Często spotykamy się z pojęciem piramidy finansowej przy temacie Multilevel marketingu. Dlaczego tak się dzieje? Przecież tak naprawdę to dwie różne sprawy.

Data dodania: 2010-12-22

Wyświetleń: 3244

Przedrukowań: 0

Głosy dodatnie: 0

Głosy ujemne: 0

WIEDZA

0 Ocena

Licencja: Creative Commons

Początkujący networkowcy bardzo często wahają się i przeciągają przystąpienie do firmy mlm, obawiając się, że tak naprawdę wezmą udział w systemie piramidalnym. Napewno nie raz usłuszałeś lub usłyszysz pytanie: Czy aby napewno nie jest to piramida finansowa? lub Czym różni się marketing sieciowy od piramidy finansowej? Doszedłem do wniosku, że odpowieź jest bardzo prosta.

Przedstawjąc system działania marketingu wielopoziomowego, dużo mówimy o potrzebie budowania struktury. Jak juz pisałem we wcześniejszych artykułach, struktura jest najważniejszym elementem- dźwignią, która zapenia nam skuteczność i sukces. Nieuniknionym jest więc dogłębne wyjaśnienie tego tematu. Jak zaczynamy przedstawiać ten biznes nowej osobie? Otóż omawiamy właśnie jak budować taką strukturę. Dajemy zadanie potencjalnemu dystrybutorowi, aby taką sieć budował. Pierwszym etapem jest przyprowadzenie  swoich znajomych na prezentację, zapoznanie z tematem i możliwie szybkie wprowadzenie ich do struktury. Następnie początkującym dystrybutorom tłumaczy się jaka rolę będą spełniali w tej strukturze. Mianowicie będzie to rozwój swoich umejetnościt dydaktycznych do naucznia swoich ludzi w strukturze jak powielać to czego sami zostali nauczeni. Naszym głównym celem jest więc pozyskanie jak największej ilości osób w naszej siatce. Często przedstawimy to za pomocą rysunku:

I teraz zwóćmy uwagę co dzieje się w głowach naszych słuchaczy. Wraz z naszą prezentacją biznesu nasi ludzie zaczynaja i strają się to wszystko zrozumieć. Zaczynają sobie to wszystko wyobrażać i układać w umyśle. I co im wychodzi? Wyobrażaja sobie własnie piramidę.

Naukowo udowodnione jest, że ludzki mózg, wszystkie informacje jakie do niego docierają odbiera i zapisuje w sposób graficzny. Jeśli teraz powiem słowo „krowa” to co zobaczysz w swojej głowie? Chyba to oczywiste. A jeśli krzyknę zdanie: „Twoje wymarzone wakacje”. Mam niemalże całkowitą pewność, że wyobrażiłeś sobie siebie na gorącej plaży, pod błękitnym niebem z palmą w tle.

Jak widzisz sama idea mlm i jego budowa przypomina piramidę i już nic na to się nie poradzi. Nawet jeśli dobrze wiesz, że marketing sieciowy daleki jest od piramidy finansowej, to i tak twoja niekontrolowana podswiadomość będzie poruwnywała obie te rzeczy.

 

A teraz spójrzmy na pewne rzeczy z innej perspektywy. Dlaczego nikt nie porównuje pracy na stałym etacie do piramidy finansowej? Prosta odpowiedź: taka praca nie przypomina mi owej piramidy. Spróbujmy jednak przedstawić ją w odpowiedni sposób.

 

Powiedzmy, że ktoś przyjmuje się na pewne stanowisko. Niech dla naszego przykładu będzie to sekretarka w pewnej dużej, międzynarodowej firmie. Rozmowę kwalfikacyjną ma z asystentką szefa działu, który polecił jej wcześniej przyjęcie kogoś na to stanowisko. Szef działu tej asystentki podjął taką decyzję ponieważ jego przełożony- menadżer operacyjny, oczekuje od niego lepszej efektywności pracy. Menadzer operacyjny z kolei zlecił to swojemu podwładnemu ponieważ otrzymał nie najlepsze recenzje od swojego szefa- menadzera regionalnego. Ten znowu ma aspirację na posadę menadzera na Polskę w danej firmie, więc naciska na swoich ludzi. Kiedy już zdobędzie tę posadę, będzie bezpośrednim podwładnym dyrektora firmy i odpowiednio zwiększy się jego wynagrodzenie. Dyrektor firmy nic jednak nie wie o istnieniu naszej sekretarki, choć pracować będzie ona, oczywiście w pośredni sposób, dla niego. Natomiast zaprzyjaźniony jest z pewnością z właścicielem firmy, któremu przypada 30% zysku firmy, czyli powiedzmy 50 tyś. zł miesięcznie. Trochę to zawikłane, ale rysunek ilustruje to zapewne lepiej:

Oczywiście właściciel jest tylko jeden lub kilku, jeżeli firma jest spółką. Najwięcej jest pracowników fizycznych, którzy produkują dany artykuł bezpośrednio. Nasza sekretarka też ma wiele „stanowiskowych” koleżanek. Zwrócmy uwagę na dwie rzeczy. Im wyżej w hierarchii, tym większa pensja danej osoby. I druga sprawa: gdyby nagle wszyscy pracownicy fizyczni w tym samym czasie zachorowali na tajemniczą chorobę- jak myslisz co by się stało z całą strukturą? No jasne, rozpadłaby się jak domek z kart.

W tej hierarchii to fizyczni pracują na wszystkie szczeble w tej piramidce. Jak widzisz łatwo można porównać to do mlm, a później do piramidy finansowej.

 

Jednak pracujący na etacie nie zauważją działania tego mechanizmu z trzech powodów. Pierwszym jest po prostu zwykła niewiedza. Myslą, że ich szefem jest tylko osoba, która ich zatrudniła i nie ma nikogo wyżej. Drugim powodem jest poczucie złudnego bezpieczeństwa- gwarantowana comiesięczna pensja bez względu na ilość i jakośc wykonanej pracy, gdzie w praktyce okazuje się, że ludzie na najniższym szczeblu pracują najciężej. Trzecim powodem jest łatwość i szybkość w uzyskaniu danej posady bez swiadomości tego, że równie szybko można ją starcić przy np. redukcji etatów.

 

Widzisz teraz jak ludzie patrzą na pewne sprawy i jak na te sprawy można patrzeć z innej perspektywy. Nie twierdzę, że praca na etacie jest zła i nie jest moim zamiarem krytykowanie jej. Jednak bardzo przypomina mi piramidę finansową, tak samo jak niektórym osobom, marketing sieciowy, błędnie przypomina system piramidalny.

Licencja: Creative Commons