Chociaż pesymistycznie nastawieni do współczesności badacze kultury masowej twierdzą, że wszystko już było, a ludzie jedynie przetwarzają to, co zostało już wymyślone dawno temu, warto zastanowić się nad swego rodzaju paradoksem. Paradoks ten polega na tym, że chociaż człowiek dąży do mechanizacji dnia codziennego, ułatwia sobie i optymalizuje wszystko, co się tylko da, jednocześnie wciąż jest głodny niejako wrażeń, a to co najbardziej mu doskwiera w życiu to brak prawdziwych przeżyć i silnych emocji.

Data dodania: 2009-04-17

Wyświetleń: 2007

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Chociaż pesymistycznie nastawieni do współczesności badacze kultury masowej twierdzą, że wszystko już było, a ludzie jedynie przetwarzają to, co zostało już wymyślone dawno temu, warto zastanowić się nad swego rodzaju paradoksem. Paradoks ten polega na tym, że chociaż człowiek dąży do mechanizacji dnia codziennego, ułatwia sobie i optymalizuje wszystko, co się tylko da, jednocześnie wciąż jest głodny niejako wrażeń, a to co najbardziej mu doskwiera brak w życiu to prawdziwych przeżyć i silnych emocji.
Kiedyś antidotum na szarą rzeczywistość była literatura. Ludzie czytając książki stawali się dzielnymi bohaterami, albo rozkochującymi wszystkich wokół siebie kobietami z wyższych sfer. Wraz z pojawieniem się telewizji proces imitacji prawdziwych emocji i zastępowania ich sztucznymi tworami, mającymi stymulować przeżycia, posunął się tak dalece, że zdarza się coraz częściej tak, że ludziom łatwiej rozmawiać o tym, co przeżywają bohaterowie ulubionych seriali, niż mówić o sobie i o tym, co czują. Do tego wszystkiego dołącza się internet i cała wirtualna rzeczywistość, dzięki której można schować się za monitorem komputera i być kimkolwiek się chce, nie będąc już jednak sobą.
Potrzeba emocji i przeżyć jest wrodzona naturze człowieka. Jeden z filozofów napisał, że w życiu chodzi o to, żeby żyć, a nie tylko istnieć. Samo istnienie bowiem redukuje nas do świata roślin, bytów, które nie uczestniczą świadomie w rzeczywistości. Coraz częściej w natłoku zdarzeń i codziennym pędzie zapominamy o duchowej sferze życia. Coraz rzadziej zastanawiamy się nad tym, co czujemy, jakie emocje towarzyszą nam nawet przy zwykłych czynnościach. Emocje dopadają nas w sytuacjach ekstremalnych – odczuwamy je pod postacią silnego stresu, złości albo lęku. Wtedy też najczęściej nas przerastają i mogą stać się uciążliwe. Nie jest jednak tak, że tak zwane negatywne emocje są tylko złe. Negatywne emocje są nam potrzebne do prawidłowego funkcjonowania tak samo, jak te pozytywne. Są i takie teorie, które mówią o tym, że są dla człowieka ważniejsze niż przyjemne doznania. Przyczyniają się bowiem do rozwoju, czy mówiąc wprost - hartują nasz charakter.
Chociaż nie zdajemy sobie z tego sprawy emocje towarzyszą nam w każdej chwili życia. Czasem po prostu w sposób nieuświadomiony. Całkiem świadomie jednak czujemy czasem, że nasze życie jest puste, bezbarwne, że czegoś nam brakuje. Często wracamy pamięcią do dzieciństwa, przypominamy sobie beztroskę i swobodę w wyrażaniu uczuć, jaką posiadaliśmy jako dzieci. Brakuje nam tej dziecięcej intensywności doznań, bo jako dorośli ludzie zamykamy się w sobie, obrastamy niejako pancerzem. Pancerz ten pomaga nam w codziennym życiu. Jednak tyle pomaga, co i czasem szkodzi. Szkodzi, bo przez niego stajemy się mniej skorzy do wyrażania radości, do śmiechu, każdej ekspresji zadowolenia. Sprawia, że bojąc się ryzyka, niejednokrotnie rezygnujemy z pewnych dążeń i marzeń. Zazwyczaj dotyka to wszystkiego tego, co przyczynia się do silnych przeżyć. Bojąc się konsekwencji, stajemy się przewidywalni i czasem zwyczajnie nudni. A takie samopoczucie nie wpływa dobrze na naszą ogólną kondycję. Dlatego warto czasem pozwolić sobie na odrobinę szaleństwa i takie prezenty, które ubarwią nasze życie!
Licencja: Creative Commons