Po wyborach parlamentarnych w 2011 roku mogę jedynie usiąść i napisać kilka słów o tym, jak wiele twarzy ma Prezes K. - przy nim rozdwojenie jaźni i wielosobowość to pikuś. Szatan w garniturze mógł zagrozić Polsce. Z tą refleksją na temat Prezesa K. biłem się wystarczająco długo. Pora wyłożyć kawę na ławę.

Data dodania: 2012-05-26

Wyświetleń: 1267

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 4

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

4 Ocena

Licencja: Creative Commons

Minęło już dużo czasu od wyborów parlmentarnych 2011, ale dopiero teraz otrzeźwiałem po kacu, jaki zaserwował mi oraz innym ludziom Pan z kotem. Wielki apetyt na Polskę jednowarstwową, katolicką, śmierdzącą konserwatyzmem przepadł wraz z wygraną Donalda Tuska i jego partii. Niedosyt pozostał najwyraźniej, ponieważ jak na opozycję przystało trzeba dosiąść tego rumaka, jakim jest Polski rząd.

Gdyby wygrana oraz wszechwładza była pod ręką jednego człowieka - Prezesa K., to już dawno wyemigrowałbym najchętniej z Polski ze zwykłego strachu o swoją przyszłość. Jad najgroźniejszych węży lub pająków jest niczym wobec strasznej i zbyt dumnej wizji Polski, jaką zaproponował nam Prezes K. pod szyldem "Polska jest najważniejsza". Kurz po wyborach opadł już jakiś czas temu, wszystkie zwłoki z tego morderczego pojedynku juz zostały uprzątnięte, a stery statku zwanego Polską ma PO. I chociaż PO nie skręca tak bardzo w prawo, to jednak od pełego bezpieczeństwa jeszcze wiele mil morskich. Ciekawość najwyraźniej zwyciężyła i przez następne 4 lata możemy już oglądać efekty naszego wyboru.

To dziwne uczucie, gdy mając wybór tylu opcji, rozmyślamy o tych dwóch przodujących, podczas gdy pozostałe partie jakoś nie mogą się przebić do progu grubo ponad 30%. Chyba mało z Was wie, że stery tego Polskiego statku należą również do nas i że mamy wpływ na naszą przyszłość - niezależnie od tego, jak brzydki lub piękny byłby polityk i jego partia. To, że próbowano nakarmić nas wyborczą kiełbasą, nie znaczy, że nie chciano nas ją udławić. Bo przecież tak jak kiełbasa, tak samo polityka - ma dwa końce. Póki co trwamy przy tej jednej części i nie spieszymy się, by poznać tę drugą, zupełnie nieznaną młodemu pokoleniu częścią. PSL, SLD odeszły do lamusa. Chcecie mieć Polskę rosnącą, bogatą i porządną? - Przewróćcie ten Polski okręt o 180 stopni i wtedy narzekajmy. Nie sztuką jest wybrać źle i potem narzekać - sztuką jest wybrać dobrze i mieć do siebie samego pretensje i żal, że ten nowy wybór nie okazał się strzałem w dziesiątkę. Często wymagamy od strefy politycznej cudów na miarę przemienienia wody w wino przez Chrystusa lecz zapominamy, że metaforycznie mamy taką moc względem przyszłości naszej i Polski. Pozostało jeszcze dużo czasu do następnych wyborów, dużo czasu do tego (mam nadzieję) niedzielnego spaceru, zagłosowania i wrzucenia kartki do urny.

Wybierając PO jako naszego przewodnika, zapomnieliśmy chyba o tym, że przewodnik niekoniecznie musi się zgubić w tym gdzie jest i co robi, ale wypadki po ludziach i rządach chodzą często parami i naszego przewodnika szlag może trafić. Jeżeli narzekamy na własny wybór i od teraz będziemy musieli pracować do 67 lat, to jestem gotów to zrobić, tylko żeby Prezes K. oraz jego Prawa i Sprawiedliwa-inaczej partia nie rządziła już - dla dobra mojego, Waszego, przyszłych pokoleń i Polski. To, że tort wygląda apetycznie, nie znaczy, że nie odbije się nam wielką czkawką i nie wyjdzie bokiem. Takie jest Prawo i Sprawiedliwość - powierzchownie słodkie z lukrem i apetyczne, ale wewnątrz drzemie bomba zegarowa, która eksploduje, jeśli wybierzemy tę polityczną bombę kalorii niż zdrowy, słodki i dojrzały owoc. Boję się Prezesa K. i jego partii, nie dlatego, że jestem strachliwy, lecz dlatego, że ludzie nieobliczalni i niebezpieczni, kryjący się pod wieloma maskami praworządności i sympatii dla nas, mogą nas skrzywdzić. Im szybciej zrozumiemy, że konserwatyzm i w pewnym stopniu totalitaryzm jest groźny, nieobliczalny i niepotrzebny nam, tym szybciej staniemy na własnych nogach, zamiast wciąż się wić i czołgać w kółko.

To, co nasza Polska dama jeszcze ma, czyli powabność, urodę i dobre serce - chce odebrać nam grupa ludzi, którzy myślą wyłącznie o tym, co jest teraz i jak powstrzymać postęp. PiS zamierza odebrać tej naszej Polskiej damie niewinność i jej wdzięki  - nie pozwólmy na to.

Licencja: Creative Commons