Co byś zrobił, gdybyś nie pamiętał swojej przeszłości, nawet tej najbliższej? Co byś zrobił, gdybyś dzień w dzień budził się nie pamiętając dnia wczorajszego? Poddałbyś się zamykając się w swoich czterech ścianach? A może starałbyś się za wszelką cenę żyć jak inni udając, że wszystko z tobą w porządku?

Img

Witaj w skórze London, bohaterki książki "zapomniane" Cat Patrick... London cierpi właśnie na taką osobliwą przypadłość... Jej pamięć najdalej w przeszłość sięga do poranka dnia dzisiejszego. Nie pamięta natomiast kompletnie niczego, co działo się wczoraj, miesiąc temu czy przed pięcioma laty... Luki w pamięci wynagradza London jednak to, że... „pamięta” przyszłość. Nie ma magicznych wizji niczym jasnowidz, raczej jej głowa odtwarza to, co jej się dopiero przydarzy, w formie wspomnień. Wie więc, jak skończy się romans jej najlepszej przyjaciółki, choć jeszcze nawet się nie zaczął. Doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jak będzie się zachowywać wobec niej nielubiana koleżanka. Nowy Jork zna ze "wspomnień" z przyszłości...

 

Zastanawiasz się, jak ta dziewczyna w ogóle funkcjonuje? Cóż, stara się żyć normalnie pilnie notując wszystko, co jej się przydarza i oddając czasami swój los w ręce przyjaciółki, Jamie. Wyłączając Jamie i mamę London, nikt nie wie o dziwnej przypadłości London, więc udaje jej się funkcjonować w miarę normalnie zaliczając jedynie czasami drobne wpadki... Do czasu jednak! W pewnym momencie wszystko się sypie. London wdaje się w bardzo poważną kłótnię z przyjaciółką, utrudniając sobie tym samym życie (same notatki nie zawsze wystarczają). Na matkę, jak czuje, nie może liczyć, bo odkryła, że ta coś przed nią zataiła. Problemem wydaje się również to, że wspaniały chłopak, którego London właśnie poznała i z którym się spotyka, w ogóle nie jest uwzględniony w jej "wspomnieniach" z przyszłości... Życie nastolatki komplikuje się jeszcze bardziej, kiedy zaczyna ją nawiedzać koszmarne "wspomnienie", którego, jak z niego wynika, będzie uczestniczką w przyszłości... Co w końcu z tego wszystkiego wyniknie? Ach, bardzo dużo jeszcze dziwniejszych przypadków i zrządzeń losu, o którym można przekonać się samemu sięgając po książkę.

 

Czy jednak aby na pewno warto po nią sięgnąć? Cóż, naprawdę ciężko stwierdzić. Książka jest bowiem bardzo specyficzna, mówiąc eufemistycznie. Sam pomysł stworzenia bohaterki, która zamiast przeszłości pamięta przyszłość jest ciekawy, jednak patrząc na fabułę wydaje się, że autorka nie mogła się zdecydować, jakiego typu książkę chce napisać. „Zapomniane” momentami przypomina miłosną powiastkę dla nastolatek, a momentami – kryminał. Takie połączenie naprawdę jest bardzo nietrafione! Kiedy część książki przypomina banalną powieść dla dojrzewających dziewcząt, a część idzie w stronę naprawdę fascynującego kryminału, czytelnik czuje okropną frustrację, że taka szansa na dobrą lekturę została zaprzepaszczona przez brak zdecydowania (a może raczej brak pomysłu na rozpoczęcie?).

 

Również językowi, jakim książka została napisana, można wiele zarzucić. W zamyśle ma być on chyba młodzieżowy, efekt jest jednak po prostu komiczny. Zastanawiam się, czy to autorka jest już nie pierwszej młodości i jedyny młodzieżowy slang, jaki zna, to ten sprzed przynajmniej kilkunastu lat, czy może raczej tłumaczka się nie postarała? Wnikać jednak nie będę, bo to, przez kogo książka z całkiem niezłym zamysłem została tak skrzywdzona, niczego nie zmieni... Nie ma jednak co płakać nad rozlanym mlekiem. Ja więc nie będę, a ty... Ty po prostu szerokim łukiem omijaj „zapomniane”. Chyba, że szukasz mocno niezobowiązującej i nieangażującej umysłu lektury na długą podróż lub do łóżka po bardzo męczącym i stresującym dniu.  

Licencja: Copyright - zastrzeżona