W wielu przypadkach pracownik musi mieć na nogach buty ochronne, a na sobie ubranie robocze. Nie zawsze muszą to być jednak rzeczy dostarczane przez pracodawcę.

Img

W pracy można się pobrudzić. W niektórych przypadkach coś komuś może spaść na nogę. To dlatego na wielu stanowiskach odzież robocza i obuwie ochronne są wymagane prawnie.

Ochronę zapewnia pracodawca

O tym, czy firma zatrudniająca ludzi musi im zapewnić odzież roboczą czy buty ochronne nie decyduje niczyje widzi mi się. Przepisy określają środowisko pracy, w których tego rodzaju zabezpieczenie musi być przez pracodawcę dostarczone. Co w praktyce oznacza, że w szeregu branż takie wyposażenie po prostu musi być na zakładzie.

Co więcej, nie jest dopuszczalna sytuacja, w której pracownik samowolnie (lub, co gorsza, za namową pracodawcy) zdecyduje się wykonywać obowiązki bez odpowiedniej odzieży i obuwia ochronnego. Przełożony nie ma prawa dopuścić takiej osoby do pracy. To dość restrykcyjne, jednak uzasadnione – ma wykluczyć sytuację, w której przepisy byłyby omijane.

Jakie ubrania i obuwie ochronne jest potrzebne?

Wbrew temu, co mogą myśleć niektórzy, odzież robocza, którą otrzymują pracownicy, nie musi być wcale nowa. Przeciwnie, jeśli tylko spełnione są wymagania dotyczące czystości pracodawca może wykorzystać używane ubrania. W szczególnych przypadkach może być wymagane odkażanie.

Nie jest przecież najważniejsze to, czy dane ubranie będzie pochodziło prosto z półki sklepowej czy z pralni, ale to, czy będzie spełniało określone w normach wymagania. Nie zawsze musi chodzić o wymagania wyśrubowane. Owszem, buty ochronne muszą być odpowiednio skonstruowane (przykładowo, podnoski muszą wytrzymać uderzenie z energią 100J), jednak już w przypadku ubrań regulacje są nieco lżejsze. Często decydującym czynnikiem jest „brudność” pracy.

A może przynieść własne ubrania?

Dla wielu pracowników używanie odzieży, a zwłaszcza butów ochronnych, dostarczanych przez pracodawcę, może być problematyczne. Po pierwsze ze względów higienicznych – nie każdy lubi korzystać z rzeczy, które (chociaż zdezynfekowane i doprowadzone do porządku) używał wcześniej ktoś inny. Po drugie, różni ludzie mają różną budowę ciała. Z oczywistych przyczyn pracodawca nie zawsze będzie dysponował ubraniami dopasowanymi do wymagań wszystkich pracowników. Na stanie znajdą się raczej buty ochronne czy kombinezony typowe. Co w wielu przypadkach może utrudniać wykonywanie pracy.

Przepisy dają tu pewne pole manewru. Zamiast wykorzystywać dostarczone przez przedsiębiorstwo buty ochronne czy odzież roboczą, pracownik może kupić ją sobie samodzielnie (oczywiście, wszystkie normy i wymagania muszą być zachowane). Co więcej, pracodawca zwróci mu koszty zakupu takiego obuwia czy ubrania, a także jego prania.

W jaki sposób? Ustalając ekwiwalent pieniężny. Ale uwaga: jego wysokość odpowiadać musi aktualnym cenom konkretnego rodzaju odzieży. W praktyce wycena szacowana jest na podstawie oferty lokalnych sprzedawców. Co oznacza, że jeśli pracownik sprawi sobie bardzo drogie obuwie ochronne, może nie odzyskać wszystkich wydanych pieniędzy.

Licencja: Creative Commons