0głosów
0głosów dodatnich
0głosów ujemnych
753razy czytane
0przedrukowany
Copyright - zastrzeżona Licencja

Piłka nożna to piękny sport. Tym banalnym zdaniem wyraziłem to wszystko, co myslę o tej dyscyplinie sportu. Zakochałem się w niej, gdy byłem jeszcze małym szkrabem... 

Przez całe te lata nigdy nie przestała mnie zadziwiać. Poznawałem jej historię, wielkich piłkarzy, trenerów. Zawsze byłem dumny z polskiej reprezentacji. Dla mnie zawsze, bez względu na wyniki, bedzie to sport narodowy.

Wielkie sukcesy piłkarskiej kadry pamiętam tylko z opowiadań i archiwalnych meczów. Zazdrościłem mojemu dziadkowi, że mógł cieszyć się z bązowego medalu na mundialu w 74'.  Zazdrośicłem mojemu tatcie, że mógł oglądać kadrę Piechniczka na MŚ w Hiszpanii w 82'. Cieszyłem się z każdego pojedyńczego gola naszych "Orłów". Płakałem po meczu Polska - Ekwador na mundialu 2006, bo wiedziałem, że nasi już nie wyjdą z grupy. Zaklinałem Howarda Weba kiedy podyktował jedenstkę w spotkaniu Austria- Polska na Euro 2008. Mogliśmy ten mecz wygrać... Odliczłem miesiące, tygodnie, a potem dni do finałów Mistrzostw Europy w Polsce i na Ukrainie. Śniłem wtedy o wyjściu z grupy. Modliłem się o słabych przeciwników. I tak dziś sobie myślę, że On musiał maczać palce w losowaniu. Grecja, Rosja, Czechy... do dziś mam wstręt do Krecika. W następnych eliminacjach do MŚ w RPA daliśmy du**( dosłownie, Kosecki- mecz Polska- Ukraina). Cieszyłem się jak głupi z bramki Kuby Błaszczykowskiego w spotkaniu z Czarnogórą, by potem stać jak głupi i nie dowierzać w  to co widzę. Zapytacie gdzie tu radość z tej piłki nożnej?

Chodzi o to, żeby strzelić jedną bramkę więcej od przeciwnika." Kazimierz Górski

11/10/2014


"... Lewandowski, jest szansa. Mila, GOOOOOOOOOOOOOOL... Polska 2! Niemcy 0!"


Nasz Grunwald 2014, na Stadionie Narodowym. 


Chciałem, aby polscy piłkarze właśnie w tym meczu oszukali historię, oszukali przeznaczenie. Nigdy w histoii nie wygraliśmy w piłkę z Niemcami. Ale jak mawia klasyk: przyszła kryska na matyska. Pokonać świeżo upieczonych mistrzów świata i to w dodatku Niemców, 2:0, przy 50 tys. publiczności i tysiącami przed telewizorem? Scenariusz marzenie... 


... I kto powiedział, że marzenia się nie spłeniają? Milik i Mila- dwaj panowie, którzy odprawili z kwitkiem mistrzów świata. Pokonalismy pierwszą drużynę w rankingu FIFA. Długo sam w to nie mogłem uwierzyć. Dziękowałem Bogu, że mogłem doświadczyć czegoś takiego. Nie mogła dokonać tego kadra Górskiego, Piechniczka, Engela, Jansa... dokonała tego kadra Nawałki. Także: "Marcin zapisz to".


Nie graliśmy galaktycznego futbolu. Graliśmy z sercem i determinacją. Byliśmy bardziej zmotywowani od naszych zachodnich sąsiadów. Strzeliliśmy o dwie bramki więcej, dlatego wygraliśmy. Nie lubię patrzeć na smutek przegranych. Ale w tamtej chwili widok sfrustrowanych Niemców napawał mnie radością. Bo był moment polskiej reprezentacji, to był mój moment chwały... 

Licencja: Copyright - zastrzeżona