Szatan, seks i nożyczki

Data dodania: 2009-07-31

Wyświetleń: 2362

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena
Pobierz artykul

Licencja: Creative Commons

Niezwykle trudno jest pisać o filmie, który wita widza perwersyjną sceną łóżkową w pełnym negliżu zresztą, ze szczególnym naciskiem na budowę anatomiczną. Lars von Trier - marka sama w sobie, nazwisko – instytucja. Na każdy jego film czeka się z wielką niecierpliwością, każdy kolejny ogląda się z zapartym tchem. Obok Kusturitzy, Almodovara i Bergmana to jeden z najwybitniejszych przedstawicieli nowoczesnej szkoły reżyserskiej. Von Trier przez swój najnowszy obraz pt. „Antychryst” stara się ukazać cechy charakterystyczne swojej twórczości, inspirowanej nierzadko dorobkiem rosyjskiego reżysera Andrieja Tarkowskiego.

Główny wątek Antychrysta nie nastręcza wielu trudności w interpretacji. Małżeństwo, on psychiatra, ona pisarka (w tych rolach genialni Willem Dafoe i Charlotte Gainsbourg) zostaje dotknięte tragedią. W czasie oddawania się miłosnym uciechą, z okna wypada i ginie ich syn. Dla żony jest to początek depresji, z której przy pomocy hipnozy, stara się ją wyprowadzić mąż. Pomóc ma wyjazd do Edenu – dzikiego lasu, którego nie wiedzieć czemu, kobieta się obawia. Niestety, rajski ogród pogłębia tylko obłęd kobiety, doprowadza do szeregu tragicznych zdarzeń, w trakcie których mąż dokona przerażających odkryć.

Seans „Antychrysta” to dwie godziny wzmożonej, analitycznej pracy umysłu i aplikowania terapii szokowej w postaci mrożących krew w żyłach scen rodem z „Psa Andaluzyjskiego”. Zdarzają się też sceny, które usypiają, sceny, w których jeden obraz tkwi na ekranie niezmiennie przez kilka minut a w tle słychać tylko monotonny głos przeprowadzanej psychoanalizy. Z drugiej jednak strony, dawka emocji, jakich dostarczają charakterystyczne dla filmu turpistyczne obrazy, wystarcza by zerwać na równe nogi. Na szczególną uwagę zasługują efekty specjalne, za które, de facto, odpowiedzialni byli Polacy. Sceny porodu sarny czy obcinania genitaliów nożyczkami zapadają na długo w pamięć. Od strony technicznej, film podzielony jest na prolog, epilog i akty. Każdy z nich zawiera inny stan psychiki kobiety i dzieli jednocześnie film na segmenty, potęgując i studząc emocje.

Kim jest Antychryst? Antychrystem jest niewątpliwie natura, która jest trzecim, głównym bohaterem filmu. „Natura jest kościołem szatana”. Tak brzmi główne motto dzieła. Sama przyroda od wieków powiela te same błędy, jest niedoskonała, nieopatrznie uśmierca wiele istnień. Film ma na celu podważenie istnienia harmonii w świecie, nieskazitelnego dobra i ładu. Jest swoistą rękawicą rzuconą w stronę idealistów, hołdując przy tym gnostycznej wizji świata, w której źródłem wszelakiego stworzenia jest zło. Istotną rolę w tym procesie pełni kobieta, która jest narzędziem w ręku szatana. Główna bohaterka umyślnie nakłada odwrotnie buty dziecku by zadać mu cierpienie aż w końcu dopuszcza by wypadło z okna, obserwując całe zajście. Jedną z głównych ról gra seks, którego w filmie mnóstwo. Mówi się wręcz, że ponoć do najodważniejszych scen zatrudniano aktorów porno. Film epatuje pornografią wywlekając całą zwierzęcość człowieka a jednocześnie zarzuca całej płci pięknej, że ślepo dąży do płciowego zaspokojenia pozbawionego duchowej głębi.

„Antychryst” to film dla ludzi o mocnych nerwach. W trakcie seansu można spotkać się z reakcjami od panicznego śmiechu aż po płacz i mdłości. Wielu widzów opuszcza salę w okolicach półmetka. Dlaczego? „Antychryst” to film skandalizujący, dotykający problemu zła dogłębnie i kompleksowo. To kino bardzo ambitne, gdzie każda scena ma drugie albo nawet i trzecie dno. Zawsze kierowałem się zasadą, iż film jest dobry, gdy myślę o nim dłużej niż godzinę po wyjściu z Sali kinowej. W tym przypadku „Antychryst” siedzi w mojej głowie już od kilku dni. To jeden z filmów, które burzą schematy i zmieniają światopoglądy. Naprawdę godny polecenia.

Autor: Artur Rakowicz
Licencja: Creative Commons