Twaróg, zwany także serem białym, towarzyszy nam od zarania dziejów. Proces jego produkcji, polegający na skwaszeniu mleka, a następnie stopniowym jego podgrzewaniu bez osiągnięcia temperatury wrzenia, ostudzeniu i odcedzeniu, znany był już około 5000 lat temu. 

Wtedy to Sumerowie, trudniący się także hodowlą bydła, odkrywali różne sposoby przetwarzania mleka, wynaleźli też metodę produkcji twarogu. Świeże mleko kwasili w glinianych naczyniach, a gdy się zsiadło, odsączali serwatkę za pomocą trzymania produktu w koszach z małymi oczkami. Wiemy na pewno, że eksperymenty kulinarne mieszkańców miasta Ur obejmowały łączenie twarogu z ziołami, przyprawami oraz miodem. Wtedy już doceniono jego łagodny, neutralny smak, który doskonale łączy się zarówno z dodatkami słodkimi, jak i słonymi. W Europie Środkowej produkcja sera białego znana była przynajmniej od czasów epoki żelaza. Kroniki mówią, że Słowianie sporządzali go w sposób podobny do Sumerów i Arabów, susząc kawałki twarogu na piecach lub słońcu. Już wtedy ser używany był także do produkcji ciast. Poza tym maczano go w solance nie tylko dla wzbogacenia smaku, ale też dla konserwacji.

Dzisiaj prawdziwy, tradycyjny twaróg wywarzany jest już w bardzo niewielu gospodarstwach ekologicznych, które korzystają z naturalnych surowców, czyli mleka prosto od krowy. Mimo to potrawy, mające w swym składzie ser biały, cały czas zdają się być sztandarowymi w naszej narodowej kuchni. Co ciekawe, zarówno te słodkie, jak i słone są tak samo popularne i równie często przygotowywane w polskich domach. Każdy z nas zna dobrze tradycyjne pierogi ruskie czy naleśniki z serem na słodko. W jaki sposób natomiast twaróg używany jest w kuchni regionalnej? Otóż na Górnym Śląsku skosztować możemy margarynioków, czyli kopert ze słodkiego ciasta, nadziewanych serem białym doprawionym cukrem waniliowym i rodzynkami, w Wielkopolsce daniem obiadowym są pyry z gzikiem, czyli ziemniaki z serem białym, zmieszanym ze śmietaną, szczypiorkiem, solą i pieprzem, na Mazurach natomiast popularne są plińce z pomoćką, czyli dobrze nam znane placki ziemniaczane, tyle, że przekładane twarogową masą z dodatkiem wędzonki. Nie można nie wspomnieć też o kuchni podhalańskiej, która słynie z wyrobu wszelkiego rodzaju serów: bryndzy, czyli sera podpuszczkowego, bundza – owczego twarogu, a także słynnego w całej Europie, a nawet na świecie – oscypka.

Przygotowanie tradycyjnego twarogu jest niełatwe i długotrwałe, możemy więc zawsze skorzystać z pomocy. Tym bardziej, że wielu z nas w codziennej bieganinie nie ma czasu na przygotowanie obiadu, nie mówiąc już o półproduktach. Na półkach sklepowych jednak spotkać możemy całą gamę dań na bazie sera, zarówno tych typowo obiadowych, jak i uniwersalnych. Jeśli nie mamy możliwości przygotowania posiłku w domu, najlepiej kupować produkty, które są ręcznie robione (np. Jawo). Tak wytarzane np. naleśniki z serem czy pierogi ruskie, nie tylko smakują lepiej, ale są też bogatsze w wartości odżywcze. Firmy pierogarskie, ręcznie wytwarzające swoje wyroby posiadają najczęściej nowoczesne systemy zarządzania HACCP i ISO 22000 : 2005, pomagające eliminować wszystkie zagrożenia zdrowotne, w ich produktach nie znajdziemy też barwników i sztucznych konserwantów.

Jak widać, hołdowanie polskiej tradycji kulinarnej możliwe jest też w XXI wieku – stuleciu pośpiechu i unifikacji zwyczajów, co ciekawe – właśnie dzięki produktom nowoczesności, czyli firmom przemysłu spożywczego.

 

Więcej na: www.jawo.pl

 

Licencja: Creative Commons