Tak mi się w życiu złożyło, że co i rusz trafiam do szpitala. Jak nie wypadek to choroba, a jak nie ta choroba to inna. Przywykłem. Do bólu też. Ale najbardziej frapuje mnie to, że zawsze udaje mi się w czasie takiego pobytu zrzucić nieco z wagi. A tę mam i owszem. I wszystkie z nią związane dolegliwości. Siedzę więc w łóżku i...

Data dodania: 2011-05-26

Wyświetleń: 1740

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 2

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

2 Ocena

Licencja: Creative Commons

          ...albo siedzę obok. Laptopa mam otwartego i zamiast się – jak inni – martwić, myśleć, tęsknić, stękać, narzekać lub politykować będąc w czambuł „na nie”, to ja piszę. Czarne literki łańcuszkami ścielą się na wirtualnej kartce papieru, czas leci, głodny nie jestem, krew już mi pobrali, jeszcze tylko przekąska (znaczy kolacja), zastrzyk, kroplówka i lulu. Bo o świcie się znów zacznie dopóki mnie nie zerżną, ześcibolą, upuszczą nieco krwi i wypiszą do domu. I dobrze, że do domu, bo mogliby wypisać, ale SKIEROWANIE NA UBÓJ Z KONIECZNOŚCI. A co piszę. Takie różne, żeby było weselej, albo, żeby nie myśleć o... – no proszę: 

LIMERYK O SZPITALNYM TELEFONIE

-„Halo! Czy do psychiatrii się dodzwoniliśmy?...

… Bo my tutaj właśnie świrusa odkryliśmy

I gdybyście go zobaczyli,

To byśmy sobie ustalili,

Czy przypadkiem wariata tu nie nakryliśmy…"

                                                  15.03.2006 r.

                                                     1559

CUKROWA  DIETA  1500  KCAL

To dieta wypisz – wymaluj

Jakby „u nasz we w szpitalu”.

Rano wodozupka z mleka,

Obok gorzka kawa czeka,

Potem kromki trzy - nie duże,

Masła ciut i jajko kurze

Na twardo ugotowane,

Ze skorupy nie obrane.

Tyle tego na śniadanie.

A na obiad co dostaniesz?

Wnoszą! Troszeczkę zupiny

W niej pływające jarzyny,

Potem jest jak ping-pong klopsik

Drobiowy plus wodny sosik

(Czasem klopsik jest gnieciony

Częściej jednak utoczony),

Obok leżą trzy ziemniaczki

I jarzynka. Znów buraczki.

Kompotu się nie serwuje,

Bo go kuchnia nie gotuje,

Gdyż jak on do trzewi wchodzi

Bardzo na finanse szkodzi.

A w ogóle to cukrzyki

Same są jak kompociki.

Kranówka - skol’ka ugodna -

To taka diety forma wygodna…

Jeszcze trawi twój żołądek

A tu już z kolacją... spodek:

Mała kostka sra białego,

Mikro – dżemik jest do tego

I plasterki trzy wędlinki,

Dwie kromeczki do tej szynki

Margarynkę też dostaniesz

Tyle, ile na śniadanie,

I, by było już po sprawie,

Herbatka w kubek po kawie.

Tak. Już starczy tej rozpusty,

Bo się staniesz zbytnio tłusty.

Taka dieta jest cukrzyka,

Gdy w szpitalu go zamykasz.

A jeżeli ktoś głoduje

Niech rodzina go futruje

I pakuje do lodówki

Ciasta, zupy i parówki.

Możesz się od razu smucić:

Siostra sprawdzi i wyrzuci.

                                              17.07.2006 r.

                                                  1857

 

LIMERYK  O  ODWIEDZINACH

Odwiedzający wszedł do chorego:

 - Leżysz!? Jak się masz, kolego!

I jak tam twoje samopoczucie?

W końcu masz już w nogach czucie?

 - Nie mam nóg i tyle tego.

                                                17.03.2006 r.

                                                    1640

          Bo nawet w takim miejscu jest miejsce na uśmiech i żart.

Licencja: Creative Commons