0 głosów
Pobierz artykul
0 głosów dodatnich
0 głosów ujemnych
608 razy czytane
0 przedrukowany
Creative Commons Licencja

Kiedy gdzieś wyjeżdżam zdarza mi się mieć wrażenie po kilku godzinach, że przyjechałem tu wczoraj, a nie dziś. Podobnie jest w przypadku zaproszenia dziewczyny na randkę. Jednak wszystko ma swoje dobre i złe strony. 

Umysł człowieka stanowi zagadkę nie od dziś. Zachodzą w nim reakcję, których nie jesteśmy świadomi, a nawet nie potrafimy sobie poradzić z założonymi blokadami. Emocje także nie zawsze są właściwym rozwiązaniem, ale emocje pozwalają na chwilowe zadowolenie.

Poznałem dziewczynę przez internet i umawiam się z nią na Starym Mieście w Warszawie lub w Królewskich Łazienkach. Pamiętając o powyższym przykładzie w podświadomości kobiety pojawi się stwierdzenie, że ona zna mnie tak długo, bo w tylu miejscach razem byliśmy.

Oczywiście teraz należy poruszyć temat tej drugiej strony. Gdy poznaję dziewczynę i daje jej się poznać powoli osiągnę ten sam efekt lub lepszy, bowiem nie będzie istniało zagrożenie, że okażę się nudziarzem, facetem bez polotu.

Umysł kobiety powinien dostawać małe dawki informacji, bo musi sobie wszystko przetrawić. Po każdej randce dziewczyna będzie myślała o facecie, z którym sie umówiła. Dlatego polecam naturalny sposób dochodzenia do związku. Dać jej dużo czasu do myślenia, oczywiście nie nadużywając słowa: "dużo".

Być może pomysł z zabraniem dziewczyny w kilka miejsc w krótkim czasie jest dobry, ale tylko wtedy, jeżeli jesteś ultramęskim facetem, który potrafi kontrolować rozmowę i wychodzić cało z każdej sytuacji. Jednak istnieje obawa, że kobieta znudzi się tobą w czasie takiej „długiej” wycieczki. Wszystko, co jest ma być trwałe musi powstać w sposób naturalny. Natura wiele rozkłada w czasie, dlaczego więc mielibyśmy walczyć z naturą? Wywołanie krótkotrwałych emocji u kobiety należy do rzeczy łatwych, co często ma miejsce na dyskotekach. Ale takie emocje nie pozostaną na długo. Jeżeli myślisz wyłącznie o zbliżeniu na jeden raz, uda się to tylko z kobietą, która o tym samym myśli, co nie tylko nie jest żadnym wyzwaniem, ale porażką i kojarzy się z polowaniem na zwierze w agonii.

Licencja: Creative Commons