Ceny oryginalnych tuszów przyprawiają o zawrót głowy. Wymiana obu pojemników w nowej drukarce, kupionej za około 150 złotych, może kosztować niewiele mniej, a wydajność niekoniecznie usprawiedliwi taki wydatek. Nic więc dziwnego, że wiele osób decyduje się na zakup zamienników. Tylko czy warto tak oszczędzać?

Data dodania: 2019-11-21

Wyświetleń: 495

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Copyright - zastrzeżona

Zamienniki tuszów do drukarek – czy warto je kupować?

Jakie problemy wiążą się z zamiennikami?

  • Zamienniki kiepskiej jakości mogą być nieodpowiednie nawet pod względem zewnętrznych wymiarów pojemnika. Na szczęście dotyczy to najgorszych dostępnych na rynku produktów pochodzących z dalekowschodniej dystrybucji i większość osób ma świadomość, że poniżej pewnego progu kwotowego zakup zamiennika to już proszenie się o kłopoty. Z kronikarskiego obowiązku warto jednak zaznaczyć, że i tak może być, kiedy próbuje się kupować zawsze jak najtaniej.

  • Kolory nie zawsze mają właściwą intensywność, o czym można przeczytać choćby na stronie http://radom24.pl/artykul/czytaj/42784. O ile w przypadku wkładów kolorowych można jeszcze próbować zrzucać winę na nieodpowiednie ustawienia drukarki albo kiepski papier, o tyle już przy czarnym tuszu, który okazuje się ledwie szary, nie ma jak się bronić przed myślą, że to po prostu bardzo słaby barwnik. Niestety ten problem pojawia się często w przypadku najtańszych usług napełniania pojemników, ale już w przypadku choćby średniej klasy zamiennika raczej nie ma z tym problemu.

  • Wiele firm produkujących zamienniki ze średniej i niższej półki napełnia pojemniki nieco mniejszą ilością tuszu. Do zadrukowania kartki drukarka naprawdę zużywa „aptecznych” ilości tuszu, więc producent może te kilka kropel odjąć – klient nie zauważy różnicy, trzymając tusz w dłoni, a można sprzedać więcej tańszych pojemników. Problem polega na tym, że choć zwykle takie oszukane wkłady drukujące są też tańsze, to cena zadrukowanej kartki mimo wszystko rośnie.

  • Warto pamiętać jeszcze o jednej rzeczy – nawet najlepszy barwnik w dobrej jakości opakowaniu ma ograniczoną trwałość. Jeśli natomiast producent zamiennika nieszczególnie dba o jakość pigmentu, a tusz przed wysyłką przeleży dwa lata w magazynie, to może się okazać, że jakość wydruku nie będzie tak dobra, jak można się spodziewać. Co prawda same kasety na tusz powinny dość dobrze zabezpieczać zawartość przed starzeniem, ale mimo wszystko warto jednak stawiać na lepsze, sprawdzone marki zamienników.

Jak kupować zamienniki, żeby na tym nie stracić

Wiadomo – przede wszystkim trzeba dobrać odpowiedni model pojemnika z tuszem do swojej drukarki. Po drugie, warto, przed zakupem zasięgnąć opinii fachowca. Po wymianie kilku zamienników różnych firm już samodzielnie można ocenić, kto wprowadza produkty jakiej jakości, ale przy pierwszych kilku zakupach warto zasięgnąć opinii kogoś, kto ma już nieco większe doświadczenie. Niech doradcą będzie profesjonalista od drukarek, a nie handlowiec – nawet jeśli doradzi zakup nieco droższego zamiennika, może się okazać, że to rozsądny wydatek. Mało tego – niektórzy użytkownicy zamienników sugerują nawet, że niektóre ich marki są lepsze pod kątem intensywność barw i wydajności, niż tusze oryginalne, firmowane logo producenta drukarki. Wybór na rynku jednak jest duży i zdecydowanie łatwiej jest przypadkowo wybrać kiepski zamiennik niż ten najlepszy.

W miarę możliwości warto też od razu kupować po kilka kaset – na pewno więcej czarnych niż kolorowych, ale też bez przesady, żeby nie trzeba było magazynować wielu tuszów w domu lub firmie. Chodzi w tym tylko o ograniczenie dodatkowych kosztów związanych choćby z wysyłkami. Przy zamawianiu większej ilości na zapas, trzeba pamiętać, że tusze należy przechowywać w ściśle określonych warunkach temperatury i wilgotności, jeśli mają zachować swoje właściwości. Jeśli nie ma ich gdzie odpowiednio przechować, to lepiej kupować pojedynczo, nawet za każdym razem dopłacając za transport.

Ostatnia rada poniekąd wynika ze wszystkich powyższych: zamienniki warto kupować w sklepach specjalistycznych, a nie w elektromarketach. Dzięki temu można mieć nadzieję, że znajdzie się ktoś, kto wesprze w podejmowaniu decyzji, a same tusze przed wysyłką nie będą leżały na przykład na nasłonecznionym parapecie, tylko w magazynie w optymalnych warunkach. W tych miejscach też często przy okazji można odsprzedać lub oddać w rozliczeniu stary pojemnik, co niestety z nikogo bogacza nie zrobi, ale pozwoli przynajmniej częściowo powetować sobie koszty zakupu naprawdę dobrej klasy zamiennika.

Licencja: Copyright - zastrzeżona
0 Ocena