0 głosów
Pobierz artykul
0 głosów dodatnich
0 głosów ujemnych
1593 razy czytane
0 przedrukowany
Creative Commons Licencja

Każdy z nas czuje, że wybory zbliżają się dużymi krokami. Nagle liderzy partii zaczynają dostrzegać i szczerze interesować się problemami społeczeństwa. Tak jest chociażby z gorącym ostatnio tematem przedszkoli w Polsce.

Czas przedwyborczy jest bardzo pracowitym czasem dla polityków, gdyż muszą oni zadbać o swój pozytywny wizerunek w oczach potencjalnych wyborców. Najlepszym sposobem na osiągnięcie tego założenia są spotkania z ludźmi i identyfikowanie się z ich problemami. W ostatnim czasie szczególną uwagę zwraca się na przedszkola i wysokie stawki za godzinę jakie dyrekcje poszczególnych placówek wyznaczyła rodzicom.

W jednej chwili wszyscy politycy zaczęli interesować się wspomnianym problemem. Każdy podkreśla jak ważne są dzieci, że jest to inwestycja w przyszłość. Partie składają projekty, które mają na celu zmienić na lepsze obecną sytuację. Niewątpliwie jest to słuszny kierunek, natomiast należy zastanowić się czy są to  działania dobrze przemyślane, a nie jedynie pomysły przedwyborcze, które i tak nie zostaną wcielone w życie.  

Przedszkola są bardzo ważne w procesie kształcenia dzieci, gdyż to tutaj maluch uczy się współpracy w grupie, tutaj nawiązuje pierwsze bliższe znajomości szkolne i tutaj w końcu zaczyna swoją ścieżkę edukacji. Nie ulega wątpliwości, iż należy zmienić obecną sytuację, ale zmiany te muszą być dobrze przemyślane, nie natomiast tworzone w pośpiechu i “pod publiczkę”. Wszyscy zdajemy sobie doskonale sprawę, iż młode pokolenie to nasza przyszłość. Zatem sprawy młodych ludzi powinny być traktowane bardzo poważnie i z pewnością nie powinny być wykorzystywane w drodze po władze.

Dzieci są też stosunkowo często widoczne w spotach przedwyborczych polityków. Gdyż u wszystkich widok dziecka wyzwala tylko pozytywne i miłe skojarzenia, emocje, a te automatycznie przeniosą się na głównego bohatera spotu. Zatem z pewnością politycy zwracają szczególną uwagę na dzieci, aczkolwiek szkoda, że związane to jest z ich kampanią promocyjną.

Nie ulega wąpliwości, że czas przed samymi wyborami jest bardzo pracowitym czasem dla polityków, gdyż należy się wykazać. Ale mam wrażenie, że panowie i panie z ław sejmowych  zapomnieli, że jest jeszcze okres pomiędzy wyborami, który daje im szerokie pole do skutecznego działania. Aktywność, która zaczyna się niedługo przed wyborami i wraz z ich końcem zanika, jest delikatnie mówiąc nieporozumieniem.

Licencja: Creative Commons