Wielkich piłkarzy w hisotrii piłki nożnej było tysiące. Ale tylko dziesiątki z tych tysięcy zapadło w pamięci kibiców na całym świecie. Dziś przyjrzymy się jednej z legend tej pięknej gry ...

Data dodania: 2015-06-24

Wyświetleń: 971

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Copyright - zastrzeżona

 Matias Sindelar urodził się 10 lutego 1903 roku w miejscowości Kozlovo na terenie ówczesnych Austro- Węgier. Kiedy miał dwa lata przeniósł się z rodzicami do Wiednia. Zmienił imię na niemiecko brzmiące, Matthias. Gry w piłkę uczył się na ulicach Wiednia. Nie posiadał pieniędzy, ani perspektyw. Ze względu na szczupłą budowę ciała zyskał przydomek "papierowy człowiek". W wieku 15 lat podpisał swój pierwszy piłkarski kontrakt z drużyną Herty Wiedeń. W seniorskiej piłce zadebiutował w 1924 roku w słynnej Austrii Wiedeń, z którą zdobył pięć razy puchar Austrii. Był najlepszym piłkarzem zespołu. Spośród innych zawodników wyróżniała go świetna technika oraz drybling. Swą popularność zawdzięcza efektownej grze. W 1932 roku w meczu z Anglią strzelił fenomenalną bramkę. Okiwał kilku zawodników i umieścił piłkę w siatce. 54 lata później podobną bramkę zdobył boski Diego Maradona.
    Na boisku uchodził za wzór godny naśladowania. Jednak, gdy schodził z zielonej murawy ideał bohatera pękał jak bańka mydlana. Często nadużywał alkoholu, przepuszczał pieniądze w kasynach i palił tony papierosów. Nie stronił również od towrzystwa prostytutek. Jednak w piłce nożnej dalej osiągał chwałę i wielkie sukcesy.
    W reprezentacji swój pierwszy mecz rozegrał w 1926 roku. Austria wygrała 2:1 z Jugosławią, a Sindelar strzelił jedną  z bramek. Lata 30' XX wieku to okres dominacji i pokaz siły austriackiego futbolu. Gra oparta na szybkich podaniach, wymienianych w kosmicznych ilościach jak na tamte czasy. Ta taktyka potrafiła nawet najlepsze drużyny roznieść w pył. Kiedy już w Berlinie wygrywa się 6:0 z Niemcami to znak, że reprezentacja osiągnęła szczyt swoich możliwości. Na Mundialu w 1934 zajęli dopiero czwarte miejsce. "Gdyby tylko mistrzostwa odbyły się dwa lata wcześniej to nie byłoby na nas mocnych"- mówił trener Austrii po przegranym "małym finale". Sindelar w kadrze rozegrał 44 mecze i strzelił 27 bramek.
    Po Anschlussie w 1938 roku odmówił opuszczenia ojczyzny. Nie chciał reprezentować faszystowskich Niemiec. Tłumaczył się podeszłym wiekiem oraz odnawiającą się kontuzją kolana. Uznanie wśród mieszkańców Wiednia zyskał, gdy prowadził małą kawiarnię. Wspierał wtedy całym sercem austriackich piłkarzy żydowskiego pochodzenia, którym zakazano gry w piłkę.
    29 stycznia 1939 roku znaleziono Sindelara martwego w jego mieszkaniu. W raz z nim jego kochankę Camillę Castagnoli- włoską żydówkę. Niemieckie władze wydały oficjalny komunikat  dotyczący śmierci piłkarza: śmiertelne zatrucie tlenkiem węgla. Jednak w stolicy Mozarta nikt w te brednie nie uwierzył. Śmierć Sindelara do dziś pozostaje nierozwiązaną zagadką.
    Piłkarz wierny i oddany swoim wartościom. Geniusz na boisku, dobry chłopak na codzień. Lubił korzystać  z życia, ale również potrafił dzielić się z innymi. Umarł stosunkowo bardzo młodo. Jednak jak powszechnie wiadomo wielcy, którzy tworzyli w Wiedniu już tak po prostu mają. Nie bez przyczyny Sindelar jest nazywany "Mozartem Futbolu".

Licencja: Copyright - zastrzeżona