi, pamięcią wzrokową przypomniał to sobie aż nadto jasno. Wyglądało na to, że ten jajogłowy Kees ma rację i że trzeba zostawiać wiele drzew tam, gdzie planuje się zakładanie farm. Ale w dalszym ciągu nie rozumiał, dlaczego farma nastawiona na soje miała marnować dużo miejsca na drzewa , jeśli ziemie uprawiało się naprawdę naukowo. W Ohio tak nie było ; jeśli chciałeś kukurydzy uprawiałeś kukurydzę, nie marnując miejsca na drzewa i takie inne. Ale Ziemia jest ujarzmioną planetą, A Nowa Tahiti nie. Po to właśnie tu był: żeby ją ujarzmić. Jeśli Wyspę Śmietnikową to teraz tylko skały i parowy , to niech ją szlag; zacząć od nowa na nowej wyspie i radzić sobie lepiej. Nie można nas powstrzymać, jesteśmy Ludźmi. Szybko przekonasz się co to znaczy, ty cholerna zakazano planeto.”


Na końcu artykułu autor dodaje własny komentarz który jest jednoznaczny : „Tak więc wspaniali Ziemianie na swych latających maszynach wyruszają na podbój nowej planety, nowego świata, niczym biali w XVIw. na podbój kontynentów po drugiej stronie Atlantyku. Przykazanie: „Czyńcie Ziemię sobie poddaną” jest dalej aktualne, dziesiątki lat świetlnych od miejsca powstania.”

W naszym świecie, który cechuje współzależność i globalizacja, trzeba umacniać ducha „rodziny”, bo tylko wówczas dokona się prawdziwy postęp na drodze realizacji celów i ideału zrównoważonego rozwoju. Ziemia i wszystkie jej zasoby należą do „wspólnego dziedzictwa całej ludzkości”. Taka koncepcja pogłębia świadomość współzależności i współodpowiedzialności. Staje się ona również fundamentem zrównoważonego rozwoju. Ludzie sądzą czasem, że ich indywidualne decyzje nie mają wpływu na los kraju, czy nawet planety. Musimy pamiętać, że Stwórca umieścił człowieka w rzeczywistości stworzonej, polecając mu, aby nią zarządzał dla dobra wszystkich, kierując się rozumem i inteligencją. Człowiek musi nabrać pewności, że nawet najmniejszy czyn pojedynczego człowieka wpływa na funkcjonowanie całej społeczności ludzkiej. Każdy człowiek powinien być świadomy, że świat, w którym przyszło mu żyć jest spuścizną po jego przodkach, a jednocześnie musi wiedzieć, że nasze działanie mają wielki wpływ na życie przyszłych pokoleń. Wszyscy powinni uświadomić sobie, w jakiej mierze od ich codziennego postępowania zależy przyszłość ich kraju i całej planety. Nasze tradycje ochrony przyrody mają prawie tysiąc lat. Jedno z pierwszych praw ochronnych ustanowił Bolesław Chrobry, który zakazał zabijania bobrów i wyznaczył do pilnowania ich żerami strażników zwanych bobrownikami. Uważał również, że należy chronić lasy jako ostoję zwierząt i naturalną zaporę przed najazdami wrogów. Kazimierz Wielki zakazał niszczenia pszczelich barci przez wycinanie drzew bartnych, nakazał również chronić lasy przed pożarami. Władysław Jagiełło wydał zakaz wyrębu cisów i ustanowił zasadę łowiecką, że „polowanie może odbywać się tylko na własnym gruncie”. Karał za kradzieże drewna i polowania od wiosny do jesieni, gdyż większość zwierząt wychowuje młode. Za czasów Zygmunta Starego i Zygmunta III Wazy zakazano polować i chroniono żubry, tury, sokoły a nawet łabędzie.

Nasuwa się pytanie czy z końcem panowania królewskich dynastii w naszym kraju nastąpił także koniec kultury cywilizacji? Czyżby wyginęła także daleko idąca rozumna spostrzegawczość i wrażliwość na fakt że Apokalipsa może mieć właśnie takie a nie inne oblicze?

Nie będę tutaj przytaczała więcej fragmentów ani tez nie skopiuje z Internetu informacji mówiących co nam jako ludziom daje las –wystarczy ze każdy z Państwa wklepie w Google słowa kluczowe : „ lasy ochrona” i poczyta sobie do woli. Ja dodam tylko od siebie ze w tej kwestii poczynania z naszymi lasami nie jesteśmy w niczym lepsi od owadów-szkodników, szkoda że tylko nietoperze i dzięcioły rozumieją ten problem. Życie każdego człowieka jest zależne nie tylko od otaczających nas urządzeń technicznych, ale przede wszystkim od warunków naturalnych - tzn. czystego powietrza, czystej wody i pięknych lasów.

Całym sercem podpisuje się za ochroną lasów i dołożę wszelkich starań aby biblioteka w której pracuje zasłużyła sobie na miano biblioteki ekologicznej która swoje zbiory gromadzi nie za cenę ściętych drzew, zniszczonych lasów ale dzięki rozumnej potrzebie zastosowania technologii wydawnictw cyfrowych będących wydawnictwami ekologicznymi i na tyle tańszymi że pozwoli mi to zaoszczędzić fundusze na ratowanie współistniejących w bibliotece dotychczasowych zbiorów książek papierowych.

Licencja: Creative Commons