Każdy człowiek zasługuje na to, aby przeżyć swoje życie w najlepszy możliwy sposób. W zasadzie po to tutaj jesteśmy, żeby wyrażać w pełni naszą istotę. Niestety bardzo często występują blokady, które sprawiają, iż człowiek zamiast żyć i doświadczać życia tak jak na to zasługuje, cierpi. Czym są zatem te blokady? I jak je zlikwidować?

Data dodania: 2015-07-31

Wyświetleń: 1189

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 1

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

1 Ocena

Licencja: Creative Commons

Nie bój się żyć

Zacznijmy od stwierdzenia, że jesteś istotą twórczą o nieograniczonym potencjale, a to sprawia, iż dysponujesz wielką wewnętrzną mocą, którą możesz wykorzystać do realizowania wszelkich pięknych idei, jakie przyjdą Ci do głowy bądź marzeń – ten fakt jest niepodważalny i lepiej, żeby w Twoim światopoglądzie tak już pozostało. Ile razy jednak myślisz o sobie i własnych możliwościach w ten sposób? A ile razy myślisz odwrotnie i stwierdzasz, że raczej za dużo nie osiągniesz, a i samo Twoje życie jest raczej jednym wielkim zmaganiem niż przyjemnością? Nie wiem, jak to wygląda w Twoim przypadku. Ty to wiesz. Zaskoczeniem natomiast nie będzie fakt, iż najczęściej ludzie podążają za negatywnym tokiem myślenia, przez co zsyłają cierpienie na samych siebie.

Przestań bać się życia.

Co zatem zrobić, żeby zmienić zaistniały stan rzeczy i sposób myślenia, które prowadzą donikąd lub w jakąś negatywną czeluść? Zanim do tego przejdę, zaznaczę, że nie mam zamiaru sugerować Ci ćwiczenia uśmiechania się do lustra przez np. 15 min dziennie albo robienia jakichś dziwnych „akrobacji” mających na celu sprawienie, iż będziesz osobą pogodną i radosną przez cały dzień i dzięki temu całe Twoje życie wywróci się do góry nogami. Trzeba sobie powiedzieć szczerze, że jako ludzie doświadczamy różnych sytuacji w życiu i nie wszystkie one są „wesołe”, tak więc mamy wszelkie prawo do odczuwania różnych emocji zamiast próbowania na siłę zmieniania ich gimnastykując się przed lustrem. To może tylko pogorszyć samopoczucie i wpędzić człowieka w jeszcze gorszy stan, ponieważ nie jest to naturalne. Jeśli pojawiają się jakieś emocje, to należy pozwolić im być, odczuć je i obserwować. One nie są wieczne, więc po jakimś czasie same odejdą.

Wracając jednak do tematu. Żeby przestać bać się życia i odczuwać je w pełni niekoniecznie trzeba z uporem maniaka np. uśmiechać się do swojego odbicia w lustrze w celu podniesienia stanu swojej radości i wartości. Tak na marginesie, osobiście nie mam nic przeciwko temu – ja to popieram. Uważam to za bardzo pomocne, jednak nie zawsze jest to potrzebne, bądź wymagane. Kontynuując. Co sprawia, iż człowiek popada w pewnego rodzaju apatię? Marazm, z którego nie może się uwolnić? Niespodzianką dla nikogo nie będzie fakt, że najczęstszymi przyczynami są: strach, bojaźliwość, niezdecydowanie, narzekanie i tzw. czarnowidztwo. Ludzie po prostu boją się podejmować decyzje – w szczególności te dotyczące ich życia; boją się tego, że coś im nie wyjdzie albo ponownie się nie uda. Napędzani przez strach nie mogą się zdecydować albo po prostu nie chcą. Zostają tam, gdzie byli dotychczas i narzekają – przy okazji postrzegając wszystko w „czarnych barwach”, czyli uprawiają czarnowidztwo po mistrzowsku. Koło się zamyka i tak wracają do punktu wyjścia. Jak ma jednak coś z tego wyjść i się zmienić? Jak dzięki temu życie ma nabrać kolorów i pełni? Nie ma na to szans, kiedy głównym systemem operacyjnym jest negatywizm – to dobra metafora. Sprawy będą się miały jeszcze gorzej, jeśli dopuszczą do siebie „doradców”, którzy posiadają wymienione wyżej cechy – tacy ludzie też skutecznie mogą „uziemić” człowieka, jeśli ten dobrowolnie dostanie się pod ich wpływ.

Nie bój się i zacznij decydować.

Jeśli pragniesz wieść życie, które odzwierciedla Twoje wartości, marzenia, idee i w którym realizujesz własne cele, to osiągniesz je, kiedy zaczniesz w końcu decydować za siebie. A to może stać się już teraz. Wystarczy Twoja… decyzja o tym. Może pojawić się w Twoim umyśle wątpliwość dotycząca tego, że przecież nie każda decyzja podjęta w życiu musi być trafiona i okazać się korzystna. I jest to uzasadniona wątpliwość. Co jednak dzieje się, kiedy pozbawiasz się możliwości decydowania? Kiedy nie decydujesz, to za każdym razem Ci nie wychodzi – i nie wyjdzie, no bo i jak? Jeśli jednak zdecydujesz i okaże się, że było to nietrafione postanowienie, to przecież zawsze możesz je zmienić. To jest właśnie siła decyzji. To proste.

Powiedz też „nie”, jeśli z czymś się nie zgadzasz lub nie chcesz czegoś doświadczać. Nie masz przymusu dawania „skakania sobie po głowie” wszystkiemu i wszystkim. Nie zawsze też musisz powiedzieć „tak”, jedynie po to, ażeby przypodobać się innym i uzyskać jakąś akceptację. Mów „tak” tylko temu, co uważasz, że jest dobre dla Ciebie. Resztę po prostu odpuść. Ludzie mogą myśleć, że takie podejście jest nieco samolubne, jednak są w błędzie. Człowiek może najlepiej wyrażać swoją istotę i wieść pełne życie, kiedy jest spójny z tym, co mówi, myśli i czuje, a nie na odwrót – tak właśnie żyją ludzie, którzy cierpią, albowiem zamiast wyrażać siebie, wyrażają to, co podają im inni. Czyli jest to zupełnie coś dla nich obcego.

Nie bój się wyłamać z szeregu ludzi pogrążonych w stagnacji. Jeśli Twoim głównym problemem jest strach przed podejmowaniem decyzji i zmianami to zacznij od czegoś małego; od jakichś drobnych decyzji. Uwierz, że w gruncie rzeczy nie ma czegoś takiego jak „małe decyzje”. Jak dzięki nim się rozkręcisz, to zaczniesz podejmować decyzje na temat wszystkiego, co dotyczy Twojego życia. Tak więc zrób to, zacznij żyć w pełni i doświadczaj życia. Ono jest Tylko i wyłącznie Twoje i wszelkie decyzje dotyczące go należą również do Ciebie.

„Śmierć nie jest tym, co nas najbardziej przeraża; najbardziej boimy się ryzykować, by żyć – ryzykować, aby żyć i wyrażać to, czym naprawdę jesteśmy”.

- Don Miguel Ruiz

Licencja: Creative Commons