To żaden wstyd być wariatem, to dzisiaj "chwyt marketingowy".

Data dodania: 2009-07-31

Wyświetleń: 1257

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Społeczeństwo pełne jest szaleńców. Mało tego, prawie każdy szaleniec deklaruje się ze swoją „ułomnością” ustnie lub nawet pisemnie. To żaden wstyd być wariatem, to dzisiaj "chwyt marketingowy".

Każda dziewczyna i chłopak w wieku od 15 do 35 lat jest dziś wariatem. Skąd to wiem? Otóż jestem dzieckiem ery MTV i Internetu. Portale społecznościowe, programy rozrywkowo-komercyjne i kręgi młodych ludzi (tzw. paczki) pełne są szaleńców. Nie wypada dziś o sobie powiedzieć: jestem raczej spokojną osobą o upodobaniach nieskomplikowanych, ale na swój sposób satysfakcjonujących (gotowanie, czytanie). Dzisiaj należy być ZWARIOWANYM! A więc: Jestem szaloną studentką architektury w wolnych chwilach szaleję w kanionach górskich, uwielbiam wszystko, co szalone, bo jest to szalone tak samo jak ja. Itd. itp.

Moda na szaleństwo przyszła do nas z Zachodu. Do niedawna Polacy byli szykanowani za ich zbyt negatywne nastawienie do życia i za to, że na pytanie - „Co słychać?”, odpowiadają – „Stara bieda”. Ta nasza cecha narodowa została zmieszana z błotem. Młodzi ludzie chcieli być nowocześni i stali się szaleńcami. Dziś już niemodnie być realisto-pesymistą. Świat się zmienia drogi Polaku. W bezgranicznym szaleństwie i pozytywnym myśleniu odnajdywać powinien się każdy racjonalnie myślący człowiek. No właśnie: „ Bądź racjonalny - zostań szaleńcem!”

Na czasie jest być także osobą roztrzepaną, kimś, kto ciągle coś gubi, wylewa, zapomina. Roztrzepanie jako produkt medialny oraz cnota. Ci zaś, którzy borykają się z wrodzonym, a nie wypracowanym i kontrolowanym roztrzepaniem na pewno nie przedstawiają tej cechy jako zalety. Bo to oni muszą po raz trzeci w tym roku wyrabiać kartę bankomatową, którą zostawili w sklepie. To oni muszą dorabiać klucze, czekać na posterunku policji, żeby zgłosić kradzież dowodu i płacić kary w bibliotece. A to już na pewno nie jest trendy.

Tak więc roztrzepanie jak najbardziej jest okej, byle tylko prowadziło do kasy, powodzenia i aprobaty. Myślę, że niedługo zaczną powstawać klasy o profilu luzacko-roztrzepanym, które będą uczyć przebojowego wejścia w dorosłość. Klasy o profilu nieśmiało-dystansującym będą skupiskiem nieudaczników, którzy nie umieją wpasować się w zmieniający rynek pracy i życia.

Ale może zamiast się buntować przeciwko udawanemu luzowi powinnam w końcu zrozumieć i przyjąć do wiadomości, że świat opiera się na udawaniu i że błyszcząca skórka pomarańczy nie zawsze świadczy o tym, że środek jest równie apetyczny. Może ja to nawet rozumiem, ale akceptować nijak nie mogę, jeszcze nie teraz. Bo udawany luz jest bardziej żenujący niż za małe wżynające się w krok kobiece spodnie.:)

Ja to zaakceptuję i za 30 lat z mądrością w głosie i spokojem wewnętrznym będę tłumaczyć młodszym pokoleniom, że świat ma pewnego rodzaju niezmienną konstrukcję, którą podpierają sztuczne masy. Dziś jednak jeszcze nie mogę i już.

Autor: Anna K.
Licencja: Creative Commons